wtorek, 15 kwietnia 2014

Heydrichowe dziwactwa

Heydrich na nartach, niestety nie widać podkolanówek

        Często mam ochotę podzielić się ze swoimi Czytelnikami paroma anegdotkami na temat Reinharda Heydricha, jednak zdarza się, że  nie są one wystarczająco rozbudowane, by poświęcać na nie osobną notkę. Postanowiłam więc zrobić swego rodzaju Opus Anegdotkorum i od czasu do czasu opisywać pojedyncze, krótkie historyjki, które nie są ze sobą powiązane, ani znacząco nie wpłynęły na bieg historii.
 
  1. Pranie Heydricha.
Lina w swoich wspomnieniach znanych jako "Moje życie ze zbrodniarzem wojennym" czy w wydaniu z 2012, czyli "Moje życie z Reinhardem" opisuje nieporadność swojego narzeczonego. Będąc w marynarce Reinhard Heydrich chciał udowodnić swojej rodzinie, że jest już dużym chłopcem i jest samodzielny. Z tego względu nie dawał matce swoich brudnych i niewyprasowanych ubrań, ale uznał, że lepszym wyjściem będzie trzymanie ich w wannie. Sam nie umiał prać. Żeby nie chodzić w "brudach" kupował sobie nowe ubranka i bieliznę. Tym sposobem, kiedy Lina go odwiedziła w legendarnej wannie znalazła 34 służbowych koszul pod mundur, ponad sześćdziesiąt kołnierzyków i 107 brudnych chusteczek (siedlisko bakterii!). Z większością chusteczek nic nie dało się zrobić, podobnie jak z niezliczoną ilością majtek, które nie dość, że były brudne, to na dodatek wyszły z mody.


2. Narciarskie Podkolanówki

Znów źródłem moich informacji jest książka Liny Heydrich. Tym razem akcja toczy się już w latach wojennych. Podczas zbiórki rzeczy dla żołnierzy walczących na froncie wschodnim, małżonka Heydricha wyłożyła wszystkie przedmioty, mogące przydać się walczącym na stół. Wśród bibelotów znalazły się narciarskie podkolanówki Reinharda. Ten zaczął krążyć wokół stołu zaniepokojony, aż w końcu zapytał: "Sądzisz, że musimy oddać nawet moje podkolanówki? Może lepiej wysłać im jakieś pieniądze? Nawet nieco więcej". Lina zaczęła mu wyjaśniać, że pieniądze na froncie nie są zbyt potrzebne, w przeciwieństwie do ciepłej skarpetki, jaką można włożyć na nogę. Jak skończyła się ta historia, Lina już nie opisuje. Zapewne więc nie dowiemy się, czy Reinhard Heydrich stracił swoje ukochane podkolanówki.

Zdjęcie z filmu dokumentalnego - History of SS  - Heydrich

8 komentarzy:

  1. Ukochane podkolanówki narciarskie Reinharda, można by o tym film nakręcić-miłosny ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Still better love story than Twilight

    OdpowiedzUsuń
  3. Raju! Historia z wanną jest straszna. Gdybym coś takiego zobaczyła, chyba bym uciekała aż by się kurzyło :D Swoją drogą, dziś pomyślałabym o takim nieporadnym mężczyźnie, że jest maminsynkiem, ale w czasach R.H. to nie było nic nadzwyczajnego chyba^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tu mlodzieniec nie chcial byc maminsynkiem i ukyrwal swoje brudy przed swiatem ;d
      ciekawe ilu ta wanna miala lokatorow, a mowia ze niemcy tacy porzadni

      Usuń
    2. Gdzieś niedawno oglądałam dokument o Anglikach, którzy opowiadali o swoich relacjach z niemieckimi jeńcami w trakcie II wojny światowej i o tym, jak dla Niemców Anglia jawiła się jako kraina niebywałego porządku i dostatku^^ Ale bym nie uogólniała aż tak :D Pewnie różnie bywało. Wydaje mi się, że wtedy chłopców wychowywano trochę na takie pierdoły życiowe i R. nie był tu wyjątkiem. Pomysł z wanną pewnie oryginalny, ale sama okoliczności być może zupełna norma (jakoś sobie inni młodzi panowie jednak radzili bez wanny pełnej brudów?)

      Usuń
    3. Oddawali do mamus pewnie:d tak wnioskuje z Liny przynajmniej xD ze norma bylo dawanie mamie brudow XD

      Usuń
    4. nie ma jak u mamy :D
      gorzej jak mamą jest Elżbieta Heydrich

      Usuń