niedziela, 5 kwietnia 2015

Szermierka w SS – artykuł doktora Hoopsa i pierwsze mistrzostwa SS




Zdjęcie z FM Zeitschrift: pierwszy od lewej to Heydrich
        Doktor Hoops był jednym z trenerów szermierki, którzy szkolili Reinharda Heydricha. Oprócz tego współorganizował on pierwsze mistrzostwa SS w szermierce, a także popełnił tekst, który znajduje się w bodajże trzecim numerze FM-Zeitschrift z roku 1936. Artykuł ten miał za zadanie podkreślić cele, jakie w SS miała pełnić szermierka. Nie byłoby tak źle, jak to ma miejsce w większości propagandy, jaką tu analizuję, ale problem pojawia się w środkowej części, gdzie pojawiają się silne, ideologiczne wtręty. Zamysł promowania szermierki był rzeczą dobrą, natomiast skażanie tego sportu rasistowskimi ideami, zdecydowanie nie.
      Hoops opisuje początkowe starania esesmanów o zaistnieniu na arenie krajowej. Pisze on: „Małe sukcesy o niewielkim znaczeniu, ale budzące szacunek, które potem przerodziły się w budzące respekt zwycięstwa, zarówno indywidualne, jak i grupowe zasiały ziarno pomysłu, aby uczynić szermierkę bardziej dostępną dla wszystkich formacji SS.”
       Te obiecujące zalążki sprawiły, że 9 listopada 1935 roku wydał rozkaz o konieczności zaliczenia przez esesmanów treningu szermierczego szablą (zapewne broń ta nie była przypadkowa, jako, że Heydrich był przecież szablistą i to on stał za promowaniem szermierki wśród esesmanów). Inaczej można było zapomnieć o awansie. Wkrótce też lekcje szermiercze zaczęły odbywać się na życzenie zainteresowanych, do których delegowano nauczyciela. O tym pisałam już dawno, dawno temu. Hoops podkreśla, że prócz samej nauki, rozwiązanie to zapewniało turniejowym szermierzom należytą opiekę. Jak takie treningi w SS wyglądały? Właśnie tak:
      „Dwa do trzech miesięcy, trzy razy w tygodniu, trwają tylko treningi nad pracą nóg oraz szkolenie ciała. Krok w przód, krok w tył, wypady lub potrzeba wykonywania skocznych ruchów idą w parze z ćwiczeniami rozciągającymi dla partii bioder i kolan, a także z pracą nad mięśniami nóg. Z uwagi na ćwiczenia rozciągające skakanka oraz ćwiczenia z piłką lekarską nie są konieczne, ale stanowią bardzo popularny środek przy rozgrzewce młodego szermierza.” I rzeczywiście chwalebnie, że taki piękny sport stał się ważny i podchodzono do niego serio. Z tym, że oczywiście nie mogło się to obyć bez totalnych rasowych idiotyzmów, czy nazywając to mniej agresywnie: ideologicznego skażenia. I to skażenie jest niestety wyjątkowo paskudne, chociażby ze względu na fakt, że wielu niemieckich szermierzy było z pochodzenia Żydami. A tymczasem Hoops pisze o predyspozycjach rasowych do szermierki. Oczywiście esesmani, jako kwiat „germańskości” (czymkolwiek jest takowa), mogą dzięki „czystości rasy” osiągać więcej niż reszta. Stąd też wymagania im stawiane są wysokie. Kolejnym ideologicznym brudem, który pojawia się w artykule jest oczywiście pobudzanie woli walki, w domyśle z wrogiem narodu. Pojawia się także idea koleżeństwa i współpracy w drużynie, co może nie wypadałoby tak najgorzej, gdyby nie wcześniejsze zdania:
      „Celem jest, aby duch wspólnoty walecznej SS, stosownie do wychowania jednostki był dostawiony w gotowości dla społeczeństwa. Nawet słabszy wojownik w swojej drużynie może rozwinąć się i w tym samym czasie być towarzyszem broni dla innych swoich kolegów.”  
Następnie Hoops wraca znów do broni, jaką posługiwać się mają esesmani. Widoczne jest, że pisze to niejako pod Heydricha i jego prywatne sukcesy:
Szabla i szpada, w drugiej kolejności, aż do floretu - to są bronie SS. – Heydrich był bowiem bardzo dobrym szablistą, całkiem dobrze szło mu ze szpadą, za to jeśli chodzi o floret nieznane są jakiekolwiek jego sukcesy na tym polu. Być może to nadinterpretacja, ale skoro szef SD odpowiedzialny był za całą reformę szermierki, to i pewnie nadzorował pisanie tego tekstu, a jeśli nie, to Hoops podzielał poglądy Heydricha. Najbardziej prawdopodobna wydaje mi się wypadkowa wszystkich tych teorii.
       „praca skierowana ku realizacjom celów, wykonana dzięki zrozumiałemu wsparciu Reichsführera SS, została wykonana dzięki codziennej pracy ucznia i mistrza, już znalazła swój owoc w tym, że niektórzy pięcioboiści oraz szermierze z szeregów SS mają szansę na uzyskanie zakwalifikowania do Igrzysk Olimpijskich, aby tam godnie reprezentować swój kraj.” – z ambitnych planów by esesmanów posłać na olimpiadę w 1936 niewiele wyszło, bowiem nie byli wówczas jeszcze dobrze zorganizowani. Stworzenie z nich kadry na światowym poziomie wymagało lat, nie zaś miesięcy. Dobra passa zaczęła się jednak w ostatnich latach trzydziestej dekady XX wieku i rzeczywiście nawet po wojnie część dawnej kadry SS odnosiła sukcesy, już jako szermierze cywilni. Jeszcze za życia Heydricha esesmani pięli się coraz wyżej w rankingach i to nie tylko krajowych, o czym świadczą pojedyncze sukcesy na zawodach międzynarodowych. Dodatkowym wsparciem byli ochotnicy z Austrii, o tym jednak wspomnę przy innym tekście, którym chcę się z wami podzielić. 
FM Zeitschrift 12/1936

            Artykuł Hoopsa zaowocował już w listopadzie 1936 roku. Wówczas odbyły się pierwsze szermiercze mistrzostwa SS. Opisuje je relacja z FM-Zeitschrift, z numeru grudniowego.  
‘Pierwsze mistrzostwa Szermierki w SS, które odbyły się z polecenia Reichsführera SS, poprzez Sportową Wspólnotę SS w Berlinie, od 12 do 14 listopada 1936 r. w sali kopułowej Domu Niemieckiego Sportu z realizacją (tzn. we współpracy z), powinny ukazać w pełnej krasie stan szermierzy z SS, a w szczególności poinformować o sile naszych najlepszych oraz postępów naszych początkujących.
Z różnych części Rzeszy 180 SS-Manów z obu klas (Zaawansowani Klasa A, Początkujący Klasa B) zgłosiło prawie 300 kandydatur w trzech broniach.
Dokładnie w zaplanowanym czasie, 12 Listopada o 7 rano rozpoczęły się walkie we Florecie, w Klasie A. Ze względu na dużą liczbę uczestników potrzebne było nie mniej niż 7 preeliminacji, włączając 5 preeliminacyjne rundy w Klasie B. Poprzez między- i przedostatnią rundą do ostatniej rundy przeszło ośmiu szermierzy, w której SS-Oberscharführer Körner, wysoki oficier z ramienia SD, był najlepszy. W Klasie B, najwyżej szczytu wspiął się SS-Bewerber Berlau(?), SS-Oberabschnitt Rhein.
         Kategoria szpady drugiego dnia zasługiwała doprawdy na szczególną uwagę, ponieważ zastosowano w nich ten sam system wyświetlania aktywności, który był używany przy Igrzyskach Olimpijskich, dzięki czemu kibice wiedzieli dokładnie każde uderzenie dzięki oświetleniu lamp i mogli obserwować postęp każdego spotkania przeciwników dzięki odpowiednim obrazkom.
Ponieważ nie było zbyt wielu szpadzistów (75) obyło się bez przeprowadzania wstępnych eliminacji, w finałach obu klas walczyło przeciwko sobie 12 szermierzy, w Klasie A zwycięzcą został SS-Untersturmführer Kretschmann z Gestapo. SS-Gruppenführer Heydrich, który kończył każdą przedfinałową rundę jako zwycięzca, uplasował się na piątym miejscu.
        W niedzielę, 14 listopada, pierwsze Mistrzostwa Szermierki w SS dobiegły końca turniejem szablistów. To z pewnością stanowiło punkt kulminacyjny całego turnieju. Liczba zgłoszonych szermierzy w tej kategorii znacznie przekroczyła dwie pozostałe.
         Po zakończeniu Turnieju w Kasynie pod sztandarem SS Adolf Hitler odbyła się ceremonia wręczenia nagród, jako część wieczorku wspólnotowo-koleżeńskiego, który był zaaranżowany przez R- i S-Hauptamt i zjednoczył po raz kolejny zarówno gości, jak szermierzy. W swoim przemówieniu  SS-Obergruppenführer Heissmeyer zwrócił uwagę na ścieżkę SS w niemieckim sporcie. To wydarzyło się przed ceremonią. W innym przemówieniu SS-Gruppenführer Heydrich nawoływał aby, pod nadzorem  Reichsführera SS korzystać ze wszystkich udogodnień aby wynieść Szermierkę w SS na miejsce, na jakie zasługuje.”
       Nie zostało w nim jednak wspomniane, że w szabli Heydrich zajął trzecie miejsce w grupie A. Trochę nielogicznym jest w tym świetle wspomnienie, że w szpadzie był piąty. No, ale nie mój cyrk nie moje małpy.
Tabela wyników


Tłumaczenie jak zwykle wykonała Kasia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz