czwartek, 18 czerwca 2015

Maria Heindorf vs. Reinhard Heydrich - runda kolejna

Maria Heydrich na ślubie Reinharda, źródło: M. Williams, Heydrich: The Biography

    Dawno, dawno temu nakreśliłam Wam w szczątkowej formie problemy, jakie Heydrich miał ze swoją siostrą, Marią. Dla przypomnienia macie tutaj link:  KLIK 
(inaczej zapewne mało z dzisiejszej notki zrozumiecie)
Robert Gerwarth jedynie w niewielkim stopniu opisał tą historię. Udało mi się dotrzeć jednak do całej teczki listów, które znajdują się w Bundesarchivie. Pisała je i Maria i jej mąż i nieszczęsny adiutant Heydricha Pomme, a sam Heydrich robił czasem notatki.
Wyjaśnijmy sobie jeszcze zanim zaczniemy bohaterów tragedii, bo zapewne Wam się wszyscy zleją w jedno:
Reinhard Heydrich - szef SD, później RSHA, brat Marii
Maria Heydrich-Heindorf - siostra Reinharda, żona Wolfganga
Wolfgang Heindorf- mąż Marii, alkoholik
Heinz Heydrich - brat Reinharda i Marii
    Z tego, co udało nam się przetłumaczyć z pomocą znajomych Kasi to kontakty Heydrich + reszta rodziny układały się tak długo dobrze, jak długo on na nich łożył. Gdy odmówił dalszego utrzymywania Wolfganga-alkoholika rozpętała się nieziemska chryja. Nim jednak do tego doszło zapożyczona u brata Maria pisała rozpaczliwe listy. Pierwszy z nich dotyczył choroby jej dziecka, Jurgena. Mały Jurgen strasznie gorączkował, bolało go ucho i przez parę tygodni jego stan nie poprawiał się. Heydrich polecił Marii panią doktor, która zajmowała się jego potomstwem, okazało się jednak, że ta była na urlopie, toteż Maria zatrudniła doktora, którego proponował Heinz. Początkowa część listu brzmiała jakby dziecko miało żegnać się już z życiem. Natomiast w połowie zaczyna się wyliczanie kosztów lekarza, badań i czopków (sic!). I nagle okazuje się, że syn nie jest zaraźliwie chory i Lina może wpaść... z pieniędzmi najlepiej. A że Reinhard, jako mały szkrab chorował na zapalenie ucha i strasznie krzyczał po nocach, na pewno sytuację rozumie, więc długi mogą zostać na pewien czas odroczone. Dodatkowo okazuje się, że mimo choroby dziecka Heindorfowie wybrali się nad Schlachtensee świętować. Tak wspomniane mimochodem. Podejrzewam, że nawet przedszkolak zorientowałby się, że coś tu nie trzyma się kupy.
    Tego typu listy powtarzały się co jakiś czas. Następne po nich były zażalenia od różnych sklepikarzy i innych usługodawców. Skierowane one były albo do Liny, albo do Reinharda, a później do Pommego. Ich treść jest bliźniacza: Wolfgang Heindorf powiedział, że jest pańskim szwagrem i, że pan za niego zapłaci.- Tego typu sytuacje ciągnęły się latami! Tutaj mamy jeszcze wyrwę w tłumaczeniach, natomiast punktem kulminacyjnym tego shitstormu był moment, w którym Heydrich wezwał Heindorfa na spotkanie i wygarnął mu, że zachowuje się nieodpowiednio. Że jest niewdzięcznym pijakiem, że nie umie zadbać o swoją rodzinę. A co najgorsze Heydrich ośmielił się nazwać szwagra CIAPOSRACZKIEM. Dosłownie. Do tego wykreował piękny neologizm, którym zachwycał się nasz tłumacz. Po spotkaniu rozwścieczona Maria napisała bratu trzydziestoparo stronicowy (SIC!) list, gdzie odpowiada na wszystkie zarzuty jakie postawił Wolfgangowi. Najgorzej złościła się o wyżej wymienionego Ciaposraczka. Maria musiała być nieźle rozjuszona, że ktoś śmiał powiedzieć złe słowo na Wolfganga, bowiem dużo jej zdań było niegramatycznych i nie do końca wiadomo, co poetka miała na myśli. W pewnym momencie jest też wściekła na Heinza, bo on z żoną zastosowali jakąś taktykę, przez którą ułożyli się dobrze z Reinhardem. Hmm...
     Heydrich zarzucał Wolfgangowi, że nie jest wilkiem-przewodnikiem swojej watahy- co w języku Heydricha znaczyło, że nie radzi sobie z własną rodziną. Maria odpowiedziała na to, że on i Heinz, przez to, że mieli matkę-tyrana sami są rozlaźli i też nie są wilkami alfa. Maria podkreślając, robiąc pętelki, gwiazdki i inne znaczki, zaznaczyła również, że Heydrich nie umie żyć za tyle co oni, przez to nie chce im pożyczać i się ich czepia, a gdyby był w takiej sytuacji materialnej, też nie umiałby sobie poradzić. Ciąg dalszy z pewnością nastąpi, ale pewnie sporo czasu upłynie, bo niestety odcyfrowywanie tekstów jest trudne nawet dla Niemców.

piątek, 12 czerwca 2015

Udo von Woyrsch



źródło: wikipedia.org
Udo von Woyrsch przyszedł na świat 24 lipca 1895 roku w Zwanowicach. Wywodził się ze średnio zamożnego arystokratycznego rodu wywodzącego się z Czech. Protoplasci rodziny zamieszkiwali w XVI wieku Opawę. Jednym z wujków Udo był Remus von Woyrsch (ten urodził się na terenie dzisiejszych Pilczyc- dzielnicy Wrocławia). Rzeźba przedstawiająca Remusa znajdowała się w Głubczycach w ratuszu. Ukazywała go jako rycerza w zbroi, zaginęła ona po 1945 roku. Ale dość tego wstępu, wynika on z mojego fizia na punkcie Dolnego Śląska.
          Udo podobnie jak wujek został oficerem. Do wojska wstąpił w 1914 roku, brał udział w walkach podczas pierwszej wojny światowej. Dorobił się krzyża żelaznego pierwszej klasy. Po przegranej Niemiec był rozgoryczony i nie mogąc znaleźć dla siebie odpowiedniej pracy wstępował do prawicowych organizacji paramilitarnych. W połowie lat 20 ożenił się z Marią Ewą Eichborn. Mieli jedną córkę. Von Woyrsch wstąpił do NSDAP i dołączył do SS. Himmler powierzył mu organizację struktur czarnej gwardii na Śląsku. Kariera Von Woyrscha nabrała rozpędu, wraz z nią pojawił się kryzys małżeński. W 1933 roku, kiedy Woyrsch został wybrany do Reichstagu, miał również miejsce jego rozwód. Von Woyrsch zamieszany był Noc Długich Noży. Do jego zadań należało organizowanie egzekucji na Śląsku. Przy okazji zlecił zamordowanie jego rywala, Emila Sembacha, wkrótce okazało się, że von Woyrsch rozpoczął prywatną vendettę pozbywając się swoich konkurentów. Uniknął konsekwencji za swoje czyny, jako, że był bliskim znajomym Himmlera i Heydricha. W 1935 roku Udo von Woyrsch awansował na Obergruppenfuehrera. We wrześniu 1939 roku stanął na czele jednego z Einsatzgruppe. Do jego zadań należało eksterminowanie Polaków i Żydów na Śląsku. Okrucieństwo jego oddziału zaszokowało oficerów Wehrmachtu, którzy skarżyli się swoim przełożonym. Od kwietnia 1940 roku aż do 1944 Udo von Woyrsch pełnił funkcję Wyższego Dowódcy SS i Policji. W 1945 roku trafił do brytyjskiej niewoli. Za zbrodnie wojenne osądzony został na 20 lat więzienia, jednak już w 1952 roku został zwolniony. Ponownie sądzono go w 1957 roku za samowolę podczas Nocy Długich Noży. Na wolność ponownie wyszedł w 1960 roku i zmarł w 1983 roku.


Źródła:

M.Wildt, Generation des Unbedingten. Das Führungskorps des Reichssicherheitshauptamtes, Hamburg 2002
Ł. Gładysiak, Zabijajcie wszystkich, Warszawa 2012

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Lothar Beutel



      Powracamy na pewien czas do krótkich biogramów oficerów z Einsatzgruppen. Dziś przybliżę wam osobę Lothara Beutela. Urodził się on 1902 roku w Lipsku. Wbrew pozorom, na co wskazują niektórzy autorzy, jego początkowe lata są dość dobrze znane. Pod koniec pierwszej wojny światowej został członkiem jednego z Freikorpsów. Od 1921 do 1923 służył w piechocie. Następnie podjął decyzję o rozpoczęciu studiów. Ukończył farmację, jednak studiował również historię sztuki.
       Od 1929 roku był członkiem NSDAP, rok później dołączył do SS. W 1932 roku Heydrich powierzył mu za zadanie formowanie struktur SD na terenie Saksonii. Beutel szybko awansował, między innymi dzięki zaangażowaniu w Noc Długich Noży i tak zwaną akcję „Koliber”, podczas której rozprawiano się z resztkami SA, podlegał pod Karla von Ebersteina. 
      W 1937 roku przeniósł się do Bawarii gdzie został inspektorem policji państwowej. Podczas kampanii wrześniowej dowodził Einsatzgruppe IV, odpowiedzialny był za zamordowanie około 150 Polaków w Bydgoszczy. Organizował też łapanki Żydów w Warszawie, tam też pełnił funkcję Komendanta Sicherheitspolizei i SD. Okazało się jednak, że dopuszczał się nadużyć finansowych. 
       Pod pozorem oskarżenia o gwałt na polskiej dziewczynie został odwołany przez Heydricha. Beutel został osadzony w Dachau, a później wysłany na front wschodni. Trafił do niewoli, z której puszczono go w 1955 roku. Wrócił do Niemiec gdzie prowadził aptekę. Podobnie jak wielu innych oficerów Einsatzgruppen nie był on sądzony o zbrodnie wojenne i dożył spokojnej starości. Zmarł w 1986 roku.
Beutel w środku, po lewej Karl von Eberstein, źródło: http://deuxiemeguerremondia.forumactif.com/t12637p260-ubik83-projet-de-roman
 Źródła: 
M.Wildt, Generation des Unbedingten. Das Führungskorps des Reichssicherheitshauptamtes, Hamburg 2002
Ł. Gładysiak, Zabijajcie wszystkich, Warszawa 2012