środa, 30 października 2013

Panenské Břežany cz. II

          Jak już wspominałam, w końcu udało mi się dostać do środka, towarzyszyła mi, jak zwykle, Katarzyna Rutowska, która zrobiła opis tego miejsca, dużo bardziej profesjonalny, niż byłabym to w stanie zrobić ja, dlatego za jej zgodą umieszczam go na Płowej. Dodatkowo pomocą w postaci licznych materiałów służył nam pan Jan Ret, który stworzył plan renowacji tego podniszczonego budynku.
        "Pałac pierwszy raz wspomniany w literaturze w 1233 roku, jako klasztor Benedyktynek, w 1840 dokonano przebudowy w stylu empire, nadając mu do dzisiaj znany kształt. Przekształcenia rozpoczął ówczesny właściciel Matthias von Riese-Stallburg, jednak ze względu na trudności finansowe był on zmuszony obiekt sprzedać, jego kolejnym właścicielem został Ferdynand Bloch-Bauer, nie ingerował on jednak we wcześniej zaplanowaną przebudowę.
        Budynek dwukondygnacyjny, najprawdopodobniej z poddaszem i piwnicą, duża dobudówka z tyłu,  balkon położony na ozdobnym portyku  od strony wschodniej, otoczony arboretum. Na terenie znajduje się także winiarnia. Pałac przez dłuższy czas był siedzibą Instytutu Metalurgicznego. Obecny stan obiektu można ocenić na zły, jest on niewątpliwie efektem nieużytkowania go przez około 15 lat.
         Fasadę od zachodu zdobi agrafa w formie woluty, prawdopodobne jest, że podobnych elementów było więcej. Od strony wschodniej niedziałający zegar. Kolumny w porządku toskańskim. Dach z czerwoną cegłówką, czterospadowy. Drewniany strop.
          Parter oraz pierwsze piętro możliwe do zwiedzania. Dobrze zachowana klatka schodowa z imitującą marmur balustradą oraz oryginalnymi, pustymi kasetonami na suficie okalanym ornamentem geometrycznym przywodzącym na myśl gutty oraz mozaikową podłogą na piętrze. Okna, drzwi i klamki oryginalne. Pomieszczenia z wyraźnymi cechami charakteryzującymi wnętrza klasztorne – lunety nad oknami, sklepienia kolebkowe. Na szczególną uwagę zasługują marmurowe oprawy kominków, ozdobione licznymi ornamentami, niestety, skute, a także zegary umieszczone w większości pomieszczeń - datować można je z całą pewnością na wiek XX, od lat 30. do mniej więcej 70., w dobrym stanie, prawdopodobnie działające.
          Najlepiej zachowana zdecydowanie sala na piętrze, na wprost klatki schodowej. Duża, prostokątna, z wieloma elementami ozdobnymi w postaci przeróżnych ornamentów geometrycznych, także jajowników, kompozytowych kolumn oraz pilastrów, neoklasycystycznych kasetonów ze scenami uczt oraz polowań, lustrami oraz kominkami (jeden skuty, drugi zachowany), ozdobiony tapetą (częściowo oderwaną na jednej ścianie). Bardzo ciekawe kryształowe żyrandole, z których jeden ukruszony przez poprzedniego właściciela, który używał sali w celu trenowania szermierki.  Drewniana podłoga. Całe pomieszczenie nie wymaga wiele wysiłku przy renowacji i moim zdaniem powinno być użyte jako swego rodzaju wytyczna przy odnawianiu całego obiektu.
         Sufity oraz ściany wielu pomieszczeń są w dużej mierze zagrzybione, okna są nieszczelne. Obiekt w mojej ocenie może uratować jedynie szybka renowacja, przeprowadzona jednak z dużym wyczuciem artystycznym, szczególnie, jeśli chodzi o dobór kolorów fasady i okien."

       Od siebie dodam, że enigmatycznym, poprzednim właścicielem, który wywijał ręką uzbrojoną w szablę jest nie kto inny, ale Reinhard Heydrich. Krótko mówiąc, proces dewastacji pałacu, zaczął właśnie on, choć jest to raczej znikoma szkoda, jak popatrzy się na to, w jakim stanie znajduje się obecnie pałac.

        Szukałam też grobu Klausa, jednak na próżno, po miejscu pochówku nie ma śladu, znajoma osoba, mówi, że oficjalne źródła (sic) podają, że maluch spoczął niedaleko winiarni. O samym ogrodzie wspomnę jednak w innym odcinku i rzecz jasna podzielę się zdjęciami, które obfitują we wszelaką faunę jaka jest tam obecnie hodowana (kozy, alpaki, kucyki). 





Ups...

Jedyna sala, która "jakoś" wygląda


Skute resztki kominka

Dokładnie tak wygląda 90% pomieszczeń w pałacu

kominek, bliźniaczy został skuty i widać go dwa zdjęcia wyżej

Żyrandol ukruszony przez Heydricha


Jeden z retro zegarów

3 komentarze:

  1. Przez 15 lat stał tak sobie po prostu? o.o Mam nadzieję, że faktycznie ktoś się za to weźmie, bo jest jeszcze co ratować. A co się teraz właściwie tam dzieje? Bo jakoś mi umyka przyczyna zasiedlenia przez alpaki (no chyba że chodzi o reinkarnację)^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak sobie stał. No ja tez mam taka nadzieję.
      No w ogrodzie żyje stado kóz, trzy kucyki i trzy alpaki.
      Takie żywe, trawkę sobie jedzą i zasrały cały teren xD

      Usuń
  2. fajny budynek i ta balustrada

    OdpowiedzUsuń