poniedziałek, 30 września 2013

Zgłoszenie nr III- Absyntowa Drugi cmentarz żydowski w Toruniu


Zgłoszenie w ostatniej chwili, przed Państwem Absyntowa Muchomorek. http://absyntowawrozka.blogspot.com/
fragment nowego muru i tablica przy wejściu na teren cmentarza

Losy tego miejsca nie są szczególnie istotnie związane z II wojną światową, chociaż interesujące, że pod okupacją niemiecką nie ucierpiał (nieznane są powody dla których Niemcy zrezygnowali ze zniszczenia cmentarza). Czy ludzie o nim zapomnieli? Ciężko odpowiedzieć na to pytanie. Z jednej strony, to właśnie po wojnie doszło do dewastacji cmentarza, z drugiej, współczesne władze Torunia starają się przywrócić pamięć o kirkucie.

fragmenty starszych murów okalających cmentarz, widok z centrum nekropolii
Historia cmentarza jest w równym stopniu ciekawa, co smutna. Jest jedną z niewielu pamiątek w Toruniu po istniejącej tu przed II wojną światową społeczności żydowskiej i właśnie dlatego chciałam o nim napisać. Bywa tak, że jedyną pamiątką po niegdyś żyjących są ich zmarli, ci, których zdążyli pochować w odpowiedni sposób. Paradoksalnie, cmentarz, który skazany został na zapomnienie, dziś jest dość żywą pamiątką po społeczności, która przepadła w wirach historii. Owszem, są inne miejsca, tablice upamiętniające mieszkańców niektórych budynków, istniejącą niegdyś synagogę, ale to właśnie ten kirkut jest znakiem specjalnym przeszłości. Przez bezwstyd postępowania z "niechcianą" pamiątką, który dziś miasto stara się zetrzeć przywróceniem pamięci miejsca - obszarem, którego dotyczy dyskusja, zmiana społecznej świadomości. Kirkut przetrwał wojnę jako jedyna, namacalna, oczywista pamiątka po Żydach. Razem z nim zaginął tu też na długo słuch po słynnym obywatelu Torunia jakim był rabin Hirsz Cwi Kaliszer - zmarł w Toruniu w 1874 roku, pochowano go prawdopodobnie właśnie tu i dziś znany jest raczej za granicą, nie w Polsce.

fragmenty zabudowań cmentarnych, obecnie w centrum ogrodzonego terenu
Po pierwszym cmentarzu żydowskim w Toruniu, powstałym około 1640 r. po lewej stronie Wisły, a zamkniętym około 1830 r. nie pozostał właściwie żaden ślad. Drugi cmentarz żydowski istniał już prawdopodobnie w 1723 r. (wzmiankowany w 1810 r., gdy władze miejskie zakazały ludności chrześcijańskiej wypasu bydła na terenie nekropolii). Położony między ulicami Antczaka, Pułaskiego i Konopackich (Jakubskie Przedmieście). Trafić tu nietrudno, jeśli znajdzie się cmentarz na Antczaka - jedno z jego wejść znajduje się vis-à-vis nowego muru cmentarza żydowskiego.

Cmentarz podzielony był na cztery kwatery. W jego obrębie znajdował się dom przedpogrzebowy, mieszkanie stróża, gospodarstwo ogrodnicze, stajnia, wozownia i rosły tu drzewa. Po wojnie zabudowania cmentarne wynajęto. Po 1956 r. opiekę nad tym miejscem przejął Zarząd Zieleni Miejskiej.

Przez następne dziesięciolecia cmentarz ulegał dewastacji. Pomniki kradziono, by wykorzystać w zakładach kamieniarskich. W 2009 r. odnaleziono jeden z nagrobków na jednym z cmentarzy. Inny z pomników być może posłużył jako materiał na tablicę pamiątkową wystawioną dla Marcelego Nowickiego (komunisty).

W 1966 roku podjęto decyzję o likwidacji cmentarza, zrealizowanej w 1975 roku. Oto fragment listu, przesłanego do Ambasady Izraela przez jednego z mieszkańców Torunia (podaję za Cmentarze żydowskie w Polsce): "Pod koniec lat sześćdziesiątych z inspiracji ówczesnych władz partyjnych wydano polecenie likwidacji cmentarza żydowskiego. Cmentarz ten obejmował teren około 80 x 100 metrów, był zadrzewiony i zakrzewiony. Znajdowało się tam około 60 - 80 grobowców z marmuru i innych kamieni. Niektóre groby były bardzo okazałe i świadczyły o zamożności pochowanych tam Żydów. Wszystko, co tam się znajdowało, zostało rozebrane. Część kamieni nagrobkowych przewieziono do Zakładu Kamieniarskiego Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej przy ul. Szosa Chełmińska, a część pod osłoną nocy w przeciągu kilku dni po prostu rozkradziono. Cały teren zniwelowano, zasiano trawą i dziś stanowi on zielony teren rekreacyjny". Podobno jeszcze przez jakiś czas woda deszczowa wypłukiwała szczątki zmarłych.



Wiemy jak wyglądał cmentarz przed rokiem 1975 dzięki inwentaryzacji Bohdana Horbaczewskiego z Pracowni Konserwacji Zabytków. Spisano personalia zmarłych i wykonano fotografie nagrobków. Już w latach 90-tych rozebrano drewniany dom przedpogrzebowy. Budynek ten zniknął po wpisaniu terenu cmentarza do rejestru zabytków. Dom ulegał stopniowej dewastacji i rozbiórce, nikt o niego nie dbał i się nim nie interesował poza tymi, którzy zabierali z niego materiał budowlany lub traktowali jak melinę.
tabliczka znakująca lipę imienia rabina Kaliszera_ w tle budynek mieszkalny (stojący na terenie należącym niegdyś do cmentarza)
W końcu, w 2009 r., cmentarz został uporządkowany: wytyczono alejki, umieszczono furtki na filarach dawnej bramy. W centrum stanął głaz z napisem: "Teren cmentarza żydowskiego. Miejsce rabina Hirsza Cwi Kaliszera (1795-1874) oraz żydowskich mieszkańców Torunia. Uszanuj miejsce wiecznego spoczynku". Imieniem rabina nazwano stojącą tu starą lipę. W 2010 r. na terenie cmentarza pojawiły się tablice informacyjne. Na nowo powstałym murze, okalającym cmentarz od strony ulicy Pułaskiego, wisi tablica z informacją o zakazie wyprowadzania zwierząt.

Czy dziś to miejsce jest w końcu traktowane w należyty sposób? Ostatnio na nowym murze pojawił się wykwit talentu pseudokibiców, czyli wielki napis "APATOR". Niestety, wiele osób nadal traktuje to miejsce jak zwykły zielony zakątek, co może usprawiedliwiałoby kogoś, kto nie mieszka w pobliżu i nie zna od ręki historii miejsca, ale problem dotyczy raczej okolicznych mieszkańców. Mieszkam niedaleko (od dwóch lat) i słyszałam wiele opinii mówiących o tym, że mieszkańcy pobliskich domów nie poczynają sobie w tym miejscu zbyt godnie (dotyczy zwłaszcza wyprowadzania psów), że ciężko jest im odzwyczaić się od dawnego sposobu postępowania. Nie wiem jak było wcześniej, ale przez te dwa lata widziałam tylko dwie takie sytuacje, a przechodzę tędy często właśnie ze względu na brak "nieobyczajnych" śladów wyprowadzania psów, w które można wdepnąć na pobliskim chodniku ;) Zdarza się, że pod pamiątkowym głazem ktoś zostawia znicz. Okolica się zmienia. Na Jakubskim Przedmieściu i na bliskiej Winnicy powstaje wiele nowych budynków mieszkalnych, miejsce staje się atrakcyjne dla kupców mieszkań. Cała nadzieja w tym, że nowi mieszkańcy przyniosą ze sobą nowe zwyczaje (które da się już zauważyć) i zwrócą uwagę na negatywne zachowania innych.

Korzystałam z:
http://www.kirkuty.xip.pl/torun.htm
M. Niedzielska, Cmentarz żydowski w Toruniu, Toruń 2010
Hirsz Cwi Kaliszer: http://polin.org.pl/heritage/11/

13 komentarzy:

  1. Absyntowa, cud, miód i orzeszki! Świetny tekst, choć temat niezmiernie smutny. Jak widzę nie tylko na południu, ale i na północy podobny los spotkał kirkuty żydowskie. Mi zapadła historia z Nowego Sącza, gdzie na tamtejszym kirkucie komuniści postawili też w latach 60-tych ubojnie świń....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W centrum z kirkutami jeszcze gorzej, Łódź się jako tako broni, ale z roku na rok gęstsze chęchy porastają nekropolię.

      Usuń
    2. We Lwowie była / jest podobna sytuacja jak w Toruniu, tylko tyle że dziś w ogóle nie da się dociec skąd się pojawili Żydzi we Lwowie. Może to błaha z pozoru rzecz, ale część zachowanych macew... zalanych np. betonem sugeruje osadnictwo chazarskie. A dalej idąc tym tropem może się okazać, że to nie Żydzi aszkenazyjscy byli pierwsi na naszych ziemiach...

      Usuń
    3. A to jest niewykluczone wcale, ale jak to udowodnic, ciezka sprawa i wymagalaby pewnie sporo roboty, a raczej tam jak i tu malo kto o nia dba, niestety, a jak dba nie ma odpowiednich funduszy.

      Usuń
    4. Fundusze są, nawet idąc po najmniejszej linii oporu na terenie wielu kirkutów dokonywano egzekucji, zatem można je traktować jako cmentarze wojenne, a nad takimi miejscami z urzędu jest nałożony obowiązek opieki przez państwo (władze samorządu terytorialnego). Zaniedbywanie takich miejsc to złożony problem, nie tylko "większości" ale i "mniejszości". Czasem jedni i drudzy nie zważają na to co się dzieje...

      Usuń
    5. tez zalezy od regionu, u nas od lat wszyscy staraja sie o ten zydowski cmentarz i odnowienie jednego monumentu za poznanskim i rusztowanie zdazylo sie rozsypac yyyh ;____;

      Usuń
    6. Zresztą polecam to http://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/macewy-codziennego-uzytku

      Usuń
    7. W Zgierzu mym kochanym to Niemcy oglosili ze cmentarz mozna sobie rozebrac i mieszkancy sami wzieli i roztlukli macewy a czesc z nich do tej pory sie tym szczyci :P

      Usuń
    8. Ale w całej Polsce tak było. Nawet w Warszawie, po upadku powstania warszawskiego rozbierane były groby z cmentarza ewangelicko-augsburskiego, prawosławnego, mizarów - kaukaskiego i tatarskiego... nawet nie wiem czy też nie z Powązek. Kamień szedł na materiał budowlany, na ostrzałki itd. Wiele zabytków tak zdewastowano.

      O a tu praktyczne zastosowanie... https://www.facebook.com/media/set/?set=a.422034084553994.1073741826.275275319229872&type=1

      Usuń
  2. :) Myślałam, że już nie zdążę z tym tekstem.

    W Toruniu przynajmniej ktoś sobie przypomniał i po kawałeczku coś się tam robi. Ludzie też jakby trochę inaczej się zachowują - ostatnio jakiś pan przechodził z psem, zatrzymał się, chciał psa spuścić ze smyczy, się z nim bawić, bo wziął kijek (człowiek, nie pies), ale zobaczył mnie, gdy robiłam tam zdjęcia akurat i chyba mu się głupio zrobiło, bo się zawinął. No i dobrze.

    W mojej rodzinnej miejscowości, na Mazurach na miejscu kirkutu stoi pralnia i parking. Nikt już nie pamięta o tym miejscu. Mieszkańcy mieli do niedawna duży problem, żeby przypomnieć sobie, że w ogóle jakiś cmentarz żydowski był. Teraz jest chyba jakaś tabliczka, ale kto to czyta stawiając auto na parkingu... I też cmentarz w zasadzie wojnę przetrwał, a został zniszczony do końca już za PRLu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczekalabym :D teraz czekajcie na wyniki :D
      O rany z tymi psami to w Berlinie na Cmentarzu Inwalidów plaga i wszystko obsrane do imentu. A niby Zachód i cywilizacja. Tu chociaz koles sie przestraszyl, bo mialas aparat, a tam sie nikt nie kryguje.

      O znowu jak w moim miasteczku z cmentarzem niemieckim ktory jest na parkingu tesco... Ech...

      Usuń
    2. Nie myślałaś o przedłużeniu konkursu? Bo są tylko trzy zgłoszenia, a wyniki rywalizacji są ciekawe same w sobie ;)

      Usuń
    3. Myslalam ale ci co mieli oddac (sie) juz to zrobili sadly i nikomu wiecej sie nie chce ;_;

      Usuń