poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Kolejna propagandowa laurka dla Heydricha - Kriminalistik

Okładka pisma
          Wspominałam już o gazecie "Kriminalistik", której Heydrich był wydawcą i redaktorem i wspominałam także o wysypie propagandowych tekstów, które obiegły prasę po jego śmierci. Umieszczam Wam tłumaczenie takiego tekstu (tłumaczenie wolne), które zrobiła dla Was moja kochana Kasia.
         Większe kurioza postanowiłam zaznaczyć kursywą, bo ilość "sic" w tekście mogłaby sprawić, że stałby się on nieczytelny. Jak się nietrudno domyślić tekst ten nie oddaje tego, co myśli autor bloga i wierny tłumacz na temat Heydricha.
        Pożegnanie merytorycznie nie zawiera zbyt wiele informacji (o ile jakiekolwiek) i jest... no... czystą propagandą nazistowską, ale zaspokajam tu ciekawość Czytelników co do tego jak coś takiego wyglądało od strony stylistycznej. Znów mamy do czynienia z wyolbrzymieniem roli we Freikorpsie, walkę z nieprzyjacielem, nazywanie zamachowców tchórzami i narodowy socjalizm pisany wielkimi literami:

         "W dniu 4 czerwca, szef Policji Bezpieczeństwa i SD, zastępca protektora Rzeszy w Czechach i na Morawach, SS-Obergruppenführer i generał policji Reinhard Heydrich zmarł w konsekwencji popełnionego na nim nikczemnego, zbrodniczego zamachu. On, ten który walczył o niemieckie granice przeciwko nieprzyjacielskiej napaści, począwszy od przynależności do Organizacji Freikorps, aż do działalności jako pilot myśliwca na frontach w Norwegii, Holandii oraz froncie wschodnim - ten, który stał dumnie naprzeciwko unii tysiąca wrogów*, został powalony w wyniku tchórzliwego zamachu. W przeciwieństwie do tego, w obliczu tej tragedii ukazuje się pełna istota Heydricha: dzielnego, odważnego i lojalnego. Wierny Führerowi, a także Ideom i Celom Narodowego Socjalizmu, wolny od zmartwień względem własnego losu, bezwzględny wojownik, wypełniający przyjęte przez niego zadania. 
         To nie powinno być wspominane przez żołnierzy, nie przez polityków, czy wysokich rangą funkcjonariuszy SS; zostało to uhonorowane wysokim odznaczeniem nadanym przez Führera i  Reichsführera.
            My pamiętamy w tym momencie o nim jako o szefie Policji Bezpieczeństwa i SD, jako o przewodniczącym Międzynarodowej Komisji Policji Kryminalnej i jako redaktorze naszego pisma.
          Po objęciu władzy, Heydrich został mianowany liderem bawarskiej policji w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych w Monachium. Już w dniu 22 kwietnia 1934 roku został powołany na stanowisko szefa Urzędu Tajnej Policji Państwowej w Berlinie i na 13 czerwca 1936 Głównego Policji Bezpieczeństwa. Heydrich został powołany na to miejsce, aby po raz pierwszy w Niemczech cała władza i autorytet zostały połączone, by oba wielkie filary policji Rzeszy Niemieckiej zjednoczyć, zorganizować i z gorliwą miłością wypełniać.Zwłaszcza to ostatnie zadanie leżało Heydrichowi na sercu. Ponownie, to nieustraszony wojownik, który, dzięki  swojemu duchowi kształcił w sensie narodowego socjalizmu, rozumiał jak trzeba szkolić uwzględniając nowe środki wyposażonych w rozszerzone uprawnienia policjantów. Był zdolny pochwycić je wszystkie: fizyczność, psychikę i ducha, a więc wychowanie fizyczne, psychiczne i duchowe i w ten sam sposób ułożyć je w swoim sercu, tak, aby wszystkie były jednakowo ważne.  
        Gdy Heydrich, zgodnie z otrzymanym przez Reichsführera SS i Szefa Niemieckiej Policji rozkazem, objął stanowisko wydawcy "Kriminalistika", domknął jego Styczniowy numer z rocznika 1938 napisaną przez siebie przemową, wyrażającą życzenie, aby było to czasopismo służące do szkolenia zawodowego, wymiany doświadczeń technicznych, służącej do praktycznych zadań zawodu policjanta, a tym samym rozwoju zawodowego dla całej policji bezpieczeństwa, a także do wymiany doświadczeń z kolegami po fachu z zagranicy.
          Nasi czytelnicy w kraju i za granicą, jak również członkowie Międzynarodowej Komisji Policji Kryminalnej wiedzą, w jakim stopniu te pragnienia stały się realne dzięki niestrudzonej pracy naszego wydawcy, jego inteligentnemu zrozumieniu tego, co jest niezbędne w danym momencie i jego wielkiej empatii w stosunku do czynnych funkcjonariuszy policji, doskonalących swoje umiejętności.
Zjednoczmy się więc, jako czytelnicy i redakcja "Kriminalistika", w podzięce i ostatnim pozdrowieniu dla naszego Redaktora Naczelnego, tak nagle i okrutnie nam zabranego."


*dosłownie byłoby "wypinał klatkę piersiową" ale to trochę głupio brzmi ;P

4 komentarze:

  1. Cóż. Na swój sposób piękna ta mowa: te nieustraszone wojowniki i nikczemne zamachy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak gierkowszczyzna przed Gierkiem :D

      Usuń
  2. Czuwa nad nami prezes ptak....:P

    OdpowiedzUsuń