niedziela, 24 sierpnia 2014

Artykuł von Danielsa o Heydrichu.


Heydrich podczas przerwy na treningu
             W czerwcu i kolejnych miesiącach 1942 roku w prasie niemieckiej wybuchła prawdziwa histeria na artykuły upamiętniające Reinharda Heydricha. Jak nietrudno się domyślić, były to typowe laurki propagandowe o znikomej wartości merytorycznej. Stwarzały Heydrichowi nową przeszłość. Uwypuklały jego członkostwo we Freikorpsie, pomijały skandal, przez który wyleciał z marynarki (wersje były dwie: odszedł sam, albo wyrzucono go przez nazistowskie poglądy) i przedstawiały go w samych superlatywach. Jednym z takich tekstów jest artykuł z gazety „Leibesübungen und körperliche Erziehung” nr 13-14 rok 1942 pt: „Reinhard Heydrich als nationalsozialistischer Leibeserzieher” co można przetłumaczyć (w wolnym tłumaczeniu) jako „Reinhard Heydrich jako narodowosocjalistyczny nauczyciel wychowania fizycznego”. Pomimo oczywistego propagandowego wydźwięku artykuł autorstwa Herberta von Danielsa zawiera też parę interesujących informacji na temat sportowych dokonań Heydricha i parę rzadkich fotografii, jedną z nich wam publikuję powyżej. Wielu biografów Heydricha korzystało z tego artykułu w swoich bibliografiach, bowiem jest to skarbnica wiedzy na temat dokonań sportowych Heydricha, toteż i ja zdecydowałam się na opracowanie go tutaj, choć niektóre treści pojawiały się już wcześniej i z pewnością znajdziecie je z łatwością w archiwum bloga.
           Daniels zaczyna swój tekst od opisu zawodów w Bad Kreuznach z sierpnia 1941, w których Heydrich zajął piąte miejsce i stał się jednym z najlepszych szablistów w Trzeciej Rzeszy. Wg von Danielsa, a także według szermierzy ze swojej drużyny był bardzo koleżeński i przyjemny i po godzinach treningów lubił się z nimi „socjalizować”. Nie wspomina się w artykule za to o tym, że dla innych szermierzy i sędziów Heydrich potrafił być nieznośną divą, o czym już wcześniej pisałam. Autor umieszcza typowo propagandową wersję życiorysu Heydricha i opisuje tu jego koleżeńskość, wytrwałość i skromność (sic, z tego ostatniego śmiał się też Deschner). Przyrównuje go do "ideału" (czymkolwiek on jest) opisywanego przez Hitlera w „Mein Kampf”, który to "ideał" Heydrich rywalizował w ciągu całego swojego życia poprzez, nie tylko ciężką pracę dla dobra Rzeszy, ale również przez edukację fizyczną w szeregach SS i wśród młodzieży. Heydrich bowiem wspierał wiele klubów sportowych i często służył im pomocą finansową. Prócz tego lukru von Daniels czyni ciekawą uwagę: Heydrich po prostu kochał aktywność fizyczną (o dziwo za życia Heydricha niemiecka propaganda nie zwracała na to uwagi i nie używała Heydricha jako maskotki do promowania aktywnego trybu życia. Stało się to dopiero po jego śmierci). Daniels przywołuje tu parę przykładów: rzecz jasna szermierkę, a także strzelectwo (strzelba i pistolet, o czym wspominał też Werner Best mówiąc, że Heydrich był doskonały w strzelaniu do rzutków, także von Daniels zaznacza, że Heydrich był uzdolnionym strzelcem), czy nieszczęsny kurs pilotażu i wyczyny podniebne, które już tak dobrze Płowej Bestii nie szły, a co von Daniels postanowił taktownie przemilczeć i wspomnieć jedynie o niebezpieczeństwach na jakie narażał się Heydrich i jego odznaczeniach. Do propagandowej wizji nie pasowały tu ucieczka i ciągłe rozbijanie maszyn.
             Autor nadmienia także, że kiedy członkowie SS uczestniczyli w kursach i konkursach narciarskich Heydrich był z nimi aktywnie ćwicząc i odnosząc sukcesy także na tym polu. W zawodach zimowych w Kitzbühel w roku 1941 wygłosił przemowę, której fragment cytuje von Daniels: “Celem tych zawodów jest przypomnienie o istocie wychowania fizycznego, jako ciągłej pracy nad sobą.” Czynił tu uwagi na potrzeby rywalizacji w sporcie, która to miała w jego opinii uszlachetniać niemiecką rasę (sic).  
           Heydrich mimo piętrzących się obowiązków nie zrezygnował z szermierki i po sukcesie w Bad Kreuznach zdecydował się kontynuować swoją karierę, co zaowocowało sukcesami w turnieju z Węgrami w grudniu 1941 roku (o których też już pisałam wcześniej).
Heydrich był też mianowany Inspektorem Wychowania Fizycznego i zajmował się tworzeniem Akademii Wychowania Fizycznego dla SS (w której sam trenował) i innych placówek edukacyjnych związanych ze sportem. Co znacznie wpłynęło na popularyzację sportu, nie tylko szermierki, w szeregach SS. To w końcu Heydrich przestrzegał by jego podwładni mieli sportowe odznaki, a otrzymanie umożliwiało awans w szeregach organizacji.
           Von Daniels zwieńcza swój wywód straszliwą lukrowaną narodowosocjalistyczną bombą, o „tchórzliwych zabójcach wysłanych z Wielkiej Brytanii”  i o „nordyckim heroizmie” zmarłego. Czytanie takich tekstów z zupełnie innej perspektywy, w wersji papierowej, ze świadomością, że to kiedyś było niemiecką prasą promującą poglądy wyznawane przez ogół przyprawia o nieprzyjemny dreszcz. 

Zdjęcie pochodzi z artykułu. 

2 komentarze:

  1. Ja wiem czy przez ogół? Hitlera wybrała jednak mniejszość, tak samo jak większość Niemców nie była jakimiś fanatykami. Dla mnie wydzwięk tej propagandy raczej miał przemawiać do młodej kadry, skądinąd najbardziej fanatycznej, bo wychowywanej na narosdowosocjalistycznej histerii.

    Ps.
    Nie potrzebne inne wnioski
    Vivat Pan Wołodyjowski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wydaje mi sie, ze gdyby naprawde to byla jakas mniejszisc niemcow, jak teraz jest modnie niemcom wmawiac, to jednak nie doszloby di czego doszlo i nie byloby spolecznego przyzwolenia na niewolnicza prace u roznych bauerow, czy na obozy pracy o liczbie ochotnikow do roznych formacji nie wspominajac, a ochotonicy bylo w bardzo roznym wieku, patrzac chocby na kadre sd, o ktorej zwyklo mowic sie ,, ze byla mloda, ale byli tam osobnicy jak pruchtnow i starsi rowniez. Naprawde buntowaly sie przed tym jednostki, nie twierdze ze ich nie bylo, ale ogol zyl w bance mydlanej i otrzasnal sie wraz z kolejnymi niemieckimj porazkami

      Usuń