czwartek, 12 marca 2015

Bruno Heydrich - kompozytor zapomniany cz. II



Bruno Heydrich, źródło: R. Gerwarth, Hitler's Hangman

          Oprócz działalności pedagogicznej, o której było już wspomniane, Bruno Heydrich komponował liczne utwory. Były to w głównej mierze pieśni, ale także utwory instrumentalne, a także opery.
         Jeśli spojrzymy na spis twórczości Heydricha seniora to wyraźnie widać pewien fakt. Wczesna twórczość Brunona koncentrowała się głównie na opowiadaniu o miłości. Znajdziemy zatem „Duet Pocałunków”, „Pieśń ziemskiej miłości”, „Przybądź moja nocy”, „Chodź do mnie mój śnie!”, „Kochasz mnie”, „Miłosne sensacje”. Później Bruno skupił się na tematyce patriotycznej i religijnej, na przykład: „Marsz jubileuszowy”, „Gdybym był Bogiem”, „Ojcze nasz”, czy też opera „Pokój”, która nie spotkała się z przychylnym odbiorem wśród ewangelików, jako, że dominowały w niej katolickie wątki.
        Anna Schäfer w swojej pracy dokładnie opisuje niektóre z utworów Heydricha. Zaczyna od „Kiedy dziewczyna mówi”, która była częścią „Trzech pieśni”. Był to jeden z pierwszych utworów napisanych przez Brunona, wydany w Dreźnie, w czasach kiedy uczył się w lokalnym konserwatorium. Pieśń ta inspirowana była wierszem Roberta Prutza. Pani Schäfer zwraca uwagę na subtelny nastrój utworu, skomponowanego pod sopran. Soprany zresztą dominują w partiach kobiecych w twórczości Heydricha seniora. Podobnie prezentują się jego inne miłosne pieśni, noszące znamiona późnego niemieckiego romantyzmu. Często Bruno wplatał w nie wątki ludowe, co także znamienne było dla muzyki romantycznej. Podczas wykładu na temat twórczości saksońskiego kompozytora, jeden ze słuchaczy wskazał na elementy ekspresjonistyczne, dość nowatorskie, które przewijały się w prezentowanych utworach. Ten trop zdaje się być całkiem ciekawy, jednak musiałabym przesłuchać nieco więcej żeby móc to dokładnie ocenić. Ze względu na brak nagrań, nie jestem w stanie. Za to nieco na wyrost wydają mi się słowa wielu biografów młodszego Heydricha, którzy twierdzą, że Bruno próbował kopiować Wagnera. Po wysłuchaniu paru pieśni Brunona tych inspiracji nie zauważyłam. Zupełnie niewagnerowsko są one bardzo melodyjne i delikatne.
        Twórczość instrumentalna Heydricha była nieco skromniejsza. Napisał on między innymi zbiór utworów na fortepianowe trio i kwintet, a także koncert na kontrabas, sonatę fortepianową, sonatę na klarnet i fortepian. Muzyka ta powstawała we wczesnym etapie twórczości Brunona, w latach późniejszych napisał on jeszcze suitę fortepianową, ale w głównej mierze poświęcił się tworzeniu muzyki chóralnej i oper.  
       Najbardziej znaną i udaną spośród nich była „Amen”, która bardzo przypadła do gustu ówczesnym krytykom i publiczności. Samemu Heydrichowi zapewne również się ta opera podobała, jako, że imieniem jednego z bohaterów nazwał swojego syna, Reinharda. „Amen” składa się z jednego aktu. Amen opowiada o miłości Reinharda i Dory. Na przeszkodzie by byli razem stoi Thomas, przyjaciel Reinharda, z którym Dora została zeswatana. Wraz z Reinhardem spotykają się więc potajemnie. Zostają jednak przyłapani. Thomas w gniewie strzela do Reinharda, ten zaś rani przyjaciela i ucieka. W cztery lata później Dora ma wyjść za Conrada. Reinhard akurat wychodzi z więzienia. Dora dowiadując się o tym chce wraz z Reinhardem uciec. O ich planach dowiaduje się Thomas, który podsłuchuje ich na weselu Dory. Zabija Reinharda. Dora popełnia samobójstwo. W finale pojawia się chór śpiewający „Amen”.
           Dłuższa jest od niej „Frieden”- Pokój, która ma aktów 3. Rozgrywa się w XVI stuleciu. Jej głównymi bohaterami są Edwin i Maria (znów imię jednego z dzieci Heydricha). Edwin i Maria są w sobie zakochani, ale Edwin wybiera się do klasztoru. Stara się nie ulec pokusie miłości. Maria jednak chce być z nim i popełnia samobójstwo, zaś Edwin modli się w tym czasie do Matki Boskiej, która mu się objawia w towarzystwie chóralnego śpiewu mnichów „Ave Maria”. 
         Właśnie przez wątki maryjne opera nie spodobała się ewangelikom i krytycy uznali ją za „staroświecką”. Zapewne jednak nie muzyka była główną przeszkodą, a różnice religijne, które w Niemczech początku XX wieku nadal stanowiły problem. „Frieden” miała swoja premierę w Mainz, drugi raz zagrano ją w Halle. Bruno był rozgoryczony jej porażką. Nadal jednak chętnie słuchano „Amen”, szczególną popularnością cieszył się „Monolog Reinharda”, który urozmaicono jeszcze o chór. Przez krytyków monolog ten uznany został jako „Największy hit opery”. 
Pierwsza strona z zapisu nutowego opery Amen

4 komentarze:

  1. Bardzo ciekawy wpis.
    A na marginesie: na zdjęciu fryzura iście kompozytorska, widać powołanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :3

      Ciekawe skąd się kompozytorom te włosy biorą, czy już się rodzą predestynowani do bycia kompozytorami, czy pod wpływem komponowania im się to robi :D

      Usuń
  2. zdecydowanie pod wpływem komponowania-rwa wlosy z glowy żeby poukladac odpowiednio nutki i zaimpomowac kolegom ambitnymi pomysłami a to bardzo ambitne srodowisko. niejaki Sibelius to chyba sobie cale owłosienie usunal a i tak jego utwory jakies takie, Wagner tysiąc razy lepszy. a tak ad rem to opery amen czy choćby monologu Reinharda chętnie bym posluchal z plyty mysle ze o wiele gorsze rzeczy się wydaje a cos mi mowi ze Amen bylaby fajna, ach ta dzisiejsza "wolność"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja lubię Sibeliusa. Nie jest to może szczyt wirtuozerii i najwyższa z półek z plakietką "ambitne", ale lubie sobie go bardzo posłuchać. Niemniej Wagnera znacznie bardziej sobie cenię.

      Tym bardziej można by wystawić i nagrać Amen, skoro wydaje się bez problemów Orffa, który był postacią znacznie bardziej dotkniętą przez nazizm i paskudna moralnie, nie czarujmy się, niż Bruno Heydrich.

      Usuń