wtorek, 29 grudnia 2015

Heydrich i Himmler - ciekawostki

Kończy się 2015 rok. Moja książka ma na razie 149 stron. Nie chcę jednak całkiem porzucać bloga, stąd dziele się z Wami paroma osobliwymi anegdotami. Bardzo wiele jest teorii na temat kontaktów pomiędzy Heydrichem a Himmlerem. Część autorów uznaje, że była to krwawa rywalizacja, inni, że równie krwawa symbioza. Niektórzy twierdzą, że panowie się prywatnie nie cierpieli. Inni uznają, że byli bliskimi przyjaciółmi. Trudno dociec jak było naprawdę, jednak moim zdaniem, analizując wiele wypowiedzi samego Heydricha, wydaje się, że prywatnie Himmlera on wcale nie lubił i traktował go jako mało kompetentnego. Podam parę przykładów:

Himmler z przyjacielem źródło: Max Williams, Heinrich Himmler
Na zachętę powyżej Rasa Panów in it's best... Niestety Max Williams nie podał kim jest przyjaciel Himmlera, który w stylowy sposób opiera na nim ramię.

1. W kontaktach oficjalnych Heydrich zwykł powtarzać tak jest Herr Reichsfuehrerze, przy czym w SS zwracano się do siebie tylko po stopniu, bez dodawania Pan. Heydrichowi ten sposób zwracania się do przełożonych pozostał z czasów marynarki. Lina była zdania, że to właśnie w Reichsmarine, jej mąż nauczony został mówić tak jest, nawet jeśli prywatnie miał zupełnie inne zdanie na jakiś temat. Stanowiło to dobrze znane u Niemców z pokolenia dorastającego w cieniu pierwszej wojny światowej tłumaczenie swoich poczynań koniecznością wykonania rozkazu. Wykonywałem tylko rozkazy doskonale uwalniało sumienie od winy. Heydrichowi jednak niełatwo było znosić fantasmagorie Himmlera. Uważał go za niekompetentnego, idealny typ belfra. Przypominał mu swoje marynarskie nemezis: admirała Raedera. Często powtarzał: Naród niemiecki stracił dwóch wspaniałych profesorów gimnazjalnych. By poradzić sobie z Himmlerem opracował pewien sposób, który zdradził swojej małżonce. Słysząc bezsensowną gadaninę Reichsfuehrera, Heydrich wyobrażał sobie: Myślę sobie wtedy zawsze – jak by też on wyglądał w kalesonach. I to pomaga. - źródło:  G. Deschner, Reinhard Heydrich, namiestnik władzy totalitarnej, 

2. Himmler zaproponował Heydrichowi zwracanie się do siebie po imieniu, Heydrich jednak odmówił. - źródło. S. Aronson, Heydrich und die Anfange des SD und der Gestapo (1931-1935)


klasyka gatunku. Źródło: http://collections.ushmm.org/search/catalog/pa1151293

3. W 1932 roku biuro Heydricha (które wówczas mieściło się w jego domu) odwiedzić mieli Himmler, Hess i Roehm. Nim do spotkania doszło Lina Heydrich, która zajmowała się ogrzewaniem domu i paleniem w piecach kaflowych rozlokowanych po obu stronach korytarzy monachijskiej willi zauważyła, że dzień w dzień pozostawiane przez nią zapałki znikają w tajemniczych okolicznościach. By wykryć złodzieja Lina wybrała się do sklepu ze śmiesznymi rzeczami i zakupiła wybuchowe zapałki. Zostawiła je na jednym z pieców. Chwilę potem Heydrich zszedł z piętra, na którym mieściło się jego prywatne biuro i pełen radości oznajmił, że Roehm i Hess byli w drodze. Sekretarz Stohmeyer został wysłany po dwa cygara – jedno dla Roehma, drugie dla Himmlera, a także małą butelkę wina porto. Goście przybyli. W części oficjalnej Heydrich zaprezentował im dotychczasową dokumentację wrogów NSDAP, a także plan obrazujący działanie SD. Roehmowi prezentacja ta przypadła do gustu i zdecydował się wesprzeć finansowo służbę bezpieczeństwa. Po części oficjalnej nadeszła część towarzyska. Obecni wychylili kieliszek porto. Stohmeyer poczęstował gości cygarami i wyciągnął z kieszeni zapałki. Chciał odpalić papierosa Roehmowi, kiedy rozległ się wybuch. Himmler zaczął szukać osłony przed zagrożeniem, szef SA zrobił się blady jak ściana. Dopiero interwencja Liny Heydrich, która opowiedziała historię o wybuchowych zapałkach rozluźniła nieco napiętą atmosferę. Roehmowi dowcip ten niezwykle przypadł do gustu - źródła: G. Deschner, Reinhard Heydrich, namiestnik władzy totalitarnej oraz L. Heydrich, Muj zivot s Reinhardem

4. Heydrichowie zaprosili na Fehmarn Himmlera. Heydrich uczulał żonę, że szef jest bardzo drobiazgowy, dlatego dokładnie trzeba wypielić ogródek. Wielogodzinne prace i usuwanie wszelakich chwastów poszło na marne: Himmler ledwie wszedł na działkę i od razu wypatrzył jakieś nieestetyczne zielsko. - źródło:  L. Heydrich, Muj zivot s Reinhardem