sobota, 14 grudnia 2013

Początki kariery Heydricha w SS cz. II

znów pepitka
           Już 25 grudnia 1931 pod choinkę i na prezent ślubny (odbył się on 26 grudnia 1931 roku i zasługuje na osobną notkę) Heydrich otrzymał kolejny awans. Został Sturmbannführerem.
Tak więc skromne, dwupokojowe biuro Heydricha musiało pomieścić jeszcze jedną osobę, Linę. Ta nie należała do zdolnych kucharek i obiady gotowała im Viktoria Edrich. Nowożeńcy zajmowali jeden pokój, podczas gdy w drugim podwładni Heydricha, jak i on sam pracowali nad rozbudową swojej skromnej organizacji.
        Wkrótce jednak Reinhard znalazł dla siebie i swojej żony nowe lokum znajdujące się na monachijskich przedmieściach. Adres Lochhausen 55. Chociaż zapewne Heydrich miał szczere chęci żeby stworzyć dla siebie i małżonki, to ta skomentowała to miejsce następująco: „Była to istna ruina na pierwszym piętrze, z dziurami w podłodze na szerokość palca, ale mój mąż pomalował wszystko ładnie farbą olejną”. Była to rzadkość, bo Heydrich nie cierpiał jakichkolwiek prac w domu i bawienia się w dekoratora. Lina zaś miała problemy z adaptacją w nowym miejscu, nie pasowało jej towarzystwo, chociaż zaznajomiła się z sąsiadką, która udzielała jej lekcji gotowania, czuła się bardzo samotna, nawet wśród ludzi z partii, z którymi nie umiała znaleźć wspólnego języka. Największe faux pas popełniła głośno komentując tuszę i rozmiar buta pani Himmler, przez co skazała się na ostracyzm. Heydrich wrócił z nią do domu i pocieszał ją w autobusie, choć zapewne na niewiele się to wówczas zdało.
       Kiedy Lina siedziała w ich gniazdku wyglądającym jakby przeszedł przezeń huragan, Reinhard oddawał się pracy. Jego biuro nadal mieściło się w domu pani Edrich, do którego Reinhard dojeżdżał koleją trzeciej klasy mając tygodniowy bilet za 3,10 marek. „Biuro” brzmiało dumnie, jednak w istocie akta znajdowały się w pudełkach po cygarach posortowanych według grup wrogich wobec NSDAP, a dwa pokoje w wynajętym mieszkaniu. Stopniowo wpływy Heydricha zaczynały obejmować całą Bawarię, rozchodząc się dalej na cały kraj i zagranicę. Do akt lądowali wszyscy podejrzani, nawet ci z partii, którzy utrzymywali kontakty z „przeciwnikami”, bądź mieli coś na sumieniu. Powstawała ogromna baza danych, która wkrótce miała dać młodemu Heydrichowi władzę, o jakiej zapewne nawet nie śnił.
      W lutym 1932 roku przydarzył mu się niemiły incydent. Jeden z jego ludzi został ujęty w Oldenburgu. Był przesłuchiwany przez lokalną policję, gdzie wyznał, że przekazywał informacje do człowieka o imieniu Hans Kobelinski. Jego prawdziwego nazwiska policjantom nie udało się uzyskać. To dało Heydrichowi do myślenia, że Ic musi zostać zreformowane. Najważniejsze było zagwarantowanie niezależności jego organizacji, wydziały w jednostkach miały być zastąpione przez jego najbliższych współpracowników, którzy nie byliby częścią innych odnóg SS i NSDAP, ale podlegali bezpośrednio pod Heydricha. Rodzące się SD miało być elitą, nie zbiorem przypadkowych ludzi, którzy akurat mieli ochotę bawić się w informatorów. Wszyscy, którzy mieli mieć kontakt z Ic i podsyłać wiadomości, czy szpiegować musieli być osobiście dopuszczeni do pracy przez Heydricha, a nie jak dotychczas to było być wysyłani przez rozsiane wszędzie jednostki SS.
         Paradoksalnie Heydrichowi pomogło zdelegalizowanie SS i S A obowiązujący od kwietnia 1932 roku. Tak więc Ic zmuszone zostało do zmiany nazwy na PID – Presse- und Informationsdienst -Wydział Prasy i Informacji. To pozwoliło Heydrichowi oddzielić się nieco od „zakazanych organizacji” (choć był członkiem jednej z nich). Heydrich już wtedy zaczynał fantazjować o stworzeniu służb przypominających Brytyjskie Secret Service. Kazał tytułować się „C” (od chief- jak tytułowano szefa Secret Service), choć nie czarujmy się, jeszcze wtedy nie miał za bardzo ku temu powodów. Zdawał sobie jednak z tego sprawę mówiąc, że za jego pokolenia Niemcy nie dorównają brytyjskim agentom. Powód upatrywał w ludziach z partii, o których wypowiadał się w gorzkich słowach: „Taki cel wymaga bardzo inteligentnych ludzi, nie takich głupków, jakich często spotyka się w partii”. Stąd zależało mu na osobach z wyższym wykształceniem, nieuwikłanych w partyjne gierki i w pełni oddanych sprawie.
         Miesiąc później Heydrich wyruszył w podróż po całych Niemczech mająca za zadanie rekrutację nowego narybku do swojej organizacji. Udało mu się zaangażować w swoją działalność wielu doskonale wykształconych ludzi takich jak: Paul Leffler- inżynier. Doktor ekonomii i prawa Herbert Mehlhorn, doktor Wilhelm Albert (tak on się już tu pojawiał w kontekście domniemanych romansów Liny), doktor Johaness Schmidt i Carl-Albrecht Oberg, kupiec z Hamburga, późniejszy Obergruppenfuhrer. Heydrich wcześniej dokładnie przyjrzał się swoim przyszłym ludziom śledząc zgromadzone o nich akta zawierające ich biografię, sytuacje materialną i przeszłość polityczną, tą samą procedurę przeszły również ich żony.
 

Na podstawie:
G. Deschner, Reinhard Heydrich, namiestnik władzy totalitarnej
R. Gerwarth, Kat Hitlera,
M. Williams, Heydrich: The Biography, vol. I
i Wspomnienia Liny Heydrich

Zdjęcie:
znalezione na tumblr, ale najprawdopodobniej zostało podprowadzone z:  http://bpkgate.picturemaxx.com/preview.php?WGSESSID=7d505bba86e4a01494b1fdb96e21ddef&UURL=8e5bca7be94a0a929da7a08c89cb9ce1&IMGID=10009981
(tak swoją drogą mam szczerą ochotę zakupić możliwość użycia go, w dużej rozdzielczości i bez watermarka na potrzeby bloga)

45 komentarzy:

  1. Grudniowy wpis na czasie :D

    Na tym zdjęciu młodo, porządnie i ani śladu ziemniaczanej pasji jeszcze nie widać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie no on miał takie fale bulwowania to jest zdjecie z 1934 roku (krawat ten sam od 1931 xD) a juz wczesniej bo wlasnie w dzien slubu i dzien po kopal te ziemniaki z Liną i chodził przebrany za Bukę. Z nim nie trafisz :D

      Usuń
    2. za "Bukę"?? czyli niby jak? a wgl to co sądzisz na temat jego wyglądu, skusiłabyś się?;)

      Usuń
    3. odsyłam do wpisu o casualowym stylu Heydricha.
      Jedyną pokusę jaką bym miała to czy użyć paralizatora czy uciekać.

      Usuń
    4. Dzięki. Może i tak ale w sumie miał coś w sobie gość;) A wgl mam takie pytanie co ty w zasadzie studiujesz??

      Usuń
    5. no mial w sobie, odłamki granatu i konskiego wlosia z tapicerki ;D
      studiuje filmoznawstwo

      Usuń
    6. Ale to już po zamachu:D Jednak jak piszesz blog o takiej osobie to musi Cię ona fascynowac stad tez moje sugestie typu"czy bys sie nie skusila"? Ja ogólnie rzecz biorac gdybym go spotkała to pewnie tez bym sie zastanawiala pomiedzy wyborem paralizatora czy tez drogi ucieczki, ale jednak mimo wszystko podjęłabym próbę poznania go poprze rozmowe. W koncu to osobowosc-wnetrze najbardziej sie liczy a nie ciało (choc on jedno jak i drugie nie mial w najlepszym stanie). Przy takim Himmlerze to i tak byl zdumiewajacy piekny;D
      Bardzo ciekawy kierunek, zycze samych sukcesow w Nowym Roku!

      Usuń
    7. ale still, nie kazdy moze sie pochwalic tak bogatym wnetrzem obfitujacym w konskie wlosie i metal.
      Nie wiem na co skusila, na rozmowe pewnie kazdy punkt widzenia jest cenny, a jego nigdy nie poznamy. Na cos wiecej: https://scontent-a-lhr.xx.fbcdn.net/hphotos-frc1/577558_448688438552081_179153514_n.jpg nie sooondzem. Przy Himmlerze kazdy jest piekny

      dzieki za zyczenia.

      Usuń
    8. Po tym grymasie twarzy to i ja jestem tego samego zdania;) Nmzc.

      Usuń
  2. Bardzo fajny wpis, czytam Twojego bloga reguralnie tylko smuci mnie to, że w takich długich odstępach czasowych zamieszczas nowe notki. Bardzo mnie interesuje jego życie prywatne i zawodowe również, ale różnie plotki albo mało znane fakty z jego życie tez mile widziane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :D
      Wybacz, że ostatnio tak rzadko, w listopadzie był okres płodny, teraz idzie sesja i niestety muszę czytać różne nikomu na nic niepotrzebne durnoty jak interpretacje prac Żebrowskiej, która sama nie potrafi się o nich wypowiedzieć... a i ich jakość jak dla mnie jest rzeczą mocno wątpliwą.
      Niedługo jadę do Halle i zahaczę o Berlin, więc będę mieć dużo nowych dokumentów do obrobienia. A smaczki typu Hoffman cieszą mnie zdecydowanie najbardziej :D Postaram się jeszcze w te dni wolne coś napisać, bo jest o czym, może wezmę się za ślub Heydricha, bo zawsze mam coś ważniejszego na głowie (a 26 rocznica nawet... więc)

      Usuń
    2. Chciałabym z Tobą pozwiedzac tę wszystkie miejsca :) Lubię zbierać inforamcje o kimś . Większość mojej wiedzy o Heydrichu z Twojego bloga lub książek mojego brata , ciesz mnie jeszcze fakt, że jesteś z moich okolic :D

      Usuń
    3. jak co pisz na maila: dextellamagna@gmail.com
      zalezy jakie brat ma ksiazki, ale mi mozna ufac, jak wylapuje gdzies bledy w swojej pisaninie to od razu poprawiam, ewentualnie jak znajduje cos nowergo to aktualizuje stare notki wiec warto patrzec w tyl tez :D

      Usuń
  3. Ufam Ci, pewnie nie raz szlyszalas to pytanie, ale zaryzykuję :) Skąd w ogóle pomysł o Heydrichu, większość ludzi nawet nie wie kto to jest ? A Hitlera czy Himmlera zna nawet nie wytrawny "historyk" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wlasnie dlatego ze nikt o nim nie wie a wiekszosc ludzi nie wie kto tak naprawde stal za aparatem terroru w trzeciej rzeszy, a mniej oficjalnie, dlatego ze to cholernie ciekawa postac

      Usuń
  4. Zgodze się w 100% , ale rodzina Goebbelsow to również ciekawy kąsek np ze względu na zdrady Propagandzisty :D no a co najciekawsze a zarazem najsmutniejsze zabili 6. swoich dzieci

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Goebbelsowie to nie moja bajka w ogóle, nigdy nie zagłębiałam się w temat, jakos nie poczulam tego feelu ktory mam przy Heydrichu i po częsci po Canarisie.

      Usuń
    2. No cóż zło zawsze bardziej fascynuje niżeli dobro (a może nie tak zło jak czynniki które się do niego przyczyniły), może też dlatego takie zainteresowanie z Twojej strony takimi wlaśnie postaciami (choć Canaris w moim mniemaniu wcale nie był aż taki do szpiku kości przesiąknięty wiarą w Hitlera i jego III Rzesze), zreszta wiem sama po sobie. Ja odkąd wróciłam z Auschwitz, a to było jakieś 8,5 lat temu drąże cały czas temat III Rzeszy do tego stopnia że nawet stworzyłam pewną opowieść (oczywiście nie przeniosłam jej na papier- nie miałam tej odwagi- póki co siedzi ona gdzieś tam w mojej głowie) z polską żydówką w roli głównej.

      Usuń
    3. no coz zakezy jeszcze czy ktos wierzy w absolutne dobro i zlo bo dla mnie to odciebie szarosci maja najwiekszy urok

      Usuń
  5. Pewnie, że tak. Zależy co kto lubi. Czasem jak czytam o Line to mam ochotę wyrzucić komputer . :D Ale Ty piszesz o niej w ciekawy sposób i , aż chce się czytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przepadam za nią, staram sie to troche hamować, ale jestem strasznie rozgoryczona po przeczytaniu jej wspomnień. Oczywiscie to tez byl bardzo skrzywdzony czlowiek, ktoremu wiele rzeczy zaszkodzilo. Ciezko w przeciagu roku stracic męża i dziecko, ale niektorych jej akcji ja nie umiem tłumaczyć i chyba za bardzo nie chce...

      Usuń
  6. Jasne, dużo przeżyła.. Tego jej bardzo współczuję. Nie czarujmy się kryształowa nie była..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie i z tego co opracowalam i czytalam to miala ogromny wplyw na losy Reinharda, niestety, a mogl zostac ze swoja poprzednia dziewczyna.

      Usuń
    2. Zgadzam się w całej rozciągłości i mnie też fascynuje postać Heydricha od pewnego czasu, a pomyśleć że na początku obiektem mojej fascynacji była Eva Braun;)

      Usuń
    3. eva jest troche bardziej eyecandy xD

      Usuń
    4. Nic dziwnego w końcu to kobieta a te przeważnie są tak określane, choć wiele Niemek z tamtego okresu raczej nie grzeszyło urodą ale to juz kwestia gustu..

      Usuń
  7. mógł zostać z ta dziewczyna. Żył by dłużej i ilu ludzi by przeżyło
    ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sadze ze wowczas kto inny by sie zajal mordami. w NSDAP było wielu chętnych

      Usuń
    2. Jak w każdym państwie o strukturze totalitarnym - okropność:/

      Usuń
  8. Nie powiedzialabym. Kobiety nazistów w większości były piękne np. Magda Goebbels albo żony Goeringa. Na temat Liny i Margi Himmler się nie wypowiadam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam sie
      Lina i Marga... to takie wyjątkowe panie....:DDDD

      Usuń
  9. Haha :D Himmler też nie był cudem natury ^^ Ale jego późniejszą kochanka niczego sobie.
    Już nawet Gerda Bormann była ładniejsza od Liny xd Dziwi mnie fakt że często piszą że lina była "piękna szlachcianka" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Himmlerowa wołała na męża "brzydalu" :D
      No Hedwiga zdecydowanie wyższa półka :D
      Gerda za to miała cudne bolerko na jednym zdjęciu :P

      Usuń
  10. Hahahahahahahahahah :) Nie no jego żona była udana :) Ona też go krótko trzymała ; tylko słabe herbaki rumiankowe XD dzięki, że powiedzialas mi taka super ciekawostkę czekam na następne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D niestety o Himmlerze i jego prywatnym zyciu nie wiem za duzo chętnie podziele się nowinkami o Canarisie i jego jamnikach

      Usuń
  11. Również chętnie. Lubię takie ciekawostki . super ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. namawiam pewnego osobnika zeby zaczal pisac o nim bloga ;)

      Usuń
  12. Jeśli ten osobnik założy bloga chcetnie poprosze o link :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne :D bede reklamowac bo warto. osobnik ma duza wiedze w temacie.
      jest płowa bestia to bedzie szpakowaty jamnik?

      Usuń
  13. Jamniki są ładne. Miałam kiedyś ;D
    Super, jasne że taka nazwa przykuwa uwagę i aż ma się ochotę zobaczyć co jest dalej :) Tak było u mnie z Twoim blogiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aww to miło XD zapowiadalo sie pewnie jak mroczne opko, jeszcze ten ciemny layout, a tu bam heydrich

      Usuń
  14. Oj oj ^^ super bloga czekam na wpisy :)

    OdpowiedzUsuń