wtorek, 1 października 2013

Heydrich i Freikorps

Georg Maercker
            W biografiach i artykułach o Heydrichu niezmiernie często pojawia się informacja o tym, jak bardzo zaangażowany był w walki w szeregach Freikorpsu. Wydaje mi się, że piszący zapominają, że Reinhard miał wówczas czternaście/piętnaście lat, był wyzywany od "kozy" i "Isiego" i nie mógł poradzić sobie ze swoimi rówieśnikami, a co dopiero bawić się w starcia uliczne. Bardzo jednak tego chciał, jak każdy, mniej lub bardziej rozgarnięty chłopak.
           Sytuacja w Halle, jak już wcześniej pisałam, zaraz po I wojnie światowej była bardzo ciężka. O miasto walczyli komuniści, jak i narodowcy, pod wodzą Maerckera (Wojskowe Oddziały Ochotnicze w skrócie Freikorps Maerckera). Ci pierwsi dążyli do utworzenia Saksońskiej Republiki Rad. Ci drudzy zaś krwawo rozprawili się z próbą rewolucji. Podczas szturmu na mieszczący się niedaleko domu Heydrichów teatr zabito i raniono kilkadziesiąt osób. Po tych wydarzeniach Maercker powołał oddział ochotniczej obrony cywilnej. Miała ona za zadanie chronić mieszkańców i ich własność, przed grabieżami i pilnować porządku publicznego. Wcielonych zostało około 400 członków, głównie studentów i uczniów. Heydrich wraz z ojcem byli wśród nich. Choć Reinhard rozpisywał się w swoim życiorysie, że służył u Maerckera jako łącznik, to jak celnie zauważa Deschner, Heydrich po prostu pisał tak, żeby zrobić wrażenie na swoim przyszłym pracodawcy tj. Heinrichu Himmlerze.
Według opowieści jednego z oficerów o nazwisku Nord, który służył wówczas w Halle we
Freikorpsie spotkał Brunona Heydricha podczas nocnego patrolu, który mając pod ręką leżak i karabin pragnął zgłosić się na służbę. Jako, że Nord znał dyrektora konserwatorium z lat młodzieńczych z drobną pobłażliwością, ale przystał na prośby Heydricha seniora. Ten chciał nie dość, że służyć we Freikorpsie, to jeszcze załatwić posadę Reinhardowi. Szkoły były wówczas pozamykane, a młodzieniec bardzo chciał brać udział w jakiejś akcji i dowieść swojej wartości. Nord postanowił użyć Heydricha juniora jako swojego gońca, "ordynasa-rowerzystę" jak to określił. Reinhard wykonywał rozkazy bez zarzutu.
        Heydrich chciał po prostu tak jak koledzy dowieść swojego męstwa. Gerwarth podsumowuje to następująco: Heydrich nie angażował się o tyle politycznie, co zwyczajnie popisywał się przed kolegami pokazując im za duży hełm i mundur. W ciągu swojej króciutkiej służby nie był indoktrynowany politycznie, jak wiele osób twierdzi. Dwa tygodnie jazdy na rowerze, to jednak za mało by zostać krwiożerczym nazistą. Ta przemiana nastąpiła dużo później.

Na podstawie:
G. Deschner, Reinhard Heydrich namiestnik władzy totalitarnej
R. Gerwarth, Kat Hitlera
Zdjęcia: Bundesarchiv

4 komentarze: