środa, 29 maja 2013

Noc Długich Noży- cz. I

Pierwsza z cyklu notek o NDN, dzisiaj wprowadzenie:

         Lato 1934 nie należało od spokojnych. Obietnice Hitlera dotyczące zlikwidowania bezrobocia i kryzysu nie zostały do końca wypełnione, co spotkało się z niezadowoleniem społecznym. Ludzie zaczynali odwracać się od NSDAP. Wykorzystać próbowało to SA, zapowiadające szumnie drugą rewolucję i wygłaszając antykapitalistyczne hasła. Przywódca SA Ernst Rohm zjednywał sobie coraz większą popularność. Hitler próbował temu zapobiec, jednocześnie obawiając się wybuchu wojny wewnątrzpartyjnej. Buforem mającym zatamować ewentualne niebezpieczeństwo miało być liczące wówczas 200 000 osób SS. Reinhard Heydrich doskonale zdawał sobie sprawę z powagi sytuacji i czym prędzej zaczął gromadzić dane obciążające przywódców SA, w tym Rohma, który był chrzestnym jego syna, Klausa i często bywał u niego w domu. To rzecz jasna nie przeszkadzało pnącej się po szczeblach kariery Płowej Bestii by w ostateczności zlikwidować Rohma. Dobrą przesłanką ku temu był ostentacyjny homoseksualizm Ernsta, "wysoce niepopularny" wśród członków NSDAP.
Ernst Rohm w aucie (grubawy w jasnym mundurze)

Hitler borykał się także z konserwatystami na czele których stał von Papen. Rozprawienie się z SA miało poprawić ogólną sytuację i na nowo nadać blasku fuhrerowi, który winę za wszystkie niepowodzenia mógłby wówczas zrzucić na zdradzieckiego Rohma.Sytuacja stawała się coraz poważniejsza by eskalować w połowie czerwca. Należało działać szybko. Do zadań SS, a więc i Heydricha, który był zaangażowany w organizację Nocy Długich Noży należało pozbyć się, a więc, mówiąc wprost zabić członków SA. Wbrew powszechnej opinii wraz z Himmlerem nie uznawali tego jedynie jako okazji do awansu, ale także widzieli w formacji Rohma prawdziwe zagrożenie.
 Sierpień 1934, Heydrich już jako Gruppenfuhrer
SD Heydricha odpowiedzialne było za stworzenie list z nazwiskami przywódców SA, którzy mieli zostać zlikwidowani. Rohm przebywał wówczas na wakacjach w Monachium. Heydrich koordynował akcją z Berlina i wysłał swojego adiutanta Carla Oberga i dr Wernera Besta, do stolicy Bawarii. Aresztowania i egzekucje rozpoczęły się 30.06.1934 roku. Ponad dwustu ludzi zostało zamordowanych. Sam Rohm zginął z rąk Eickego, komendanta Dachau. By upiec dwie pieczenie na jednym ogniu o współpracę z SA oskarżono także konserwatystów. Ofiarą tych mordów padł między innymi sekretarz von Papena Herbert von Bose, także generał Kurt von Schleicher, eks-kanclerz. Został on zastrzelony wraz z żoną we własnym domu niedaleko Berlina. Heydrich, który osobiście nikogo nie zabił był perfekcyjnym mordercą zza biurka, kto wie może sam nie był w stanie pociągnąć za spust i pozbawić życia patrząc ofierze w oczy. Gdy w katowni w piwnicach mordowano jednego z konserwatystów wykrzykiwał on jedynie „Czy ta świnia już zdechła?!”.
Dzięki swoim zbrodniczym akcjom Heydrich został mianowany Gruppenfuhrerem SS dnia 30.06. w wieku 30 lat. 


Na podstawie:
R. Gerwarth, Hitlers Hangman
G. Deschner, Reinhard Heydrich, namiestnik władzy totalitarnej

Ilustracje: Max Williams, Heydrich biography vol. 1, Bundesarchiv

2 komentarze:

  1. Myślałam, że był wtedy starszy. Młodzieniaszek jeszcze, prawie mój wiek ;) To ciekawe co piszesz o jego podejściu do zabijania. Pamiętam, że chyba kiedyś Cię już o to pytałam. Ludzie odbierają postać R.H. jako osobnika zdolnego do zimnego i okrutnego zachowania. Gdy się właśnie "z nim" styka jakoś tam przelotem, jakieś dwa, trzy ujęcia, gdy patrzy w obiektyw, można odnieść takie wrażenie. Zawsze mnie zastanawiała właśnie ta okoliczność "zabijania zza biurka", cały ten system psychologicznych zabezpieczeń, który pozwalał właśnie na taka skalę zbrodni, jaka miała miejsce...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak byl bardzo mlody i jeszcze bardziej ambitny. nie wiem nie mam pojecia jak to u niego dzialalo w kazdym badz razie pozniej odbilo sie na nim dosyc mocno nie mozna wiecznie odwracac twarzy i trzeba skonfrontowac sie z lustrem do ktorego on jak wiemy strzelal

      Usuń