niedziela, 12 maja 2013

Córeczka Tatusia- Rzecz o Silke Heydrich

            Dziś krótka notka na temat ulubienicy Płowej Bestii, jego pierwszej córce, która poważnie zawróciła mu w głowie
          Silke przyszła na świat w Wielkanoc 9 kwietnia 1939 roku. Nie była ona planowanym dzieckiem i Lina miała poważne obawy co do tego, że Heydrich zaakceptuje dziewczynkę, a nie kolejnego chłopczyka. Reinhard pragnął mieć, jak większość ojców, jedynie synów. Okazało się to bezpodstawne. Reinhard zakochał się w małej Silke i to bez pamięci. Karmił ją butelką, bawił się z nią i uczył chodzić. Każdego wieczoru, około godziny szóstej, Heydrich całował swoją małą księżniczkę w czółko na dobranoc. Podczas spacerów dumny ojciec pokazywał i chwalił się swoją pociechą każdemu kto chciał, czy nie chciał jej oglądać. Dzięki niej zaczął częściej bywać w domu i zrozumiał jak ważna jest dla niego rodzina. Silne uczucie, jakim darzył dziewczynkę zostało udokumentowane na wielu fotografiach, czy nawet na filmie gdzie rodzic pokazuje dziecko do kamery, podczas gdy to odwraca się speszone.



          Na rodzinnym zdjęciu zrobionym w dzień urodzin Heidera w 1941 roku, bez większego wysiłku można odgadnąć na kogo Heydrich zwraca największą uwagę. Maleńka wówczas Silke śmieje się w kierunku taty, a ten wpatrzony jest w nią jak w obrazek. Trudno uwierzyć, że ten sam kochający ojciec był w stanie wydawać wyroki śmierci na inne dzieci niemalże bez mrugnięcia okiem. 
Heydrich zmarł w 1942, gdy jego córka miała zaledwie trzy latka. Helena Vovsova, która pracowała w Panenskich Brezanach w ogrodzie opowiadała, że wszyscy bardzo lubili małą, blond dziewczynkę w warkoczykach. Była ona niezwykle ciekawska. Po śmierci Reinharda Lina sprowadziła do posiadłości robotników z obozów koncentracyjnych. Silke często bawiła się w ogrodzie i parę razy z rzędu odmówiła zjedzenia obiadu. Po paru dniach okazało się, że dziewczynka spędzała czas z więźniami, jadła i bawiła się razem z nimi. 
         Po wojnie Silke zajęła się modelingiem i aktorstwem, grała w teatrze, podobno także pięknie śpiewała. W latach 60 wystąpiła w filmie dokumentalnym o swoim ojcu, udzieliła także krótkiego wywiadu do "Boca Raton News" w latach 70. O to jej krótka wypowiedź na temat Reinharda: "Czy mój ojciec był złym człowiekiem? (...) Jeśli rzeczywiście był zły powinnam to jakoś czuć w sobie. Obserwuję
samą siebie przez jakiś czas i nic takiego nie
zauważyłam." Od lat nie ma żadnych informacji na jej temat. Jej syn nie chce rozmawiać na temat historii rodziny i podawać jakichkolwiek szczegółów.


Zdjęcia:
Nieistniejący już profil na : http://blog.1000memories.com/
1000 memories zostało zamknięte przez jakiś spór z Ancestry.com, szczegółów nie znam.

10 komentarzy:

  1. Nazwę tak swoją córeczkę. Mało w sumie o niej wiadomo, ale jest słowa, że powinna w sobie czuć, że jej stary był zły, a ona tego nie czuje, można interpretować bardzo skrajnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mozna, jej slowa moga znaczyc na dobra sprawe wszystko i nic, dlatego nie oceniam jej osoby i o ile o Heiderze z lekkim sercem moge pisac ze jest super kolesiem to o Silke wiadomo za malo zebym miala prawo do jakiegokolwiek osądu, zdecydowanie byla slodkim i kochanym dzieckiem.

      Usuń
  2. ale ładna jest...

    OdpowiedzUsuń
  3. Córka Heydricha nic złego nie zrobiła jest niczego winna, tak jak dzieci nazistów. To nie ich wina że mieli takiego ojca a nie innego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam i wciąż tłukę to przesłanie na blogu jakbyś nie zauważył;)

      Usuń
  4. Tylko dziwne ze Hitler miał w któryś tam latach 97% poparcia w narodzie. Wszyscy niemcy dali mu sie zwariować. Zakodowali sobie zw są rasą panow i tak jest do dzis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ktorych konkretnie? ;) (ps, nie nie miał, a co do glosow na niego to prosze sobie poczytac o wyborach od 31 do 33 i baaardzo, ale to baardzo się zdziwisz, bo zdecydowanie nie wszyscy niemcy dali sie zwariowac[socjaldemokraci, stronnictwa katolickie, komunisci i wiele, wiele innych srodowisk]). A po 33 ci ktorzy sie nie dali byli zastraszani, albo odsiadywali w obozach - choćby jak Schultze, przyjaciel Reinharda Heydricha, ktorego historie na tym blogu opisalam dosc szczegolowo. Rownie dobrze moznaby pisac teraz ze Polacy dali sie zwariowac Kaczynskiemu :P ale to nie prawda, bo ja na przyklad nie wariuje.

      Usuń
    2. Co do Kaczyńskiego to sie w pełni zgadzam :) Według mnie już dyktatura zaczęła się oficjalnie. Kaczyński niedawno mówił, żeby głosy wyborcze liczyć po przewożeniu ich z komisji w inne miejsce, Pawłowicz już zapowiedziała dziennikarzowi z bodajże miesiąc temu stacji onet "Po wakacjach weźmiemy się za was". Każdy, kto zechce protestować, będzie zatrzymany przez policję Błaszczaka, oskarżony przez prokuratora Ziobry, osądzony przez sędziego, na którego będzie miał wpływ Ziobro. Na koniec obywatel tego demokratycznego kraju będzie mógł prosić o kasację wyroku przez Sąd Najwyższy, w którego składzie zasiądą sędziowie wybrani przez prezydenta, ale spośród tych, których wskaże Ziobro. Jeśli wciąż Polacy nie widzą, że PiS mąci im w głowie rzekomą reformą sądownictwa, to niech się modli, żeby związany w jakikolwiek sposób z PiSem sąsiad nie złożył na niego donosu. Niech się modli, żeby nie spotkać na drodze kolumny Macierewicza. Niech się modli, żeby jakiś wujek posła PiSu nie był mu winien zapłaty za wykonaną usługę (wystarczy przypomnieć sobie, jak Wasserman 10 lat temu płacił za słynną wannę). Nie daj Bóg, żebyś w którejś z tych sytuacji się znalazł, bo jeśli spróbujesz walczyć o swoje prawa, to ci senator PiS powie, że jesteś ubecką wdową, kanalią i mordercą brata prezesa. Takie jest moje zdanie.

      Usuń
    3. A jak to się ma do dyskusji o Heydrichu?

      Usuń