środa, 10 lipca 2013

Heydrich w Marynarce - cz. II - Bekas, który stał się słowikiem.


Udostępnione dzięki życzliwości przyjaciela
            Jak dobrze pamiętamy z pierwszego odcinka ( Część Pierwsza ) Reinhard nie odnajdywał się dobrze jako marynarz. Co prawda udało mu się wytworzyć własny świat pełen muzyki i zajęć sportowych, jednak cały czas młodzieniec pozostawał sam. Sytuacja Heydricha w marynarce uległa zmianie na lepsze. Stało się to dzięki jego ukochanym skrzypcom. Na talencie młodzika poznał się bowiem Wilhelm Canaris, którego Reinhard poznał na krążowniku Berlin. Starszy oficer od razu poznał się na talencie Heydricha i jednocześnie stał się jego mentorem. Zapraszał go do swojego domu by mógł koncertować z jego żoną, Eriką. Co ciekawe, w latach 30 gdy panowie spotkali się ponownie i okazało się, że są sąsiadami tradycja wspólnych występów powróciła. Reinhard grał pierwsze, małżonka Canarisa drugie skrzypce.
           Młody marynarz w towarzystwie wydawał się cichy i odrobinę niezgrabny. Sytuacja odwracała się jednak o 180 stopni kiedy głównym tematem stawała się muzyka. Jego wysoki głos niemalże wyśpiewywał opinie i rady. Z przygasłego bekasa Heydrich przemieniał się w słowika, który swoim talentem i wiedzą był w stanie oczarować całą kilońską śmietankę towarzyską.
Reinhard grywał jednak również poza domostwem Canarisów. Robert Gerwarth powołuje się na zeznania Herthy Lehmann-Jottkowitz, która studiował na uczelni ekonomicznej w Kilonii. Spotkała ona młodego Heydricha po raz pierwszy w domu jej znajomego wiolonczelisty. Reinhard, jak podaje: „wykazywał się niesamowitą czułością i sentymentalnością, która dogłębnie poruszyła widownię”. I ona potwierdza, że Heydrich, gdy mówiono o muzyce stawał się zupełnie innym człowiekiem.
z biografii Williamsa tom I
Heydrich grał również na lutni i śpiewał. Oczarowywał tym dziewczęta jak i starsze damy. Szczególnie te drugie wydawały się zachwycone obytym młodzieńcem. Opowiadał anegdotki, żartował.
          Także w marynarce Heydrich zaczął odnosić sukcesy, jego przełożeni chwalili go za zdolności. Jego kariera nabrała rozpędu. Nikt nie miał wątpliwości, że młody Reinhard zostanie kimś wyjątkowym. Jego przyjaciel Erich Schultze napisał „Byliśmy pewni, że daleko zajdzie w marynarce, dzięki swoim zdolnościom i ambicji. Nigdy nie był zadowolony z tego, co osiągnął. Miał impuls, który cały czas żądał od niego więcej; robić lepiej; sięgać wyżej. Jako porucznik snuł marzenia o zostaniu admirałem”.
           Tu także objawiła się jego ciemniejsza strona. Rosnąca arogancja spowodowała, że jego charakter był nieznośny dla podkomendnych, a sam Heydrich stał się wymagający. Na Schleswigu-Holsteinie niemalże nie doszło przez niego do buntu.
            Obiecująca kariera, mimo drobnych cieni miała się jednak wkrótce skończyć, za sprawą Liny von Osten.

Na podstawie:
G. Deschner tłum.M. Ilgmann; Reinhard Heydrich namiestnik władzy totalitarnej, Warszawa 2000
R. Gerwarth; Hitlers Hangman. Londyn 2011

4 komentarze:

  1. Hej!
    Piszę pracę o portrecie psychologicznym hitlerowca i chciałabym wziąć w niej pod uwagę Heydricha. W sumie to dzięki Twojej osobie zainteresowałam się jego dualizmem. Pamiętam, że często pisałaś o biografiach, które warto przeczytać, a jakie lepiej sobie odpuścić, niestety umknęły mi te tytuły :( Mogłabyś mi coś sensownego polecić? (czytałam recenzje na blogu, ale trudno mi ocenić, która z pozycji skupia się najbardziej właśnie na owym dualizmie)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Eugene!
      Super ze tu trafilas polecam ci Gunthera Deschenra, Reinhard Heydrich namiestnik wladzy totalitarnej i Robert Gerwarth Hitler's Hangman. ;) ale zdecydowanie pierwsza najlepsza chociaz polskie tlumaczenie jest kulawe
      jak znasz czeski albo niemiecki to wspomnienia Liny tez sie przydadza

      Usuń
  2. "niekoniecznie urodziwej i mądrej Liny von Osten" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nigdy nie napisalam tak wiele prawdy w jednym zdaniu ;D

      Usuń