środa, 25 czerwca 2014

AL Breslau – Lissa – Obóz Pracy w Leśnicy - Filia Gross Rosen


dawne koszary SS, foto: Google Street View

          Często bywam na Dolnym Śląsku i spora jest szansa na to, że kiedyś się tam przeniosę. Rok temu odwiedziłam obóz koncentracyjny w Rogoźnicy (Gross Rosen), jednak jakoś zawsze  składało się tak, że nie miałam czasu, albo możliwości by zwiedzić, czy zlokalizować (jako, że zachowało się niewiele dokumentów na ten temat) liczne filie Gross Rosen rozsiane po całym Dolnym Śląsku. Parę lat temu zajrzałam do wrocławskich oddziałów tegoż, ale nigdy nie zaniosło mnie do podwrocławskiej Leśnicy.
         W Leśnicy mieścił się pierwszy z oddziałów Gross Rosen, AL (Arbeitslager – Obóz pracy) Breslau-Lissa. Powstał w sierpniu 1942 roku. Znajdował się on przy obecnej ulicy Trzmielowickiej, w pobliżu koszar SS, w których obecnie znajduje się jednostka wojskowa. Więziono tam około 600 mężczyzn różnej narodowości, choć z początku liczba ta wynosiła 150 osób (z pierwszego transportu z sierpnia 1942 do marca roku kolejnego przeżyło zaledwie 17 osób!) i dopiero w 1944 drastycznie wzrosła. Najwięcej było Polaków, zaraz za nimi uplasowali się Rosjanie, potem Ukraińcy, Niemcy, Francuzi, Czesi, Jugosłowianie i Żydzi, których przewieziono do Leśnicy z Auschwitz. Rosjan w 1944 wywieziono w nieznanym kierunku. Wszystkich przetrzymywano w pojedynczym baraku, który niegdyś był stajnią. Było tam jeszcze kuchnia. Barak ogrodzony był drutem kolczastym. Zadaniem więźniów była rozbudowa dróg i pobliskich koszar. Pracowali także przy warsztatach znajdujących się w jednostce i na pobliskiej stacji kolejowej przy wyładunku. Śmiertelność w obozie wynosiła od 8 do 10 osób tygodniowo.
        23 stycznia 1945 zapadła decyzja o ewakuacji obozu. Więźniom rozkazano przejść na pieszo z Leśnicy do Rogoźnicy (co stanowi około 60-70 km, wyobraźcie sobie jeszcze, że to środek zimy). Marsz ten zajął 3 dni, podczas których wielu więźniów padło z wyczerpania, bądź zostało zastrzelonych przez Niemców. Resztę przewieziono do Buchenwaldu.
Jak wspominałam obecnie mieści się tam jednostka wojskowa, stąd nie można robić tam fotografii, ani dostać się do środka. Z pomocą przychodzi jednak Google Street View, gdzie można sobie popatrzeć na teren, który nie został najwyraźniej zastrzeżony, bo wszystko widać jak na dłoni (vide fotka wyżej).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz