poniedziałek, 16 grudnia 2013

Heydrich Charytatywnie (SIC!)

Reinhard Heydrich kwestuje z okazji Winterhilfswerk (Pomocy Zimowej). Rok wykonania fotografii 1936. Źródło: Max Williams, Reinhard Heydrich, The biography vol. I. Oryginał znaleźć można też w Das Schwarze Korps z 16 grudnia 1936 roku, podpisany jest Oto zadowolony Gruppenfuehrer Heydrich.

            Choć Winterhilfswerk utożsamiane jest głównie z III Rzeszą to idea ta pochodzi jeszcze z schyłkowego okresu Republiki Weimarskiej. Pierwsze WHW zorganizowane zostało w 1931 roku, jednak dopiero za rządów nazistów Pomoc Zimowa zyskała rozgłos.
         Wyjaśnijmy (bardzo) pokrótce na czym polegała WHW. Akcja ta zarządzana była przez Nationalsozialistische Volkswohlfahrt (Nazistowska Opieka Społeczna), statut stworzony był przez Ministerstwo Propagandy. Wszystkie wewnątrzpartyjne organizacje były mobilizowane do zbierania pieniędzy na biednych. Zebranych pieniędzy nie rozliczano indywidualnie, ale grupowo, stąd pośród różnymi zespołami panowała rywalizacja kto zbierze więcej.  Innym powodem dla którego zdecydowano się na taką formę pomocy biednym było zapobieganie żebractwu na ulicach i przygotowywanie posiłków czy noclegów, niż dawanie pieniędzy potrzebującym bezpośrednio (niewiele się zmieniło od tego czasu, często dając komuś na bułkę widzimy, że kończy się to kupnem napojów wyskokowych).
           Dodatkową atrakcją w WHW były fanty, które otrzymywali wpłacający. Wykonywane były one przez różne organizacje. Były to przeróżne plakietki, małe figurki, znaczki, przywieszki i inne, drobne precjoza. Czasami można je dostać na allegro i sporo osób trudni się ich kolekcjonerstwem ( jak choćby: http://www.whw.porcelanki.net/news.php ). 
Heydrich znów kwestuje źródło: Fm Zeitschrift 12/1937
         Inną formą wzięcia udziału w akcji było przekazywanie różnych dóbr materialnych do Pomocy Zimowej, które później trafiały do biednych.
        WHW miało też swoją ciemną stronę. Nadgorliwi kwestujący wylewali się na niemieckie ulice i wszyscy, prędzej czy później, padali ich ofiarą. Powstawały ulotki i gazetki informujące kto i ile wpłacił. Ci, którzy nie chcieli wspierać Pomocy Zimowej, czy nie byli zbyt hojni skazywali się na ostracyzm, przez co sąsiedzi patrzyli na nich krzywym okiem. W skrajnych przypadkach dochodziło do pobić.

źródła:
http://www.dhm.de/lemo/html/nazi/innenpolitik/winterhilf/index.html
http://www.documentarchiv.de/ns/1936/winterhilfswerk_ges.html
http://www.sammlerecke.at/whw/whwstart.html

2 komentarze:

  1. Bardzo ciekawa sprawa z tymi fantami - wiedziałam, że coś takiego było, ale myślałam, że takie fanty miały właśnie charakter militarny, związany jakoś z propagandą, a tu patrz, naczynia dla lalek czy Kopciuszek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre z tych maleństw są strasznie urocze. Długo też myślałam, że fanty z WHW to właśnie jakieś znaczki ze swastykami, czy małe żołnierzyki, ale parę lat temu trafiłam na allegro na figurki w strojach ludowych.

      Usuń