sobota, 26 lipca 2014

Zamek w Jaworze - więzienie dla kobiet


 Na to miejsce trafiłam, a właściwie trafiłyśmy z Kasią zupełnie przypadkowo podczas drogi powrotnej z Bolkowa, późno w nocy (zdjęcia powstały parę dni później w dziennym świetle dzięki Kasi również) i usłyszałam o historii jaworskiego zamku. Sama budowla jest wiekowa i przechodziła wiele modernizacji, a w obecnym stanie prezentuje się... no. Niezbyt dobrze. Obecnie służy jako miejsce nocnych spotkań w celu spożywania alkoholu. Na szczęście pomimo walących się tynków losy przetrzymywanych tam Francuzek i Norweżek zostały upamiętnione.
Niestety, za wiele nie da się o nich przeczytać, ani nie udało mi się dowiedzieć od znajomych jaworzan. Wiadomym jest, że od 1888 było w zamku ciężkie więzienie dla kobiet (wcześniej mieścił się tam jeszcze szpital psychiatryczny, generalnie historia tego miejsca nie jest zbyt przyjemna), a w czasie wojennych przetrzymywano tam członkinie francuskiego i norweskiego ruchu oporu. Jednakże nie udało mi się ustalić kiedy panie trafiły do jaworskiego więzienia (może już od 1940 roku, może później), w zamku do września można obejrzeć wystawę poświęconą więziennictwu i być może tam da się coś więcej przeczytać, ale moja sonda niestety tam nie dotarła. Nie natrafiłam więc na żadne wspomnienia dotyczące ich losów. Wiadomo, że w 28 stycznia 1945 roku 1200 kobiet zostało wysłanych na "marsz śmierci" w kierunku Zgorzelca, a potem wgłąb Rzeszy. Co się z nimi stało? Być może ktoś mógłby napisać mi o tym coś więcej, byłabym bardzo wdzięczna.
Znacznie lepiej opisane są czasy stalinowskie, kiedy przetrzymywani i mordowani tam byli Polacy.
Ale o mężczyznach zazwyczaj pamięta się lepiej.

10 komentarzy:

  1. No i to jest równouprawnienie !!! (wg słów św. JKM)
    Co ciekawe, obozy z polskimi jeńcami/więżniami znajdowały się także w..Norwegii, i wbrew pozorom były to najcieższe obozy, bo SSowskie.
    Z tymi miejscami pamęci to masz i tak lepeij na tym swoim centralnym południu, bo np. jedna z filii KL Stuthoff została obecnie szczelnie przykryta bazą zaopatrzeniową biedronki (ah biedronka, codziennie, niskie ceny..lalalala).
    Tylko jeno sie taka mała tabliczka ostała, moze na Google map znajde

    OdpowiedzUsuń
  2. https://www.google.pl/maps/@54.361863,18.492272,3a,75y,249.22h,75.64t/data=!3m4!1e1!3m2!1sUc5HXv_ld6FxeBWwmepsgQ!2e0?hl=pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja pierdole... tylko tak skomentuje biedrę

      Usuń
  3. nie ma co na kapitalistów narzekac, przecież na PRL niedaleko stał wielki kombinat (jeszcze są tory), a obóz był, ale chyba przejściowy, albo rozebrany zaraz po wojnie. Maisto się rozrosło i chyba nikt już o tym nie pamięta.
    tak to juz jest

    OdpowiedzUsuń
  4. Polecam archiwalne wydania gazety jaworskiej na stronie internetowej
    co tydzień był artykuł o historii miasta, jest tez o więzieniu
    pzodrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 403 Forbidden, ale jak podeslesz na maila to bede bardzo szczesliwa

      Usuń
  5. Bardzo ciekawy blog. Wiele ciekawych postów, które bardzo przyjemnie się czyta. Trzymam kciuki za dalsze. Powodzenia. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szukałem losów mojej matki wywiezionej na roboty przymusowe do Niemiec i dostałem dokumenty i informację ,że moja matka była w tym ciężkim więzieniu dla kobiet trzykrotnie-cytuję : przekazujemy Panu w załączniku kopie
    dokumentów z „Frauenzuchthaus” Jauer, które swego czasu otrzymaliśmy do wykorzystania od
    Archiwum Państwowego we Wrocławiu, Oddział Legnica. Dotyczą one osoby skierowanej do
    tego zakładu w dniu 8.11.1943r. i później ponownie w listopadzie 1944r. i styczniu 1945r.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Straszne jest co musiała pańska matka przeżyć :/ Co najgorsze jakoś niedawno usunięto tablicę upamiętniającą więźniarki i w jej miejsce pojawiła się nowa, w której o czasach drugiej wojny nie ma ani słowa, całą zajęli "wyklęci".

      Usuń