środa, 20 kwietnia 2016

O książce znów

      Wybaczcie mi brak jakiegokolwiek kontaktu w ostatnich tygodniach. Wiele osób pisało do mnie i pytało czy nie zarzuciłam przypadkiem pisania o Heydrichu.
      Nie, książka się cały czas pisze, dokumenty są tłumaczone, a wszystko to w tle pracy nad moją magisterką. Właściwie to lenię się i uciekam w biografię Heydricha, od obowiązków napisania mojej Drugiej Poważnej Pracy w Życiu. Poskutkowało to tym, że mamy obecnie 206 stron. Obecnie opisuję nadal rok 1933 (subtelnie przechodzi w 1934) i okres działalności Heydricha w Bawarskiej Policji Politycznej, z całym dobrodziejstwem inwentarza: aresztami prewencyjnymi, początkiem obozów koncentracyjnych i konfiskatą majątków. W tym wszystkim przewijają się nieuczciwi pracodawcy, Tomasz Mann, standardowi przeciwnicy polityczni NSDAP (słowem mnóstwo Bozi ducha winnych osób).
   W międzyczasie wyszlifowałam trochę bardzo chaotyczny rozdział, który powstał w oderwaniu od chronologii, poświęcony szkole SD w Bernau, który obrazuje Heydricha jako narodowosocjalistycznego edukatora, kładącego do głów swoim podwładnym pierwsze cegiełki, które posłużyły do budowy fabryki ludobójstwa. Niestety ilość źródeł na temat szkoły jest dość ograniczona. Przewija się w różnych randomowych dokumentach w formie krótkich wzmianek, a jedynym opracowaniem na jej temat jest wydany w Berlinie zbiór artykułów odnośnie placówki w czasach Trzeciej Rzeszy. I głównie na nich bazuję, co trochę mnie drażni, chociaż artykuły są naprawdę świetne.

4 komentarze:

  1. W kocu jesteś! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy zatem czekamy na Twoja książke;) Powodzenia!

      Usuń
    2. Dziękuję :D Takie słowa mnie niezwykle motywują

      Usuń