piątek, 14 listopada 2014

Inne Oblicza Historii nr 38 - Canaris i Heydrich walka o wpływy

         Niedawno w moje ręce wpadła gazetka Inne Oblicza Historii, w której znajduje się fragment niewydanej książki Waldemara von Muencha o Canarisie. Dotyczyć on miał walki o wpływy między Canarisem i Heydrichem, chociaż szczerze mówiąc dla mnie jest on chaotyczny i nie zawiera żadnych nowości. Może dlatego, że czytałam wszystkie anglojęzyczne i niemieckojęzyczne pozycje jakie wyszły o Canarisie (który miał większe szczęście do biografów niż Heydrich). Fakt, faktem, że w Polsce nie wydano żadnej z nich, prócz naprawdę najfatalniejszej książki Richarda Basseta, której kupno, czytanie i pożyczanie od kogokolwiek powinno być zakazane, bo naprawdę jest to kupa bzdur, przy której "Twarz zła" Dederichsa jest całkiem do rzeczy.
     Stąd dla osób niezaznajomionych z historią Canarisa ten artykuł może okazać się dość przydatny. Jednak odłóżmy admirała na bok, bo to nie jest o nim blog. Co mamy w tym fragmencie na temat Heydricha? No właśnie niewiele, prócz ogólników. Tak naprawdę relacje między nim, a szefem Abwehry zostały w tym artykule jedynie lekko tknięte i nie spodziewajcie się tu jakiejś głębokiej analizy ich wzajemnych kontaktów na polu profesjonalnym jak i prywatnym. Odnośnie krótkiego opisu Heydricha, który oczywiście wg pana Muencha miał żydowskie korzenie i to powodowało jego poczucie niższości, które próbował zaleczyć poprzez bycie złym człowiekiem i odcięcie się od swojej przeszłości, to ja właściwie nie komentuję. Ale weźmy poprawkę na to, że rękopis pochodzi z 1953 roku i wiele informacji zwyczajnie się zdezaktualizowało. Powtórzę po raz 101: Heydrich nie miał żydowskich korzeni i zostało to udowodnione wielokrotnie, chociaż niewykluczone, że on sam nie był co do tego pewny.
     Novum w artykule jest krótka informacja o tym, że zaraz po objęciu przez Canarisa szefostwa Abwehry w Das Schwarze Korps ukazać się miał paszkwil, jakoby Canarisowa żona robiła zakupy w żydowskim sklepie. Szczerze mówiąc to kusi mnie żeby to potwierdzić, ale musiałabym skądś skombinować cały rocznik 1935 magazynu SS, a to nie jest zbyt łatwe. Niestety w artykule brak jest przypisu, w którym to numerze ukazała się ta obraźliwa notka. Stąd jest to trochę palcem po wodzie pisane, ale tego nie wykluczam, ani nie potwierdzam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz