środa, 24 lipca 2013

Kącik recenzji filmowych - Atentat (1965)

          Do filmu Sekvensa podeszłam z mieszanymi uczuciami. Podobnie jak do wszystkich innych filmów z Heydrichem w tle. Spotkało mnie jednak całkiem pozytywne zaskoczenie i "Zamach" nie okazał się aż takim babolem jak dotychczas recenzowane filmidła.
          Przejdźmy do rzeczy, która najbardziej nas interesuje czyli do postaci Heydricha. O dziwo ma on momenty kiedy coś Heydrichowego naprawdę w nim jest, a to naprawdę graniczy z cudem, skoro nawet Kenneth Branagh sobie z tym zadaniem nie poradził (a podobno to dobry aktor). Ba! Ma nawet rodzinę i to nawet zgadza się ona w liczebności. Nie zgadza się za to biczowe rzucanie rękawiczek i założenie nieszczęsnej korony na głowę. Cała scena z Canarisem chociaż ciekawa to jakoś z historią się rozminęła. Ale wnętrza ładne. I w sumie właśnie ta nieszczęsna korona sprawia, że film jednak jest bardziej meh niż mniam. Zgrzyty po tym narastają i osiągają apogeum, kiedy mamy już zamach i Heydrich, jak to w każdym filmie bywa, a jak nie było naprawdę, pada jak flądra. Jak podają bowiem biografie Heydrich sam kazał zatrzymać auto i zaczął strzelać. Filmowcy jakoś jednak zawsze to omijają. Ale tu jednak mogę wymienić kolejny plus: nie ma żadnego umierania w szpitalu, dramatycznego wołania na łożu śmierci, ani wkładania gaci na sztywne ciało zastępcy Protektora. Dalej przechodzimy do losów ruchu oporu i jak nietrudno się domyśleć ta część już interesowała mnie trochę mniej. Choć i ten wątek ma potencjał, szczególnie w scenach przedstawiających szkolenie spadochroniarzy. Wesoła muzyczka, tekturowy Niemiec i szkoleniowiec z ADHD mogą wytłumaczyć czemu zamach wyglądał tak, a nie inaczej. A zdecydowanie jest to miła odmiana po wszystkich namodlonych filmidłach, w których panowie zamachowcy z nabożną czcią w pełni oddają się powierzonemu zadaniu. W "Zamachu" nawet przypominają oni ludzi.
           Podsumowując, z tym filmem nie jest źle, ale nie jest też dobrze, jak na razie jak musicie naprawdę oglądać jakiś film o Heydrichu, w celach innych niż "seansy tak złe, że aż dobre" to może warto spróbować właśnie z "Atentatem", jednak jeśli naprawdę chcecie się czegoś dowiedzieć, to jednak sięgnijcie do książek historycznych. A i też nie do wszystkich.

Dodam, że film jest w języku czeskim i niemieckim. Napisy angielskie podobno istnieją, ale ja się z nimi nie spotkałam. Film można dostać na czeskim uloz.to ;) 





Moja ocena:


12 komentarzy:

  1. Czy ten film nie zdobył jakiejś nagrody w Moskwie? Chyba kojarzę ten film i H. faktycznie do siebie bardziej podobny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. byc moze ale glowy nie dam :D
      sa w tym filmie jasne momenty zdecydowanie

      Usuń
  2. mysle ze ten film ma pewne atuty po pierwsze jest w B&W a to sprawia ze jest bardziej elegancki i nadaje mu dokumentalny szlif aktor kreujący postac RH jest calkiem dobrze obsadzony (może dlatego ze niemiec :)) plany sa w historycznych miejscach przeważnie sceny szturmu na cerkiew dość realistyczne no i V beethovena w finale to niezły final :).sa niestety tez gorsze momenty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i niestety te gorsze momenty mnie zniechecily no ta korona to fatality dla mnie xD i watku spadochroniarzy mogloby byc jednak mniej

      Usuń
  3. zgadzam się watek z korona to taka legenda która dodaje sensacyjności i filmowo jest atrakcyjna poza tym ukazuje RH jako uzurpatora. sceny szkolenia spadochroniarzy sa jakies takie pseudo komediowe jakby slapstickowe-nie pasuja do reszty raqczej patetycznej .no i watek zdrady Curdy mało pogłębiony choć IMO to temat na film sam w sobie ale tu akurat się czechom nie dziwie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no coz zdrada niezbyt wygodna ;)
      kurde ale ten slapstick po serii seansow takich namodlonych i powaznych to bylo to :D tym bardziej no ze jaki efekt byl szkolenia kazdy widzial :D i powiem szczerze ze przy "keep smiling" na klapie sie usmiechnelam dosyc szeroko :D podobnie w scenie kiedy sledzili go na rowerach a on konno
      no ale dochodza niestety minusy eh eh i ja tej korony zdzierzyc nie moge

      Usuń
  4. nie martwiłbym się ta korona zanadto po tym co zrobili w operation daybreak to tu i tak to było w miare ze smakiem poza tym mogą powiedzieć ze wszyscy twierdza ze korony nie wlozyl ale glowy nikt nie da za to ze tak nie było ;).sceny szkolen same w sobie zle nie sa tylko jakby z innej produkcji w stylu allo allo przy zachowaniu wszelkich proporcji rzecz jasna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D No tak fakt no i na szczescie zadnych scen szpitalnych ufff
      :D o tak podpisuje sie rekoma i nogami a chetnie zobaczylabym jakas komedyjke w temacie w sumie ten zamach juz w historii to czysty slapstick

      Usuń
  5. jeszcze jeden maly plusik za obsade roli K.H. Franka moim zdaniem bardzo podobny do oryginalu aktor jakby Frank zszedł cichaczem z pankrackiej szubienicy w sumie dalbym może nawet trzy heydikopfy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TAK! +100 do tego stwierdzenia, a ciezko znalezc ten jaszczurowaty typ

      Usuń
  6. na koniec warto dodac ze jak się oglada jak RH i KHF wdziecza się do siebie podczas spotkan roboczych to wiedzac jaka wladza dyspomowali ich uśmiechy powodują ze skora cierpnie na plecach. co do atentatu to uważam ze scena pogrzebu również udanie zrekonstruowana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak ogolnie o heydrichu najlepsze co do tej pory widzialam

      Usuń