niedziela, 1 grudnia 2013

Biel Szermierza, Czerń Muzyka- Heydrich w oczach bratanka

Reinhard-Szermierz pierwszy po lewo
          Recenzowałam dość dawno temu niepozorną książeczkę pt. „Mój stryj Reinhard Heydrich”, choć jest ona dla mnie mocno kontrowersyjnym skokiem na kasę, to jednak jest w niej parę interesujących fragmentów, jak choćby opisy stosunków panujących między Reinhardem i Heinzem, to mam pewne zastrzeżenia. Podejście Petera Thomasa w ogóle mi nie odpowiada, a jego pretensje wobec dzieci Reinharda są dla mnie w bardzo złym smaku i nie powinny w ogóle mieć miejsca.
           Choć bratanek Heydricha stanowczo odcina się od swoich korzeni (co prawda przyznaje, że jako młody chłopak był zafascynowany utalentowanym wujkiem), to jednak nie da się nie zauważyć, że z tej fascynacji, mimo wszystkich, kategorycznych zapewnień się nie wyzwolił (na podobną przypadłość cierpiał również Walter Schellenberg, którego wspomnienia poszarpane są pomiędzy „love” a „hate” względem szefa”). Świadczyć może o tym rozdzialik, w którym opowiada on o tym jak wraz ze swym ojcem odwiedzili wujka Reinharda podczas treningu szermierki. Jest on niezwykły ze względu na niezwykłą plastyczność charakterystyki Heydricha, która jest dość poetycka i raczej pod tym kątem należy ją rozpatrywać. Zapewne, opisywane przez bratanka Heydricha wydarzenia miały miejsce, tym bardziej, że tak mocno zapadły mu w pamięć, jednak z punktu widzenia poważnej historii nie są zbyt wartościowe, ale ja na szczęście nie jestem zbyt poważna.
         Peter Thomas miał wówczas 5 lat. Wydawało mu się, że panowie szermierze noszą maski przeciwgazowe, a całe otoczenie hali go przytłaczało. Chłopak dodatkowo był skonfundowany tym, że dziwnie wymachują dłońmi. Heinz wyjaśnił synkowi co się dzieje i powiedział, że jednym z walczących jest jego stryj, Reinhard. Malec był zafascynowany wysokim, szczupłym wujkiem odzianym białym uniform, jak i jego zdolnościami, tym bardziej, że ten radził sobie wyjątkowo dobrze. Peter Thomas wspominał jak stryj wykrzykiwał, czasem radośnie, czasem udając zdenerwowanie, by zdezorientować przeciwnika, a potem zdjąć maskę zamaszystym ruchem.
Gdy pojedynek dobiegł końca, Reinhard zbiegł do rodziny. Uściskał Heinza, a małego Petera Thomasa wziął na ręce, czym malec poczuł się znobilitowany, choć nadal był bardzo zdziwiony i przestraszony. Ot jakaś dziwna, jednakże niezwykła, biała figura uniosła go do góry i przytuliła. Ojciec co prawda trzymał go za rączkę, ale w głowie chłopca na długie lata utkwił uniform Reinharda, a także kontrast między przysadzistym rodzicem, a szczupłym wujkiem.
        Peter Thomas to spotkanie zderza z drugim, w którym dominująca była czerń. Sam przyznaje, że, zapamiętał je raczej jako urywek z filmu. Bratanek Heydricha był wtedy w jego domu w Schlachtensee. Bawił się z innymi dziećmi, najprawdopodobniej z synami Reinharda w wielkim ogrodzie, który zrobił na nim piorunujące wrażenie. Stryj zjawił się wówczas, ubrany w swój czarny mundur SS i nie mówił nic. Wziął do rąk skrzypce i zaczął grać wraz z Heinzem, który zasiadł do pianina. W głowie Petera Thomasa powstał wówczas pewien konflikt, ale jego fascynacja osobą wujka pogłębiła się jeszcze bardziej, wytwarzając, jak to sam nazwał „specyficzny związek”. Zastanawiał się jako dziecko, jak to możliwe, że ten sam człowiek jest muzykiem i sportowcem, że jest tak bardzo biały jako szermierz i czarny jako muzyk. 
       Wówczas nie miał pojęcia, że czerń munduru wujka, kryła w sobie wiele straszliwych zbrodni. 

Na podstawie: H. Wiedermann, A. Wiedermann, Můj stýc Reinhard Heydrich
Źródła zdjęć: Pinterest.

34 komentarze:

  1. Historyjka zapadająca w pamięć bardziej niż wiele faktów historycznych ;) To R.H. jest na pintereście? Nie wpadłabym na to, by szukać tam jego zdjęć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo duzo reinhardów na pinterescie :D i sporo fajnych, tzn szukam tam od 4 miesiecy i dotychczas znalazłam 2 zdjecia ktorych nie mialam wczesniej w zbiorach (inne powtorki ale bez watermarków wiec brac i nie narzekac )

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. I kto by pomyślał że stać było R.H. na okazanie jakichkolwiek uczuć:/ Jestem naprawdę tym zdumiona, chyba że była to tylko udawana poza i nic więcej. A tak wogóle to wcale nie dziwię się że ktoś założył bloga poświęconego tej właśnie postaci, która była szczególnie interesująca spośród wszystkich niemalże w III Rzeszy. Owa postać nie dość że: była świetnym szermierzem, wirtuozem skrzypiec (nie wiem czy też grywał na fortepianie ale sądząc po tym że jego matka była nauczycielką gry na tym instrumencie, to zapewne też), pilotem (co prawda nie dość wprawnym ale jednak miał licencje), to jeszcze znał podobno 3 języki obce tj. angielski-francuski-rosyjski i miał również swój udział w porodzie swojego pierwszego syna (taka a'la akuszerka). WOW!- Jak dla mnie to zbyt dużo na jedną osobę, ale cóż takie przypadki się zdarzają. Ogólnie rzecz biorąc znamienity sportowiec (nie było chyba dyscypliny której by nie podołał) i erudyta był z tego Heydricha, że aż trudno w to uwierzyć iż miał jakikolwiek udział w mordowaniu ludzi - tym bardziej że na niektórych zdjęciach czy nagraniach wcale nie widać w nim jakiegoś okrutnika, mimo że twarz miał iście szatańską. A ciekawi mnie jeszcze fakt czy mimo tych powyższych umiejętności potrafił też malować/rysować, grać w szachy i czy był dobrym tancerzem...Pewnie tak bo czymże są te umiejętności przy tamtych...
    P.S. A masz może jakieś nagranie na którym dosyc dobrze słychac barwe głosu Heydricha, oczywiście wiem że jego mowa była nerwowa i szybka, ale co innego wiedzieć a jeszcze co innego słyszeć;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. glos heydricha jest na archives.org http://www.youtube.com/watch?v=qtb1nBtheZM i na youtubie, znajdziesz tez gdzies 20 minutowa przemowe Heydricha w niezbyt dobrej jakosci ale cos tam slychac. Malowac z tego co wiem nie umial, za to byl dobrym tancerzem o czym wspomina jego znajomy z marynarki hans lebram, ktory byl mu bardzo nieprzychylny. Co do szachów nie mam zadnego historycznego potwierdzenia na to czy gral, jak takie znajde to sie nim podziele.
      a co do twarzy okrutnika, dla mnie to twarz niemieckiego muminka z dlugim nosem, ale chyba kwestia gustu, jakos z fizysu tez nie pasuje mi na posepna osobowosc.

      Usuń
    2. W takim razie chętnie posłucham. A czyli jednak taki idealny i zdolny to nie był:P Chociaz jedna pociecha. A z tym muminkiem to bym w zyciu nie wpadla:D Bardziej mi przypomina mojego dziadka tak z wygladu;)

      Usuń
    3. Własnie jestem świeżo po przesłuchaniu jego -że się tak wyraże- brzmienia głosu i powiem, szczerze że nie jest on jakiś przerażający, o dziwo jest nawet ładny/przyjemny dla ucha. Nie to co te ryki takiego Hitlera, Hessa czy innych dygnitarzy.

      Usuń
    4. nikt nie jest idealny, szczegolnie jakjest w nsdap

      Usuń
    5. no o dziwo mily niestety nie na tamte czasy, przez co byl wysmiewny zreszta

      Usuń
    6. Ludziom nigdy nie dogodzi

      Usuń
    7. nie, ale niekoniecznie trzeba ich mordowac

      Usuń
    8. mialam na mysli odpowiedz na twoje "no o dziwo mily niestety nie na tamte czasy, przez co byl wysmiewny zreszta"
      Wiadomo ze nikt nie jest ale oni uwazali sie za nie wiadomo kogo, po prostu we wszytskim chcieli byc najlepsi..

      Usuń
    9. Heydrich czolowal z checi bycia najlepszym i nie mialo to za dobrych nastepstw dla niego niestety

      Usuń
    10. Niestety nie miało bycie najlepszym jak i bycie zachłannym nigdy nie ma dobrych nastepstw

      Usuń
  4. Zapomniałam jeszcze dodać że Heydrich był również marynarzem i to jak mniemam całkiem dobrym (pomijając oczywiście ten skandal z tą dziewczyną którą uwiódł) nic więc dziwnego że później z tej całej tęsknoty za marynarką i bezsilnej złości postanowił tak szybko podjąć decyzję o ślubie..z Liną - w końcu chociaż jej imię zrekompensowało mu zawód jaki go spotkał gdy wyrzucono go z marynarki, bo jakby nie było to lin na statkach nie brakuje (sa one jednym z nieodłącznych elementów w marynarstwie) , więc wziął sobie taką "linę ratunkową";D I tak go ta lina uratowała że stoczył sie na samo dno i tym samym zamienił w jeszcze większego potwora.

    OdpowiedzUsuń
  5. och well sadze ze hgeydrich potworem stal sie -przez nazizm, wczesniej byl bardzo zagubionym mlodym i zdolnym czlowiekiem. gdyby dorastal w bardziej przystepnych warunkach wyszedlby na ludzi podejrzewam.
    co do uwiedzenia, sadze ze po prostu mial dwie laski na raz i nie umial wybrac

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tez tak uwazam ale nie da sie zaprzeczyc ze lina przyczynila sie niejako do jego zguby bo to przez jej wplyw wstapil do partii a pozniej to juz poszlo szybko, w sumie szkoda ze tak zawalil sprawe z ta marynarka jakby w niej pozostal to kto wie...Choc pewnie i tak dolaczylby do zalogi Donitza i zapewne sprawowal by kontrole nad topieniem nieprzyjaznych im statków etc.
      P.S. Jak ci sie podobalo porownanie imienia Lina do "liny ratunkowej"??:D

      Usuń
    2. z deszczu pod rynne jakby nie patrzec ale chyba to lepszy los niz mordowanie milionow przy wyrzutach sumienia. no ale coz serce nie sluga

      Usuń
    3. moze i lepszy ale na takich okreatch tez sa ludzie a kazde zycie ludzkie jest wazne

      Usuń
    4. ilosciowo wyszloby ich mniej

      Usuń
    5. w sumie jezeli chodzi o wyliczenia statystyczne to prawda a przy tym i obylo by sie bez takiej ogromnej brutalnosci

      Usuń
    6. z dwojga zlego nie wiem czy utopienie sie czy zagazowanie jest lepsza forma smierci O.o

      Usuń
    7. pewnie utopienie lepsze choc jak dla mnie to ani jedno ani drugie nie jest dobre bo zarowno tu jak i tu tracisz zycie tylko moze nie tak brutalnie jak np. przez sciecie glowy, powieszenie na strunie fortepianowej, krzesle elektrycznym czy chocby rozstrzelanie

      Usuń
    8. chyba nie chcialabym zadnej z powyzszych opcji

      Usuń
    9. eee ja moglabym zaryzykowac pomiedzy utopieniem a zagazowaniem chyba ze mozna by wybrac jeszcze trucizne do zyly, ale te pozostale to juz koszmar :/

      Usuń
    10. Tak patrzac na jego te wszytskie przezycia to sadze ze najlepsza piosenka ktora by oddawala sens jego życia to: Metallica - The Unforgiven. Tekst idelanie psauje.

      Usuń
    11. Po trochu, jednak ja Heydricha bardziej słyszę w niemieckim romantyzmie, a z mniej "antycznych" dźwięków to w płycie Lacrimosy "Fassade"

      Usuń
    12. yhy nie no jak dla mnie tekst najbardziej pasuje a muzyka fakt nie jest dobrym odzwierciedleniem

      Usuń
    13. tzn Metallica bylaby jeszcze dla mnie spoko jakies 8 lat temu :D teraz poszlam w inne rewiry i Heydricha troche trudniej opisac latwymi slowami i w sumie, jakby nie patrzeć, łatwą muzyką.

      Usuń
    14. Pewnie masz racje co do Metallici. Zreszta jak ktos jak ja slucha Coldplay Florence czy A-ha to nie ma porownania jaka nuta bylaby odpowiedniejsza bo te wymienione to rzeczywiscie wpasowuja sie do latwej muzyki

      Usuń
    15. Coldplay to najgorsza rzecz jaka istnieje, ni to rock ni to pop a brzmi jak woda kapiaca w nocy z kranu, koszmarna miałkość. Nie ma nic co mnie w tym by chwytało za serce.
      Heydricha trudno sie szufladkuje ja potrzebuje ogromu muzyki zeby wyluskac cos z niego czy miec jako podklad przy malowaniu i zawiodzi mnie to w rozne kierunki.

      Usuń
    16. Ta muzyka to rock alternatywny, wiem nie kazdemu sie podoba i troche zaluje bo faktycznie nalezy sluchac roznorodnej muzyki a nie tylko okreslac sie do jednego gatunku. Poniewaz sluchajac roznej muzyki to tak jak pzonawac roznych ludzi i ich historie, a muzyka wlasnie taka jest kazda cudowna, bo kazda tworzona przez innego czlowieka i bedaca jednoczesnie jego wlasna opowiescia o zyciu i odczuciach jakie mu towarzyszyly podczas jego trwania.

      Usuń
    17. aha czyli swinka morska, ani rock ani alternatywa, alternatywa jak dla mnie to cos w opozycji do mainstreamu jak sama nazwa wskazuje a coldplay w koncu w tym mainstreamie siedzi jak nie wiem i wiekszosc gimnazjalnych kolekcjonerek kapslow po tymbarku slucha coldplay :D a na rock to jak dla mnie ma zdecydowanie za malo kopa, czy dynamiki. ja bym obstawiala przy bardzo rozwodnionym pop rocku ale alternatywa nie nazwalabym tego w zyciu, chyba ze alternatywa wzgledem rocka a nie rockowa alternatywa xD

      Usuń