sobota, 8 czerwca 2013

Kącik recenzji filmowych - Operation Daybreak

     
    Zgodnie z obietnicą pora na pierwszą recenzję filmową. Zaczniemy od produkcji z roku 1975 noszącego tytuł "Operation Daybreak".
           Historia rzecz jasna kręci się wokół zamachu na Heydricha i późniejszych reperkusji. Zastępca Protektora Rzeszy pojawia się jako jedna z postaci i jest zagrany... Krytycznie, fatalnie, źle potwornie. Do podobieństwa fizycznego nie będę przykładała uwagi, bo nie da się wyglądać jak Heydrich i ze świecą szukać podobnego brzydactwa. Problemem jest rzecz inna. Nie potrafię znaleźć punktów wspólnych w charakterze granej przez Antona Diffringa postaci z historycznym Heydrichem. Na ekranie bryluje bowiem pewny siebie cwaniak, o głębokim głosie, który nie ma nerwowego stylu bycia i jest debilem. Historyczny Heydrich nie potrzebował pięciu osób, żeby go ubierały. Dodatkowo ten filmowy chodzi w czarnym mundurze (mamy rok 1942, a te wyszły z użycia w 1939 roku), bierze udział w kościelnym ślubie, a na weselu zakłada sobie czeską koronę. Potem podróżuje gdzieś pociągiem (przecież miał samolot) a z szopy próbują zabić go dzielni czechosłowaccy spadochroniarze. Naprawdę? Co tu się k... dzieje? Nie rozumiem, na początku informowani jesteśmy przez twórców, że "ta historia wydarzyła się naprawdę". Niestety. Nie. Bzdura goni bzdurę, dodatkowo wszystko oblane jest beznadziejnym, rwanym, niby dynamicznym montażem, który w istocie jest bardzo niechlujny. Wisienką na torcie jest ładna (SIC!) Lina i wyrośnięta, ciemnowłosa Silke (czyżby sugestia, że Lina była niewierna?). Pozostałych dzieci Heydricha nie zarejestrowano. Potem robi się jeszcze bardziej kuriozalnie, przy czym apogeum filmidło osiąga przy scenie zamachu:

         Sami widzicie jak bardzo jest źle. Potem Heydrich umiera w szpitalu, a następnie jego trup (SIC po raz kolejny) rozłożony na fladze ze swastyką jest ubierany w mundur i ładowany do trumny. Ja rozumiem, że kat i podła gnida była z Heydricha, ale w tym czasie żyła jeszcze jego żona a do tej pory żyją dzieci i to one mogły to oglądać, nie zaś sam winny. Ogromny niesmak. Zresztą epatowanie swastykami w jakiś fetyszystyczny sposób to kolejne dziwadło w tym filmie. Po co Heydrichowi w środku pokoju wielka flaga ze swastyką, na której leżą jego regalia?
        Wszystkie postacie są absolutnie jednowymiarowe i fatalnie zagrane, praktycznie nie przywiązujemy się do nich ani nie dbamy o ich los. W dodatku trudno odróżnić kto jest kto i zrozumieć ich motywację. Podobnie jest z Heydrichem, który jest zły bo jest i już. Koniec. Kropka.
         Mimo, że film kręcono w Pradze pałac w Panenskich Brezanach zastąpiono jakimś innym, bardziej wypasionym, chyba tylko po to, żeby jeszcze większy nacisk położyć na to, że niedobry Heydrich wybrał sobie taką wypasioną chawirę a biedni Czesi cierpieli biedę. Dla mnie niezrozumiały zabieg, bo większym smaczkiem byłoby obejrzeć prawdziwe lokacje. Naprawdę szkoda tracić na to czasu, z wyjątkiem śmiesznej sceny zamachu reszta budzi raczej zażenowanie. Szkoda, że czeski ruch oporu został uhonorowany takim straszydłem.

Ocena:



12 komentarzy:

  1. No dobra, ok, nie wiem jak dokładnie wyglądał zamach ale naprawdę się przy tej scence uśmiałem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem ci ze ja tez :D skala absurdu siegnela zenitu

      Usuń
  2. Oh, a ta jedna główka to za scenę zamachu, jak rozumiem^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie bardziej za ubieranie trupa tego w kinematografii wczesniej nie widzialam zesztywaniale konczyny te klimaty

      Usuń
  3. scena zamachu w nieautentycznym miejscu - to trudno zrozumieć patrząc na date realizacji.Tworcy filmu "lidice" nie mieli już wyboru. Co do recenzji ocena autorki niezwykle trafna. Heydricha moglby rownie dobrze zagrac ożywiony kawalek drewna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no troche smutno sie na to patrzy XD ten textil w dodatku (z tego co wiem textil nadal jest i ma sie dobrze)

      Usuń
  4. autorzy filmu z upodobaniem ubierają R.H. w czarny mundur SS co jest historycznym bledem i pewnie miało dodac " mroku" Heydrichowi możliwe jednak ze to brak kompetencji tworcow zza wielkiej wody.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taka chyba licentia poetica zeby nazisci wygladali mroczniej
      facet o posturze gruszki w szarym mundurze niestety nie wyglada mrocznie xD

      Usuń
  5. scena slubu kościelnego esesmana to już jakies horrendum zwłaszcza jak się zna stosunek RTEH do kościoła katolickiego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam sie, przecieralam oczy ze zdziwienia i zadawalam sobie pytanie dlaczego po co ale ... jak to xD

      Usuń
  6. specyficzny wygląd i postura R.H. mogla wzbudzać obawy i z historycznych zrodel wiemy ze tak było mysle jednak ze to bardziej kompleksowa kwestia.Pan Diffring się do tej roli nie nadaje - jest milo wygladajacym nordykiem z fotosów filmowych któremu bez wahania można oddac dziecko pod opieke

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem kim jestes, ale twoje komentarze są bezcenne, wracaj tu częściej :D

      Usuń