niedziela, 1 września 2013

Radogoszcz (Łódź)


         Mało osób odwiedza Łódź, no chyba, że ma tam znajomych. Zazwyczaj osobnicy spoza okręgu myślą, że w Łodzi nie ma nic do zobaczenia. Są w dosyć sporym błędzie, jednak tu i teraz nie będę pisać o pięknych miejscach, jakie zazwyczaj wybierają turyści.
      Jedną z północnych dzielnic Ziemi Obiecanej jest Radogoszcz. Do wojny była to samodzielna wieś i dopiero naziści włączyli ją do okupowanej Łodzi. Zaraz po wojnie, kiedy wszystkie prawa ustanowione przez Niemców przestały obowiązywać Radogoszcz na powrót stała się wsią, jednak szybko znów włączono ją do miasta (kiedyś mówiło się w formie żeńskiej, tj. Radogoszcza i mam też tą naleciałość szczerze powiedziawszy, stąd nie przejmujcie się, gdy się zagalopuje).
      Na Radogoszczu, od końca XIX wieku, istniała i prosperowała całkiem dobrze fabryka należąca do Samuela Abbego, potem przejęta przez jego syna. Samuel umarł w spokoju przed wojną, niestety jego rodzina nie miała tyle szczęścia co on. Jego syn i żona zbiegli w pierwszych dniach wojny do Częstochowy. Tam zostali schwytani i najprawdopodobniej zginęli w Auschwitz.
       Drugą fabryką, o której napiszę była fabryka Michała Glazera (obecnie mieszcząca się na Liściastej 17, w sumie mało kto o tym wie co się tam działo). Obecnie wytwarza się tam jakieś tłoki, dokładnie nie wiem do czego one służą, ale pomińmy. W listopadzie 1939 roku Gestapo zorganizowało tam obóz przejściowy. Była to część Intelligenzaktion Litzmannstadt. O ile wszystko nadzorowali Niemcy, to strażnikami byli volksdeutsche. Więźniowie kończyli w Lesie Lućmierskim, o którym już pisałam. Egzekucje trwały od powstania obozu do grudnia 1939 roku, czyli około miesiąca. Do stycznia 1940 roku obóz został zlikwidowany, by znów zacząć działalność w niedługim czasie i koegzystować z obozem, który mieścił się w byłej fabryce Abbego. Liczba więźniów, którzy przeszli przez obóz w fabryce Glazera nie jest do końca znana, szacuje się, że było to około 2000 osób. Kim oni byli? Inteligencją, przemysłowcami, politykami, klerem, nauczycielami, Żydami. Ci ostatni zostali wysiedleni z ulicy Nowowiejskiej i umieszczono ich tam, by później wysłać ich do getta. Miejsce to jednak upamiętnione jest dosyć słabo, jedynie niezbyt czytelną tablicą pamiątkową, z której nic nie da się odczytać.
      Wróćmy teraz do fabryki Abbego. Była ona znacznie większa niż pierwszy obóz. Tak więc przewożono tam, bądź przeprowadzano więźniów z fabryki Glazera. Mimo, że wielu ludzi, w tym ja, nazywa to miejsce obozem, w praktyce było to więzienie, ja jednak skłonna jestem myśleć inaczej i odrobinę kłócić się z historykami, ginęło tam od groma ludzi i słowo "więzienie" wydaje mi się mieć za słabą moc, żeby oddać grozę tego miejsca. Naprawdę trudno nawet podać dokładną nazwę, bowiem te ciągle się zmieniały, ostateczne było jednak: Rozszerzone więzienie policyjne i obóz pracy wychowawczej (Erweitertes Polizeigefängnis und Arbeitserziehungslager) pod komendanturą Waltera Pelzhausena.
         Pełnił on funkcję komendanta przez cały okres istnienia więzienia. Był on weteranem I wojny światowej i z zawodu policjantem. W czasie wojny skierowano go do Łodzi, gdzie na początku był kierownikiem komisariatu przy ulicy Kopernika, który to również miał dosyć mroczne historie, ale o tym kiedy indziej. Następnie trafił do Radogoszcza. O dziwo Pelzhausen nie był w SS, faktycznie był zastępcą esesmana Siegfrieda Ehlersa. Mimo tego, że nie był członkiem Czarnej Gwardii Himmlera to odznaczał się identycznym okrucieństwem. Osobiście zabił 35 osób, to liczba ofiar, które mu udowodniono, mówi się jednak, że było ich znacznie więcej. Nakazał on też likwidację więzienia, w której zginęło w płomieniach ponad półtora tysiąca ludzi (Polacy i 300 Rosjan). Po wojnie uciekł do Niemiec, jednak został ujęty we Frankfurcie, przywieziony do Łodzi na proces. Skazany na śmierć i powieszony w 1948 roku.
          Więźniów z Radogoszcza najczęściej transportowano do dalszych więzień, bądź zabijano i ich zwłoki zagrzebywano w Lesie Lućmierskim. Kierowano tu ludzi z praktycznie całego województwa, byli to Polacy, którzy naruszyli prawo okupacyjne. Mniejszą część stanowili Rosjanie, przetrzymywani w osobnym budynku. Chociaż w okresie powojennym mówiło się o 30 000 ofiar Radogoszcza, to liczby nie da się ustalić z prostej przyczyny, tak jak pisałam wcześniej więźniów rozwożono i często nie wiemy co dokładnie się z nimi stało. Obecnie przyjmuje się, że było to 1600 ludzi, plus 1500 tych, którzy zginęli w akcji likwidacyjnej.
       Ta straszliwa masakra miała miejsce w nocy z 17 na 18 stycznia 1945 roku. Do Łodzi ciągnęła już Armia Czerwona. W tym czasie naziści rozpoczęli kolejny, ostatni i najbardziej przerażający mord w Radogoszczu. Zaczęło się od zarzynania więźniów bagnetami i rozstrzeliwań. Część więźniów stawiała czynny opór. Rankiem 18 stycznia więzienie stanęło w płomieniach. Tych, którzy uciekali po dachu Niemcy rozstrzeliwali. Zginęło ponad 1500 osób. Uratowało się około 25 szczęśliwców, którzy w porę wskoczyli do zbiornika z wodą. W następnych dniach zrozpaczone rodziny szukały swoich bliskich w zgliszczach. Ciała były doszczętnie spalone i mało kogo udało się zidentyfikować. Szczątki więźniów pogrzebano na pobliskim cmentarzu, te wydarzenia obrazuje jedna ze starych kronik, którą możecie obejrzeć tutaj: ( na wszelki wypadek napiszę, jest bardzo drastycznie, więc jak macie słabe nerwy to nie oglądajcie http://www.repozytorium.fn.org.pl/?q=pl/node/4460 i http://www.repozytorium.fn.org.pl/?q=pl/node/4465).
      Obecnie na terenie byłego obozu znajduje się muzeum. Wszystko zachowane jest w doskonałym stanie i jest to miejsce niezwykle zadbane. Z centrum Łodzi najlepiej dostać się tam jakimkolwiek tramwajem, który jedzie w kierunku Helenówka. Wysiadamy na przystanku Plac Pamięci Narodowej i jesteśmy na miejscu.

Tekst na podstawie:
Martyrologium łódzkie. Przewodnik po Radogoszczu i Miejscach Pamięci Narodowej, Łódź 2005
http://www.zse.toya.net.pl/skkt/radogoszcz/rad.htm

26 komentarzy:

  1. Dzięki Twoim wpisom bardzo dużo się dowiedziałam. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aww to mile <3 ja tez dziekuje za czytanie

      Usuń
    2. Łódź też znam bo nocowałem na Bałutach :D Dużo ciekawych miejsc i historii ma to miasto :)

      Usuń
    3. no bez przesady, po prostu pasjonat historii :D

      Usuń
    4. wiecej takich trzeba ;)

      Usuń
    5. hahah :D ale jak wiadomo co za dużo to niezdrowo :P

      Usuń
    6. A tak a propos Radogoszczy i pasjonatów ;) Może nie bezpośrednio, ale temat powiązany.

      http://www.wykop.pl/link/1294537/wagony-ktore-wiozly-wiezniow-do-obozow-zaglady-zostaly-zniszczone/

      Na tym filmiki nawiedzony człowiek opowiadający o kompleksie Riese oprócz bujnej fantazji posiada rzeczywiście konkretną wiedzę, w filmie parę razy wspomina o mordach na terenie stacji Olechów. Jak podają autorzy Spacerownika - od Olechowa na Chojny zamieszczają taką informację: "Przy budowie stacji zatrudnieni byli Polacy, Żydzi z łódzkiego getta (dowożeni codziennie wagonami ze stacji Radegast), a także jeńcy angielscy oraz rosyjscy. Utworzono obozy pracy, w których skoncentrowano robotników, przy ul. Zakładowej i w sąsiedztwie ul. Tomaszowskiej, a takze w pobliskim Jędrzejowie. Prace budowlane prowadzono w szybkim tempie, w nieludzkich warunkach, panowała tu ogromna śmiertelność, ofiary grzebano w nasypach kolejowych i w wyrobiskach przy torach". I tu się rodzi pytanie co się stało ze zwłokami, czy była ekshumacja? Tam chyba ma być coś remontowane albo zmodernizowane...

      Usuń
    7. wiem gdzie to dzieki za cynk ;)

      Usuń
    8. hahah GG pozdrawia Wartheland ;)

      Usuń
    9. polecam się na przyszłość :D

      Usuń
    10. chetnie bede korzystać z pomocy ; )

      Usuń
    11. oczywiście jeśli będę mógł pomóc jakoś :)

      Usuń
  2. jak znajdziesz ksiazke "za heydrichem otaznik" w jakims antykwariacie ktory obsluguje paypal to wygrales zycie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to ma być z antykwariatu w Polsce czy w Czechach? Bo w jednym z czeskich jest za 35 koron http://www.antiknihy.cz/www-antiknihy-cz/eshop/1-1-Knihy-a-casopisy/0/5/2477-Honzik-Miroslav-Za-Heydrichem-otaznik

      Usuń
    2. wiem ale oni nie obsluguja paypala
      moze byc gdziekolwiek ale musi obslugiwac paypal xD

      Usuń
    3. ale mogę się popytać koleżanki która obecnie pracuje w Czechach, więc potęga ludzkiego umysłu pokonuje ograniczone zasoby internetów :P

      Usuń
    4. ale sukcesu nie gwarantuję

      Usuń
  3. na wszelki wypadek ci go zycze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście nie dziękuję, żeby nie zapeszyć :D

      Usuń
    2. i mniej więcej za tydzień będę wiedział czy ta osoba będzie mogła się pofatygować po książkę

      Usuń
  4. lezy szczescia xd jak co to wam wplace kase i za wysylke tyz Xd a potem bede sie nacierac

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie, że dodajesz linki do materiałów dostępnych przez net (jakkolwiek by to nie brzmiało w kontekście akurat tych materiałów ;)) Kiedyś miało mnie do Łodzi przywiać, ale jednak nie wyszło, ogółem te tereny są mi kompletnie nieznane. Samo miasto ma raczej opinię wymarłego i smutnego, szczególnie w necie, ale wiem, że warto pozwiedzać. Swoją drogą, byłam przekonana, że Radogoszcz(a) to rodzaj żeński ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiadomo, materiały z netu jak sa dobrze opracowane maja ta sama wartosc co ksiazka, a niektorzy po prostu aktualizuja rzeczy szybciej niz w ksiazkach. Nawet glupi przyklad z ta kronika ze szkoly Reinharda ktora wygrzebalam i afera z chórem
      no warto pozwiedzac i dla kazdego cos milego.
      Podobno Radogoszcza się już nie mówi ;_;

      Usuń