wtorek, 17 czerwca 2014

Spotkanie z panią Heleną Vovsovą cz. III


źródło M. Williams Heydrich, the biography vol. I

          Pani Vovsova opowiadała nam też o wypadku i pogrzebie Klausa (nomen omen w dzisiejszym dniu wypadają jego urodziny). We wsi bardzo długo myślano, że ciało chłopca Lina zabrała ze sobą. Dokładnie, że zostało ono skremowane i przewiezione w urnie. Okazało się jednak, że nic takiego się nie stało. Gdy do Panenskich Brezan przybył Heider Heydrich i rozmawiał z panią Vovsovą powiedział jej, że Lina nie wzięła ze sobą Klausa (potwierdził to też w późniejszym wywiadzie) i chciała po niego wrócić po wojnie, co się nie stało. W 1948 roku pani Vovsova widziała rozkopaną cynową trumnę, w której złożono ciało Klausa. Od 45 roku przez pewien czas rezydowali tam Sowieci, więc być może to oni wykopali ciało dziecka. Z trumny w instytucie metalurgii zrobiono popielniczki (!!!!), które do tej pory są w wielu domach w Panenskich Brezanach. Sam pogrzeb i przygotowania do niego również nie należały do przyjemnych. Zaraz po śmierci chłopca, o której pisałam już wcześniej (KLIK!), Lina ułożyła jego ciało, ubrane w mundur Hitlerjugend, na katafalku w jednej z pałacowych sal, nad nim znajdował się portret Hitlera i „Mein Kampf”. Ten makabryczny obrazek był na widoku publicznym i pani Vovsova wspominała, że widziała wielkiego siniaka na głowie Klausa i bandaż na jego szyi. Sam pogrzeb obserwowała z oddali. Było na nim wielu chłopców z HJ, a także ulubiony kucyk Klausa. Żydzi mieli wykopać jeden dół, ale Lina nie chciała złożyć syna do grobu stworzonego przez Żydów. Niemcy wykopali więc inny grób. Ironicznie pierwszym lekarzem, który próbował ratować Klausa był jeden z więzionych przez Linę Żydów.
            Choć był to jeden z bardziej makabrycznych pokazów zorganizowanych przez wdowę po Heydrichu, to był też inny. Na półpiętrze znajdowała się gablota, w której wystawiony był mundur (płaszcz?), czapka i biały pulloverek (do końca wierny swojemu stylowi, podziwiam), który Heydrich nosił w dniu zamachu. Był tam również jego sztylet i szabla.
Pani Vovsova opowiedziała nam również o rozkładzie pomieszczeń w pałacu w Panenskich Brezanach. W wejściu znajdował się pokój adiutantów, dalej klasa, w której uczyły się dzieci, pokój dla niań, łazienka, po drugiej stronie był pokój nauczycielki i „putzzimmer” (gdzie czyszczono buty). Dalej była sala, w której spoczywało ciało Klausa, był tam kominek gdzie znajdowało się nieszczęsne zdjęcie Hitlera i MK, dalej był mały pokój dla służby i łazienka, jadalnia dla służby. Dalej znajdowała się spiżarnia, pani Helena wspomina, ze akurat w dzień zamachu przywieziono tam włoskie wino, były tam też tam winogrona. Na parterze znajdowała się też kuchnia. Na półpiętrze była wyżej opisana gablotka. Na pierwszym piętrze była sala, w której Heydrich ćwiczył szermierkę, po jednej stronie była sypialnia liny, słynna złota łazienka, pokój dla służby, pokój Silke, po lewej łazienka rogowa, pokoje Klausa i Heidera. W drugim skrzydle swoją sypialnię miał Heydrich, dalej była jego biblioteka, wielka jadalnia, z której można było zejść schodami do ogrodu, Lina kazała je jednak wyburzyć, w tym skrzydle były także łazienki.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz