wtorek, 17 lutego 2015

Zwykli Ludzie 101. Policyjny Batalion Rezerwy i ostateczne rozwiązanie w Polsce - Christopher Browning

       Nie obrazicie się mam nadzieję, że znów serwuję wam lekturę nie stricte o Heydrichu. Nie martwcie się, bardzo ciężko pracujemy z Kasią tłumacząc kolejne dokumenty z archiwów w celu zaserwowania wam opracowań na blogu i przygotowania ich pod moją piszącą się książkę.
Nim jednak na powrót zajmiemy się Heydrichem to chciałabym wam polecić pozycję "Zwykli ludzie" pióra Christophera Browninga. Podobnie jak z deschnerowską biografią Heydricha, także wydaną w Brunatnej Serii Bellony, dostanie tej książki wiążę się z dość sporym wydatkiem (często ceny zaczynają się powyżej 100 zł). "Zwykłych ludzi" mieć warto. Ba, uważam, że pozycję tą mieć trzeba i jej fragmenty powinny być omawiane na lekcjach historii w liceum (not gonna happen- wiem). Jest to bardzo dokładne studium zarówno historyczne jak i psychologiczne zeznań członków 101. Policyjnego Batalionu Rezerwy. Śledzimy kolejne masakry, których dokonywali ci ludzie i czytamy ich późniejsze zeznania. Książka tego typu mogłaby stać się jedną z tych tanich sensacji opisujących nazistowskie zbrodnie, jednak Browning unika moralizatorstwa i sztucznego podkręcania atmosfery. Jest wszakże historykiem, nie dziennikarzem, choć zdarza mu się wybiec nieco poza sztywny gorset typowego opracowania historycznego i uciec w kierunku psychologii. Nie jest to w żadnym wypadku zarzut, wręcz przeciwnie. Jeden z końcowych rozdziałów "Zwykłych ludzi" poświęcony jest teoriom związanym z brutalizacją zwykłych ludzi. Browning podaje ich kilka, analizuje dokładnie, pokazuje ich mocne i słabe strony. Najbardziej przekonująca dla mnie teoria Baumana o wpływie społeczeństwa na brutalizację jednostki. "Okrucieństwo w większym stopniu wywodzi się ze społeczeństwa, niż z charakteru jednostek".
      Sam Browning zaś już we wstępie tłumaczy swój punkt widzenia: "Nie przyjmuję do wiadomości oklepanych banałów, jakoby wyjaśnić oznaczało usprawiedliwić, a zrozumieć - przebaczyć. Wyjaśnienie nie jest usprawiedliwieniem, a zrozumienie - przebaczeniem. Napisanie niniejszej pracy nie byłoby możliwe, gdybym nie próbował po ludzku zrozumieć sprawców zbrodni. Nie powstałaby też żadna historia sprawców holocaustu, która wychodziłaby poza ramy jednowymiarowej karykatury." Z tym credo, Browning zmaga się z bardzo trudnym zadaniem. I wychodzi z niego zwycięsko, pisząc książkę, która jest niezwykle wyważona i tak zwyczajnie, po ludzku, mądra. To zrozumienie, "zimna empatia" jak to określał Gerwarth w swoim podejściu do Heydricha, u Browninga działa, a trzeba nie lada siły żeby przeanalizować zamordowanie żydowskich kucharek, które przez parę tygodni gotowały swoim przyszłym katom. Były to jedne z niewielu osób, które zostały przez policjantów zapamiętane. Jedna z nich została wzięta do lasu, gdzie zaczęła zbierać jagody. Niczego nieświadoma została zastrzelona przez jednego z Niemców.
     "Zwykłych ludzi" należy przeczytać. Bezwzględnie.

12 komentarzy:

  1. Na listę lektur, w takim razie. Ja tam się cieszę, że polecasz takie książki, nie tylko to, co związane z H.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to dobrze wiedzieć ;)
      Polecam bardzo, ale ostrzegam, bo niektore momenty sa bardzo brutalne.

      Usuń
    2. Oczywiście że warto przeczytać mimo nawet brutalnych fragmentów bo przynajmniej to świadczy o prawdziwości tamtych czasów a nie jakimś lukrowym przekłamaniu. Krótko mówiąc jak pisać to prawdę a nie udawać że było dobrze bo dobrze nie było a już na pewno nie podczas trwania II WŚ. I cieszy mnie że ktoś taki jak autor tej właśnie książki -choć notabene na pewno jest ich więcej - wziął sprawę w swoje ręce i nie owijał w bawełnę jak to większość autorów biografii historycznych czyni, tylko napisał tak jak było, nawet z całą tego świadomością o wspomnianej przez ciebie brutalności, dzięki temu książka zyskała na wiarygodności i nie został spłycona.
      P.S. Tak szczerze to zbił mnie nieco z tropu tudzież zaskoczył ten nowy wystrój Twojej strony, i tak brutalnie mówiąc (jak już tak dogłębnie mówimy o brutalności) to niezbyt mi przypadł do gustu, ale cóż może z czasem się przyzwyczaje, choć nie ukrywam że wolałam poprzednia wersje z czarną odsłoną, była jakaś tak bardziej klimatyczna podobnie zresztą jak ten profil twarzy H. pod napisem "Na tropie płowej bestii".:/

      Usuń
    3. a z drugiej strony nie przegina w strone sensacji i nadmiernej obskury.
      co do nowej skorki bloga to ona caly czas sie morfuje. z czarnego musialam zrezygnowac, bo osoby krotkowidzace narzekaly mi ze nie moga czytac bi literki im migaja. sama to zobaczylam uzywajac tabletu, stad decyzja o jasniejszym blogu. ale jak pisalam to jeszcze nie jest jego ostateczna forma :-)

      Usuń
    4. To sie ciesze choc przyznam ze faktem jest iz poprzednia czcionka byla rzeczywiscie za malo widoczna a na dodatek tło dodawalo jeszcze niezbyt korzystnego animuszu. Jednak teraz mimo lepszej widocznosci efekt psuja z kolei te nagłowki artykułów tzn. chodzi mi o kształt czcionki ktora bardzo przypomina ta ktorej uzywali naziści na swoich plakatach czy roznorakich pismach urzedowych. Owszem nadaje to charakter odwolujacy sie do ogolnej tematyki blogu a z drugiej jedmak strony przeraza:/ ale mam nadzieje ze skoro nie jest to ostateczna forma bloga to i ten ksztalt czcionki zostanie jakos zmieniony podobnie zreszta jak te fotki Heydricha nad napisem tytulowym bloga...czekam na lepsza wersje;)

      Usuń
    5. Ta czcionka jest bardzo przewrotna. Pozwolisz, że zacytuję ci wikipedię ;) W krajach kręgu kultury niemieckiej i w samych Niemczech długo przetrwało przedłużenie pisma gotyckiego w postaci jego dziedziczki — pisma neogotyckiego. Pismo to było tam w powszechnym użyciu do przełomu XVIII i XIX wieku. W 1875 roku zrezygnowały z niego Dania, Norwegia i Islandia, a w 1941 same Niemcy, kiedy naziści zdecydowali o przejściu na antykwę, motywując to tym, że pismo neogotyckie pochodzi od Żydów. Obecnie pismo neogotyckie bywa niesłusznie kojarzone z nazizmem. Pomimo tego używane jest ono do dzisiaj w niektórych kantonach Szwajcarii.

      Usuń
    6. A co do zdjęć to zostaną te, które są. Mam je na własność i z własnej wygody i poszanowania praw autorskich o ile wstawiam do notek zdjecia z ksiazek williamsa czy liny heydrich, to na naglowku wole miec wlasne.
      a ze obiekt nie najpiekniejszy to nie moja wina :D

      Usuń
    7. Rozumiem w takim razien ie mialam pojecia ze ten kstalt czconki odwoluje sie do neogotyckiego, w takim razie zwracam honor choc przyznam ze i tak go nigdy nie polubie:/ A co do tych zdjec to moga juz byc chco piszesz ze "masz je na wlasnosc" to mam rozumiec ze tamtego poprzedniego profilu zarysu twarzy Heydricha nie mialas na wlasnosc?? czy jak bo nie rozumiem...?! To znaczy obiekt moglby byc tylko ze z kolei to tlo troche przypomina mi teraz strone filmwebu, zeby to chociaz byla jakas ciemno zolta lub jakis inny desen pastelowy to juz bardziej, ale w koncu to twoj blog wiec to ty tutaj jestes gospodynia;D

      Usuń
    8. Tamto poprzednie wziete bylo z archive.org z ksiazki z 1943 poswieconej heydrichowi, nie bylam jego fizyczna wlascicielka, jak tych wszystkich trzech, ktore musialam kupic od kolekcjonerow :D
      a pastelowy i heydrich... hum hum

      Usuń
    9. Aha wiec rozumiem, o to tez musialas sie zapewne nameczyc aby odkupic od tych kolekcjonerow..czyzby jakies zacięte negocjacje;D?? A kolor pastelowy napisalam dlatego poniewaz sadzilam ze jak ma byc juz poozstac w tonacji jasnej to niech to bedzie jakis inny kolor ale w odcieniu jasnym, wiadomo ze nie mialam tutaj na mysli rozowego^^ faktem jest ze najbardziej pasowal by czarny albo jakis granatowy co bardziej odzwierciedla "mroczną" naturę Heydricha ze sie tak wyraze;), ale jezeli sporej ilosci osob nie odpowiada takie tlo to coz poradzic...:P

      Usuń
    10. Nie. Akurat wystawiono pisma i zdjecie na sprzedaz a ja tylko wysypałam goldy z portfela ;)
      Brzoskwiniowa pomarancza, lagodny blekit i wiosenny zolty <3 plowa bestia nigdy dotad nie byla tak plowa.

      Usuń
    11. Uuu to tylko pozazdroscic;)) A faktycznie nigdy nie byla plowa to tez zdumiewa mnie tym bardziej, czemu od poczatku taka nie byla w kwestii kolorystyki a dopiero stala sie taka teraz kiedy spora grupka osob zaprotestowala...Why?! Skoro w tytule bloga jest slowo "plowa" tak wiec od poczatku powinna byc kolorystyka taka jak obecnie heh;D

      Usuń