środa, 6 lipca 2016

O mojej książce odcinek kolejny - o wariatach - odcinek pierwszy

Książka się pisze. Obecnie ma 241 stron i odkąd obroniłam magisterkę staram się chociaż dziennie napisać jedną. W tym momencie uzupełniam dotychczasowe treści i nie otwieram nowych rozdziałów, ale w planach mam przejście do okresu po 30 czerwca 1934 roku (dla niezorientowanych: Noc Długich Noży). I jak się okazuje sprawa nie jest łatwa, bo nie ma zbyt wielu źródeł aż do 1936 roku (albo źle szukam, też możliwe) i opieram się głównie na anegdotach i naprawdę drobnych wyrywkach z materiałów archiwalnych. Generalnie: have no fear, nie znudziło mi się i jadę dalej z tym koksem.

Jak zwykle jeśli macie jakiś problem piszcie na mojego maila (adres z boku).

     Przejdźmy teraz do świrów. W swojej długiej drodze zainteresowania osobą Heydricha natrafiłam na szereg wspaniałych ludzi. Ale też na bandę świrów. O amerykańskich i rosyjskich neonazistkach, niewyżytych seksualnie dewiantach itp. już wam pisałam.
Ale, pojawiła się w tym światku dla mnie nowość. Wcielenia rzekomych kochanek Heydricha.
Padłam ostatnio ofiarą czegoś takiego, co natrętnie wypytywało mnie o różne rzeczy (były to jakieś granice rozsądku), ale wyczytało u mnie coś o jednej z potencjalnych dziewcząt Heydricha z czasów marynarki i wymyśliło sobie, że jest nowym wcieleniem owej kobiety. Pomijam już, że to się leczy i kiedyś w kreskówkach nawet wyśmiewano się inkarnacji Napoleonów itp, ale laska ewidentnie nie wie nic o swoim poprzednim wcieleniu i zaczęła pisać swego rodzaju historyczne fanfiction, które uznaje za prawdę historyczną. No i wciska to ludziom. Moment krytyczny nastąpił, kiedy zaczęła wciskać linki z Płowej na jakieś forum o reinkarnacji.
     Mam tak głębokie poczucie zażenowania, do tego stopnia, że zastanawiam się nad zamknięciem Płowej Bestii i zostawieniu jedynie informacji na temat tego jak idą postępy w pisaniu książki.
Ja wiem, że wiele osób skorzystało z informacji tu zawartych w sposób mądry i dobry.
Ale powiększa się grono debili, którzy przeinaczają publikowane tu treści i wykorzystują do naprawdę szkodliwych czynności.


8 komentarzy:

  1. Matulu... Na Internecie powinna być nalepka, żeby najpierw skonsultować z lekarzem lub farmaceutą. Serio. Dziewczyna może jest chora, ma zaburzenia lub coś więcej, ale faktycznie generowanie okazji do takich dziwnych sytuacji to trochę przyczynianie się do szkód jakie ze sobą niosą... Też bym się zastanowiła nad zamknięciem. Przewaga gotowego materiału nad blogiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czlowiek zaczynajac bloga nie spodziewa sie, ze w ogole tacy szalency istnieja i ze cos takiego moze sie stac i stad pewna radosna naiwnosc, ze przydam sie tylko do zaspokajania zdrowej ciekawosci, czy odrobienia pracy domowej, a tu zonk :DDD
      ciezko mi bedzie zamykac, ale ostatnio takie ekstremalne sytuacje sie namnazaja

      Usuń
    2. Współczuje takiej sytuacji:/ Niemniej jednak gratuluje tak wytrwałej pracy nad tworzeniem przyszlego arcydzieła które okaże się zapewne niemniejszym bestsellerem od innych historycznych biografii tego rodzaju (nie wymienie autorów bo nie chciałabym wyjść na jakąś niedouczona kretynke).Chylę czoła i pozdrawiam raz jeszcze;)

      Usuń
  2. Przykro mi czytać, że spotykają Cię takie sytuacje. Chociaż szkoda wielkiej pracy na blogu i szkoda wszystkich tych ciekawych informacji, które tu opublikowałaś, lepiej chronić swoją własność i zdrowie psychiczne. Nazizm to content tak czuły, że niejeden przekracza granicę pomiędzy ciekawością a chorą fascynacją - interesuję się tym tematem już od wielu lat, kiedyś ot tak, dzisiaj też pod kątem studiów i wiem, jak trudno jest o tym mówić, pisać w wyważony sposób, żeby nie obudzić żadnych ludzkich demonów.
    Zaglądam na bloga czasami i powiem Ci, że czekam na tę książkę - wstrzymuję się nawet z czytaniem innych biografii, bo coś czuję, że to będzie kawał rzetelnej, świetnej roboty. Trzymam kciuki i życzę przyjemnej, efektywnej pracy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no sptykaja a odkrylam ostatnio ze proceder kradziezy artykulow przez ruskich neonazi kwitnie i ma sie dobrze ino strone zmienili :P
      a inne biografie to ja polecam poczytac bo moja to sie moze ukazac za lata swietlne zwazywszy ze ciaglwe cos odkupuje dopisuje zmieniam a czasami wszystko mnie przygniata ;D na razie na liczniku dopiero 266 i nadgryziony rok 1935 kolorowo nie jest ;D ale dziekuje za zyczenia i jednak polecam gerwartha i deschnera przeczytac ;)

      Usuń
  3. Przeciez Deschnera swego czasu odradzalas a teraz polecasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A rozróżniasz Dederichsa od Deschnera czy nie bardzo? Bo chyba nie bardzo.
      Moja recenzja Deschnera: http://plowabestia.blogspot.com/2013/04/gunther-deschner-reinhard-heydrich.html
      Moja recenzja Dederichsa: http://plowabestia.blogspot.com/2013/04/mario-r-dederichs-twarz-za.html

      Następnym razem nie wprowadzaj głupimi komentarzami ludzi w błąd, ale sprawdź o co chodzi.

      Usuń