czwartek, 26 grudnia 2013

Ślub Heydricha

               Dzisiaj tj 26 grudnia przypada 82 rocznica ślubu Reinharda Heydricha z Liną von Osten. Jako, że dzień odpowiedni to w końcu zmobilizowałam się żeby parę słów o tym wydarzeniu napisać, tym bardziej, że Lina dosyć dokładnie naszkicowała je w swoich wspomnieniach.
               Ślub wzięli w obrządku luterańskim, zgodnie z wiarą pani młodej. Było to w miejscowości Grossenbrode. Już na wstępie czyni ona uwagę, że jej małżonek wyglądał jak dyrektor kabaretu, ponieważ był ubrany we frak i cylinder (jeśli jeszcze raz ktoś mi napisze, że się czepiam strojów Heydricha i, że jestem przez to podłą osobą, to sami widzicie, że nie ja pierwsza to zauważyłam). Strój był taki a nie inny ponieważ jak pamiętamy z poprzedniego odcinka działalność S A i SS została zdelegalizowana. To jednak nie przeszkodziło przystroić kościoła wielką swastyką zrobioną z iglastych gałązek, ani zagrać w trakcie ślubu niesławną Horst Wessel Lied. Sam pastor również był nazistą, stąd zgodził się na tak makabryczny wystrój i ekscesy, w postaci „heilowania” gości. Na ślub panienki von Osten przybyło mnóstwo członków NSDAP z okolicznych wsi i miasteczek. Ona i jej brat byli już w nazistowskim środowisku dobrze znani, czym Lina zresztą mocno szczyciła się w swojej książce, w przeciwieństwie do pana młodego, który był „świeża krwią”.
             Na ślubie pojawiła się także rodzina Heydricha, mimo faktu, że Elżbieta nie przepadała za Liną, uważając ją za prostaczkę. Bruno skomponował i wykonał „Ojcze nasz” na tą okazję. Zaś Maria, siostra Reinharda zaśpiewała „Ave Maria”. O ile ta część ceremonii zapewne była bardzo profesjonalna i ładna, to niestety ta nazistowska jest rzeczą niezwykle odstręczającą. Zostało to zauważone i pastor, który ją prowadził został przez to przeniesiony do innej parafii. Wcześniej zdążył on pobłogosławić parę słowami Marcina Lutra „I nawet gdyby świat był pełen szatana, to nam się musi udać”. Chociaż funkcjonariusze policji nie mogli nikogo ująć na terenie kościoła, to zrobili to zaraz po zakończeniu ślubu. Aresztowali młodzieńców stojących w szpalerze, ubranych w białe koszule i czarne spodnie (grudzień a oni w samych koszulach, ktoś pamięta może piosenkę pewnego polskiego zespołu o zakładaniu czapki?) i pozdrawiających parę na „Heil Hitler”. Lina nie opisała przebiegu wesela. 

Na podstawie:
L. Heydrich, Muj zivot s Reinhardem
G. Deschner, R. Heydrich, namiestnik władzy totalitarnej
 Zdjęcie:
M. Williams, Heydrich: The biography vol. 1 

23 komentarze:

  1. Z tego, co się orientuję dziś bardzo popularna jest stylówa pana młodego na "dyrektora kabaretu" (tylko wersja na szaro) :D Pierwszy raz chyba wspominasz o tym, że panie się nie lubiły. To ciekawy wątek rodzinny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba juz pisalam o niecheci eli i liny.
      mi sie akurat ta stylowa podoba :D moze ten cylinder tak srednio ale frak wspaniały

      Usuń
    2. Frak wspaniały to i owszem ale przy tej sukni panny mlodej traci swoj urok:/ po prostu gorzej to juz nie mogła się ubrać, to juz lepiej wygladala Emmy Goering, przynajmniej rekawy jak trza:D Choc oczywiscie obie panie wygladaly rownie tragicznie ze az zal patrzec:P blee...

      Usuń
    3. suknia nie jest zła a i Lina tu wyglada dobrze i świeżo.

      Usuń
    4. Zalezy co komu sie podoba ale fakt pozniej wygldala niejednokrotnie o wiele gorzej, ale w koncu jak miala wygladac przeciez nie byla tez jakas gwiazda filmowa a zajmowala sie domem. Co innego taka zona Goeringa, ktora ubierala sie bardziej elegancko choc co do jej sukni slubnej mam pewne opory jak patrze na zdjecia slubne:/

      Usuń
    5. Goringowa ladna i jedna i druga o dziwo, nie to co małżonek

      Usuń
    6. w moim odczuciu Goeringowa owszem ladna ale Lina niezbyt (miala podobno lekkiego zeza), ale oczywiscie kazda w zasadzie z tych zon byla o niebo ladniejsza od swoich malzonkow. Goebbelsowa to juz chyba najwieksza -sposrod nich wszystkich -pieknosc...

      Usuń
    7. o Magda Goebbels mi sie bardzo podoba :D
      Lina zeza? Aż tak głęboko jej w oczy nie patrzyłam nigdy :D
      Reinhard za to miał jednego krzywego zęba

      Usuń
    8. Naprawde podoba ci sie?;) czy to tylko ironia z twojej strony??
      Miala lekkiego podobno,nawet Woloszanski tak twierdzil w ksiazce Wojna milosc zdrada - wiem ze nie jest on historykiem ale cos nie cos chyba wie i ma jakas tam wiedze..
      Wszyscy byli dobrani nie ma co:D poza krzywym zebem to jedno oko mial nieco wieksze od drugiego przynajmniej z moich obserwacji..

      Usuń
    9. naprawde bardzo podoba mi sie magda goebbels inna sprawa ze nie byla zbyt ogarnieta.
      Wołoszański twierdził, że Heydrich był Żydem i gejem, więc nie jest dla mnie żadnym autorytetem, podobne kurioza wypisywał o Canarisie, więc dziękuje postoje....

      Tak Heydrich mial bardzo niesymetryczna twarz, mial tez inne uszka z kazdej strony

      Usuń
    10. To tak jak mnie chociaz oczy idealnie oddaja podobienstwo do Diany Spencer, nos tez taki nieco duzy, moze i nizbyt ogarnieta ale za to bardzo inteligentna z tego co czytalam, do takich glupiutkich jak np. Eva, to nie nalezala. Choc mimo ze taka ladna - miala cos takiego surowego w twarzy ze nawet jezeli piekna to wprawia czlowieka w niepokoj - to jakbym ja zobaczyla to chyba jak w przypadku Heydricha wolalabym uciec:) Co innego taka Inge Ley, lagodna z wygladu.
      No fakt Woloszan ma troche sugestywne spostrzezenia jak chocby to ze Hitler jednak uciekl z oblezonego Berlina w ostatniej chwilia tamten ktorego sowieci znalezli w ogrodzie kancelarii rzeszy to byl jego sobowtorem (zalecialo troche Ambassada wiem ale tak sam mowil w swoim programie). Co do Heydricha to nigdy by mi nie przyszlo do glowy ze byl zydem a juz tym bardziej homo niepewnym osobnikiem;) Jednak aktor ktory byl zaanagazowany do odegrania jego roli u pana Woloszanskiego na pewno o wiele bardziej sie do tego nadaje niz taki Kenneth Branagh...

      Moze i byl niesymetryczny ale to jaki byl jezeli chodzi o zdolnosci czy umiejetnosci najbardziej sie liczy

      Usuń
    11. Moja dziewczyna twierdzi, że Reinhard był podobny do Diany :D
      Nie wiem dla mnie Heydrich ma super łagodny wygląd i to taki pan Zenek sąsiad co lubi sadzić ziemniaki.
      O boze jak mowisz o tym koszmarze jakim jest Decydujacy Cios to bylo na rowni z Branaghem a poziom zalosnosci tekstow byl jak z taniego porno. "Nie musiał ciąć tak ostro..." "Ale to jest HEYDRICH"
      czy "Jesteś jak śmierdzące gówno, które należy spuścić z wodą... i tak sie stanie (porno voice)" ja przy tym wysiadam, niemniej te teksty tak ryja beret, ze z moja miłą namiętnie je cytujemy przy każdej sposobności.

      Symetria jest miara głupców jak to mowia wiec asymetrycznosc akurat nie jest niczym złym

      Usuń
    12. Wow a na to bym w zyciu nie wpadla ze Reinhard podobny do Diany:P Mi zawsze Magda ja bardziej przypomina tak z oczu i nosa. Oj widze ze pasja ziemniaczana cie b.ciekawi;D jezeli juz omawiamy pana R.H..
      Fakt moze i teksty sa tam nienajlepsze ale aktor grajacy Heydricha idealny pod wzgledem fizycznosci (wiadomo ze nie taki do konca bo duzo mu jeszcze brakuje lepszy bylby ten z Zielonej mili ktory gral naczelnika wiezienia). Zreszta ten aktor mieszka w miescie niedaleko mnie ale prywatnie to niezbyt ciekawy typ:/
      A te teksty rzeczywiscie troche dziwne choc w Twierdzy szyfrow tez niczego sobie;D Az mnie naszly takie mysli jak to ogladalam czy Heydrich w rzeczywistosci tez byl taki ordynarny? Bo dla rodziny na pewno byl dobry choc rzadko bywal w domu:)
      Ja tez raczej jestem asymetryczna:D takze maja beke jak mnie widza

      Usuń
    13. tak ziemniaki i agrokultura sa tym co najbardziej interesuje mnie w heydrichu xD a tak powaznie to nie spodziewalam sie po nim nigdy ze najbardziej lubi jesc ziemniaki.
      jestem strasznie wybredna jesli chodzi o heydrichowy fizys w fikcji czy to teatralnej czy filmowej i dla mnie najblizej pod wzgledem fizysu byl koles z czeskiego filmu zamach z lat 60 tych (czy 70) boze druga w nocy ja mam skleroze.
      na ten odcinek gdzie hedyrich pije szampana w twierdzy szyfrow wydalysmy jakies straszne pieniadze na chomiku z moja dziewczyna i byl zawod ze to byla tylko chwila i nie bedzie juz genialnych onelinerów :P
      Nie no Heydrich nie byl ordynarnym czlowiekiem i na pewno nie pil szampana po sparingach bo by sie nakryl nogami. Pil bardzo malo w marynarce w ogole. Inna sprawa ze mial bardzo ciety humor, ale raczej nie ordynarny, przynajmniej ja o tej ordynarnosci jeszcze nic nie wyczytalam w materialach archiwalnych

      Usuń
  2. I mógł pozostać tą świeżą krwią a nie plątać się w ten cały nazizm, ale cóż małżeństwo - z taką zagorzałą nazistką - do czegoś jednak zobowiązuje;) Uhh...biedny trochę ten Heydrich:/

    OdpowiedzUsuń
  3. Przy okazji tego wpisu nawiedziła mnie ciekawość, czy Heydrich rozsiewał swoje geny przy pomocy Lebensborn

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Slyszalam ze mial podobno jakies dziecko na bokua., ale to nie jest scisle potwierdzone zrodlo:/

      Usuń
    2. nie miał zadnych dzieci na boku ani nie brał udziały w Lebensbornie.

      Usuń
    3. A widzisz moja wtopa. Raz jak czytalam na portalu historycy, to ktos wysunal tam taka teze ze jakoby R.H. mial dziecko z pewna kobieta z jakiegos tam zwiazku, bodajze dziewczat niemieckich i ja sie tym niepotrzebnie zasugerowalam. Wybacz:/

      Usuń
    4. Cvancara o tym pisal a ja za nim ta sugestie powtorzylam, twardych dowodow na to nie ma, a imiona jego kochanek sa niepewne wiec nie zaprzatajmy sobie tym glowy i skupmy sie na tym na co dokumenty sa. Oczywiscie mozna sobie roztrzasac plotki i ja to tez zrobilam ale raczej w formie: to nie jest 100% pewne i tresc notki jest luźniejsza niz zazwyczaj to bywa ;)

      Usuń