środa, 21 stycznia 2015

Opracowanie artykułu o mistrzostwach szermierki z Krakauer Zeitung


Zdjęcie: M. Williams, Heydrich: the biography v.1 to mistrzostwa z Berlina, nie Wiednia
Niedawno dobra dusza poprawiła artykuł odnośnie Heydricha na polskiej wikipedii. Wypadło to o dziwo bardzo dobrze i w dużej mierze nie mam żadnych zastrzeżeń. Jedną z tych niewielkich niedogodności okazała się adnotacja, jakoby podczas mistrzostw szermierki w Wiedniu w roku 1941, węgierscy szermierze położyli celowo mecze by dać Heydrichowi wygrać. Autor opracowania na wikipedii wziął te rewelacje od Dederichsa, który umówmy się, napisał beznadziejną książkę pełną merytorycznych błędów i zmyśleń. Jednym z tych zmyśleń jest właśnie to, jakoby Heydrich był jednym Niemcem jaki na tych mistrzostwach wygrał, a dodatkowo sędziowie, z braku elektrycznego systemu punktowania byli nieuczciwi. Otóż wcale nie!
Nie lubię strasznie bawić się w adwokata diabła, ale muszę to z bólem serca wyznać po raz kolejny: Reinhard Heydrich był naprawdę dobrym sportowcem. Szermierzem szczególnie. (i tak dużo łatwiej byłoby mi w życiu gdyby tak nie było, jednak można być masowym mordercą i dobrym sportowcem, niestety życie to nie bajka gdzie źli nie umieją nic, a dobrzy są mega utalentowani). Długo i namiętnie rozpisywał się o tym pan Bahro, historyk sportu (który ma trochę większe kompetencje w temacie od dziennikarza ze Sterna), którego tu opracowywałam jakiś czas temu (bardzo polecam jego książki i artykuły o sporcie w dobie nazizmu, facet zna się na rzeczy). Może o tym świadczyć fakt, że istnieje zdjęcie z 1928 roku, na którym widzimy szermierzy biorących udział w mistrzostwach Saksonii w szpadzie. Owy turniej rozgrywał się w przepięknym zamku Moritzburg w Halle nad Soławą. W drugim rzędzie widzimy młodego Reinharda Heydricha. Nie był wówczas nazistą, a jednak miał sukcesy w szermierczym polu. Może jego przeciwnicy położyli spotkania, bo konsultowali się z wróżką? (podzieliłabym się z wami tą fotografią, jednak ma ona copyrighty z halleńskiego archiwum i nie mogę jej nigdzie wstawić, chyba, że wykupię prawa, możecie się zawsze na mnie złożyć, a jak nie chcecie to powiem wam, że Heydrich ma tam fryzurę na McDonalda). Wiele osób narzeka, że mistrzostwa w Wiedniu miały miejsce w 1941 roku i Heydrich miał wówczas 37 lat a na sportowca to za dużo. Takie osoby niestety nie mają bladego pojęcia o szermierce. Tak się składa, o czym też do niedawna nie miałam pojęcia, że wielu szermierzy dopiero po 30 roku życia do czegoś dochodzi i szermierze są najstarszymi spośród olimpijczyków. W tym sporcie chodzi o doświadczenie, więc 37-letni zwycięzca nikogo nie dziwi. Nawet w dzisiejszych czasach. Kolejna kwestia. Nieszczęsny elektroniczny system punktacji. Znacie jakiś szermierzy? Jeśli tak to wiecie, że są to mili i sympatyczni ludzie tak długo, jak długo nie dochodzi do rozmowy o tymże wynalazku. Szermierze go nienawidzą, często owy system nie działa, punktuje jak chce i odwala szereg hoców kloców. Dodatkowo przez to walka szablą, jak mówią starsi datą zawodnicy, stała się kompletnie bez sensu i zmieniła się nie do poznania. I rzeczywiście jak ogląda się filmy sprzed wprowadzenia elektroniki walki szablą są mniej dynamiczne, wymagają mocniejszych uderzeń, ale ja się aż tak dobrze na tym nie znam. Za czasów Heydricha sprawa miała się następująco. Było czterech sędziów z każdej strony maty, którzy zbierali informacje o trafieniach i podawali to do głównego sędziego, który orzekał kto trafił, a kto nie. Oglądając na filmie mistrzostwa z Zandvoort, pojedynki Heydricha, dało się zauważyć, że sędziowie jakoś, nie bali się otwarcie mówić, że ten otrzymał trafienie od przeciwnika. Czy było tak w Wiedniu? Powiem wam jak obejrzę film o ile takowy istnieje. Inna sprawa, że pomimo usilnych starań moi dzielni, węgierscy szpiedzy nie znaleźli żadnych wypowiedzi szermierzy, z którymi zmierzył się Heydrich tych pamiętnych zawodów, gdzie mówiliby, że podłożyli spotkanie, bo się bali. Dederichs to wymyślił. Jak i wiele innych rzeczy. Dowodów brak. 
Przejdźmy jednak do tych właśnie mistrzostw. W krakowskiej gazecie (Krakauer Zeitung) z roku 1941 (numer 296 z 16 grudnia) znalazłam artykuł o tym wydarzeniu. Dederichs i wikipedia twierdzą, że jedynie Heydrich zwyciężył nad Węgrami. Wcale tak nie było. Niemieckie mistrzynie wygrały nad Węgierkami aż 12:4 (zapewne Węgierki bały się ich jak Heydricha i położyły swoje pojedynki, swoją drogą to bardzo ciekawa wymówka, która po wojnie mogła dodać splendoru: byłem lepszy od nazisty XYZ, ale musiałem położyć spotkanie, bo bałem/am się o los mojej rodziny). Z mężczyzn zwycięski był też Kurt Wahl, wysoko zaszedł Julius Eisenecker z pewnością musiały być to przerażające postaci i Węgrowie również postanowili dać im za wygraną). Heydrich wygrał swoje wszystkie pojedynki. Również innemu esesmanowi o nazwisku Liebscher udało się zwyciężyć w pojedynku.
Wiem, że jest wam ciężko. Mi też. Przyzwyczajono nas do tego, że ci stojący po złej stronie mocy są głupi, niezdolni i wszystko załatwiają nieuczciwie (tylko jak w takim razie doszli do władzy i wielkich pieniędzy?). Życie jest jednak trochę bardziej skomplikowane niż w amerykańskich filmach i zdarza się, że niegodziwiec coś potrafi. I robi to dobrze. To wcale nie przekreśla jego zbrodni i na odwrót: jego zbrodnie nie przekreślają faktu, że był zdolny na jakimś tam polu.

Ps. To zdjęcie pochodzi z któryś mistrzostw z Berlina, nie Wiednia.

Edit [ dzisiaj tj. 23 I 2015] trafiłam na zdjęcie z tego eventu, które znajduje się w Wiener neueste Nachrichten i ukazuje pojedynek Heydricha z Paloczem. Drugie zdjęcie pochodzi z Österreichische Volks-Zeitung. Obrazuje ono pojedynek Heydricha z Rajczym. Austriackie dzienniki jednakże nie rozpisywały się zbytnio na temat zawodów, trochę więcej przybliżono w Voelkischer Beobachter. W Linzer Tages Post Heydrich, ani Eisenecker nie zostają nawet wymienieni. Obrazuje to kolejny absurd narodowosocjalistycznej propagandy, która dostrzegła Heydricha dopiero po śmierci. Za życia próżno szukać dłuższych artykułów (prócz Leithefem czy Schwarze Korpsem) o sportowych sukcesach Heydricha. Dostrzeżono je w 1942 roku na potrzeby wystawiania kolejnych, niesmacznych laurek.

Edit II: Jak się okazało, w przeciwieństwie tego, co uważają biografowie Heydricha zawody w Wiedniu odbyły się nie 16 grudnia (chociaż większość dzienników pisała o nich właśnie tego dnia), ale w weekend 13-14 grudnia i w tych dniach w dziennikach znajdują się nieco dłuższe wzmianki o zawodach, jednak nie roztkliwiające się także zbytnio nad Heydrichem. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz