środa, 4 lutego 2015

Willa Amona Goetha sprzedana


Amon Goeth wikipedia.org

Jak dobrze wiecie los obozu w Płaszowie nie jest mi obojętny i przeżywam go dość mocno. Osoby, które znają mnie bliżej wiedzą, że to pewnego rodzaju fiksacja. Jest to jedyne miejsce związane ze zbrodniami Trzeciej Rzeszy, które doprowadziło mnie do łez. Ze względu na to jak bardzo wszystkim wokoło los ofiar jest obojętny. Moje kasandryczne wizje ukazują, że to miejsce zamieni się wkrótce w centrum handlowe, bądź kolejne osiedle. Pierwsze kroki, jak się okazało zostały niedawno poczynione. Willa Goetha trafiła w ręce dewelopera, który zaplanował żeby stworzyć z niej mieszkania.

- Wszyscy się tego budynku strasznie bali, ze względu na jego historię i to, że jest objęty opieką konserwatorską. Prawda jest jednak taka, że budynek nie ma wartości zabytkowej – został wpisany do rejestru na życzenie poprzedniego właściciela. Moja opinia jest taka, że ten dom nie nadaje się zbytnio do funkcji muzeum, wiązanie go ze zbrodniarzem nie jest właściwe – ocenia Artur Niemyski, prezes Dabsteru.

Ironizując trochę na wstępie, bardzo na miejscu jest zestawienie ze sobą sadysty, który zabił własnoręcznie setki ludzi z konserwatorem zabytków. I podobnie jak to miejsce nie nadaje się według pana Niemyskiego na muzeum, ale już na mieszkania jak najbardziej. Urocze. Ale żarty na bok. Ten pan ma sobie za nic historyczną (nie architektoniczną, bo rzeczywiście nie jest to jakiś wielki zabytek pod względem materialnym, ale baraki w Oświęcimiu też nie są wielkimi dziełami architektury, a jednak bezsprzecznie są one zabytkami i mają wartość historyczną) wartość tego miejsca. I pięknymi słowami próbuje zamaskować swoja chęć zarobku za wszelką cenę. Bo przecież skoro ten budynek nie ma żadnej wartości i nie nadaje się na miejsce pamięci, to raczej nie będzie tam pomieszczenia poświęconemu historii Płaszowa i Goetha. Wymazuje się to, co jest niewygodne, bolesne. Po co czuć ten ból? Po co pamiętać? Tak najlepiej jest zapomnieć, szczególnie o niewygodnej historii. Przykryć ją tynkiem i pomalować w kwiatki, tworzyć nowe, lepsze ja. Naród, który nie zna swej historii skazany jest na jej powtórne przeżycie. Oczywiście sprzeciwiamy się jak na Zachodzie ktoś popełnia lapsus o „polskich obozach koncentracyjnych”, ale jest to efekt tego, jak w tym kraju o tą pamięć dbamy. A nie dbamy w ogóle, co widać po tym blogu i miejscach, jakie opisuje. Zaśmieconych, zapomnianych, zarośniętych, przerobionych na miejsca rozrywki i domy mieszkalne. Taka jest nasza pamięć. Bardzo wybiórcza. Pamiętamy jedynie wobec tych, co są poza granicami naszego kraju. Ewentualnie wobec przeciwników politycznych, by wytknąć im błędy. Ale żeby już posprzątać na Płaszowie, to w stolicy polskiej kultury i inteligencji nie ma komu. Zamiast muzeum na Płaszowie lepiej wydać miliony na promocję igrzysk, których sami mieszkańcy nie chcą. 

6 komentarzy:

  1. Paraliżującym jest, że sprawa ta umyka zupełnie mediom, dla których takie informacje to przecież wielka pożywka i temat na długie tygodnie. Tu jest zaskakująco cicho, co jest, aż podejrzane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wydaje mi sie to nieco dziwne :/

      Usuń
  2. A Amon gdzieś tam się śmieje... To swego rodzaju spóźniony sukces tego "zbrodniczego systemu", że tak szybko się pozamiatało po wojnie. Dziś pokolenie, które przeżyło wojnę jako dorośli lub prawie dorośli ludzie wymiera ostatecznie. Coraz częściej słyszy się o tym, że należy zapomnieć i żyć dalej, nie robić problemów, nie rozdrapywać ran. To miejsce było niewygodne, kontrowersyjne, jeśli chodzi o plany i takie właśnie powinno być dalej, a nie apartamentowiec i po sprawie. Historia ogólnie jest niewygodna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 70 lat, w sumie szybko poszło. I tak coraz czesciej slysze od ludzi: a po co to rozdrapywac, tworzmy nowa piekna przyszlosc.
      Ale nie da sie stworzyc pieknej przyszlosci bez dbania o przeszlosc. Bo nie wyciaga sie absolutnie zadnej nauki, zadnych wnioskow. Jak rybki z 9 sekundowa pamiecia.

      Usuń
  3. Nie wierzę... Nie wierzę... Miało tam powstać muzeum. Jestem zdruzgotana. Jak można, takie miejsce, ot tak... Ludzie nie mają serca. Teraz liczą się tylko pieniądze. Żeby tylko mieć dużo zer na koncie. Nic więcej. Jestem przerażona tą cholerną znieczulic, a fakt mojej bezsilności w tej sprawie dobija mnie jeszcze bardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dramat i wlasnie przez pieniadze ta sprawa nie została naglosniona.

      Usuń