środa, 7 maja 2014

My Cyganie - czyli jeszcze trochę o pochodzeniu Heydricha

Nie mam odpowiedniego zdjęcia by zilustrować dzisiejszą historię, tak więc wstawiam Heydricha w marynarce, bo o tym okresie dzisiaj piszę.

Jak wiemy młody Heydrich był prześladowany przez swoich "kolegów" na różne sposoby. Najbardziej dotkliwe były dla niego oskarżenia o żydowskie pochodzenie, które było niemile widziane w niemieckiej marynarce.

Shlomo Aronson (przez którego pracę się teraz przedzieram) wydobył z bratowej Heydricha, Gertrudy i jego "znajomych" z czasów marynarskich zaskakującą historię, która nadawałaby się spokojnie do cyklu "Heydrichowe dziwactwa", jednak postanowiłam dla niej wydzielić osobną przestrzeń

O co chodzi?
Otóż gnębiony młody Heydrich postanowił ukrócić ostatecznie pogłoski na temat tego, że jego ojciec naprawdę nazywa się Suss i jest Żydem. Rozpowiadał wszystkim dookoła, że jego ojciec był cygańską znajdą, którą Cyganie podrzucili do Drezna, do konserwatorium muzycznego prowadzonego przez Eugena Krantza, który zdecydował zaopiekować się małym Brunonem. Wychował go w miłości do muzyki, a później Bruno Heydrich poślubił jego córkę Elżbietę. Zapewne ta zmyślna anegdotka wcale nie poprawiła sytuacji młodego Reinharda, bowiem i Cyganie nie cieszyli się uznaniem w konserwatywnej niemieckiej marynarce. Jak nasz młody marynarz na to wpadł? Szczerze powiedziawszy nie mam pojęcia... Niemniej szkoda, że jego miłość do kultury romskiej nie przetrwała w późniejszych latach.

Źródło rewelacji:
S. Aronson Heydrich und die Anfange des SD und der Gestapo (1931-1935)

2 komentarze:

  1. Ale sobie wymyślił :D Możliwe, że zaczerpnął ten wątek z jakiejś powieści? Po "Wichrowych wzgórzach" tego typu historyjki czasem jeszcze trafiały do literatury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. XD niemiecki Heathcliff :D
      i jego jakże urodziwa katarzyna

      Usuń