czwartek, 20 listopada 2014

The Secret Front - Wilhelm Hoettl

Źródło: amazon.com
        Wilhelm Hoettl był Austriakiem i oficerem SD. Swoją książkę napisał w okresie powojennym, w latach 50. Znał system od środka, a na dodatek był historykiem. Wszystko wskazuje więc na to, że jego pozycja powinna być interesująca i wiarygodna. Problem w tym, że nie jest. O ile czyta się ją łatwo szybko i przyjemnie, choć nie tak przyjemnie jak Schellenberga, to autor funduje nam zbiór plotek i różnych poszlak, które bardzo często są nieprawdziwe.
      Hoettl jako jeden z pierwszych wymienia kuriozalną historię o Sarze Heydrich, rzekomej babci Reinharda, która miała być Żydówką, a wnuczek usunął z cmentarza w Halle jej pomnik. Problem w tym, że babcia naprawdę nazywała się Ernestine Wilhelmine z domu Linder i nie była Żydówką. Autor cały swój opis Heydricha opiera na jego poczuciu niższości z powodu pochodzenia i to jest jedyna siła, z której biorą się heydrichowe zdolności i ambicja. Temat ten w kolejnych dziesięcioleciach podchwycili w lot inni i stworzyli tragiczną historię Heydricha-Żyda, którego wszystkie zbrodnie wzięły się z próby zatuszowania żydowskiego pochodzenia. O ile rzeczywiście dosyć dobrze Hoettl znał niechęć Heydricha do katolicyzmu, to już rozdział "Heydrich i sprawa żydowska" zaczyna się następująco (po angielsku, bo obawiam się, że moja próba tłumaczenia osłabi tu wydźwięk): " It is psychologically understandable  that Heydrich should have been the most implacable of all enemies of the people from whom he partly derived". Nonsens i absurd. Podobne plotki spisane są na temat innych osobistości, dość mocno dostaje się Schellenbergowi, czy Himmlerowi, ale w tych przypadkach nie wiem, które opowieści są nieprawdziwe, a którym można dać wiarę. Opis Heydricha u Hoettla raczej nic nowego nie wniesie, natomiast z pozycją zapoznać się warto na opis działań nazistowskiego wywiadu i różne machinacje polityczne, choć trzeba przesiewać te informacje i zestawić się z późniejszymi, typowo historycznymi pracami, tworzonymi z pewnego dystansu. Hoettl, podobnie jak Schellenberg w swojej książce, jakoś jest strasznie mało aktywny, on tylko patrzy, nic nie robi, jak robi, to dlatego, że mu każą, a nie, że w to wierzy. To dość typowe, dla nazistowskich autorów, którzy podjęli się pisania wspomnień po latach. Trudno wystawić mi ocenę tej książce. Opis Heydricha i próba psychologizacji i umotywowania jest najgorsza z możliwych, ale sama pozycja daje się zmęczyć i jest dość interesująca.
     "The secret front" pierwotnie ukazał się rzecz jasna w języku niemieckim, ja posiadam tłumaczenie angielskie. Nie spotkałam się z wersją polską, więc zakładam, że się nie ukazała, choć jeśli jest inaczej poproszę o wyprowadzenie mnie z błędu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz