wtorek, 20 września 2016

O mojej książce odcinek kolejny

Piszemy dalej. Na liczniku 275 stron. Wakacje trochę dały mi w kość boreliozą, z której musiałam się kurować, ale jedziemy dalej. Wiatr w skrzydła dało mi pewne spotkanie i wiem, że nie mam pojęcia ile zajmie mi tworzenie książki, ale na pewno ją dokończę. Obecnie wzięłam na warsztat Oblicza Naszej Walki, czy raczej Przemiany Naszej Walki - obrzydliwą broszurkę autorstwa Heydricha, którą postanowiłam dokładnie przeanalizować, czego nie zrobili moi poprzednicy. Próbował Deschner, ale skupił się jedynie na rozdziale o politycznie zaangażowanym klerze. Gerwarth nakreślił ogólną strukturę dziełka, ale nie zagłębiał się specjalnie w jego szczegóły. Ja postanowiłam zdanie po zdaniu rozłożyć to na łopatki i wykazać, że nie było to jedynie pisane na zlecenie Himmlera paskudztwo, ale w pewnej formie ideologiczna wykładnia, skondensowana w formie, która służyć miała legitymizowaniu postępowań służb kierowanych przez Heydricha i popełnianych przez nie nadużyć.
I teraz się zastanawiam. Chciałabym to cudo z odpowiednim komentarzem tutaj na Płowej opublikować... ALE... neonaziści są tak podli i głupi, że mogą mi to podkraść, pozbawić komentarza i stosować do własnych, mrocznych celów (onanizm, orgie czy gorzej).

Druga sprawa: myślę o Patronite w sprawie książki. Nie ukrywam, że fajnie byłoby mieć trochę więcej środków finansowych, które mogłyby z czystym sumieniem być wywalane na kolejne, niezwykle istotne dokumenty, zdjęcia filmy czy tłumaczenia. Co o tym sądzicie, ktokolwiek by mi wpłacił?

7 komentarzy:

  1. Myślę, że to dobry pomysł
    Tak czy inaczej czekam na książkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D dzieki za opinie
      staram sie jak najszybciej owa ksiazke ukonczyc :D

      Usuń
  2. Nie ma sprawy, to dobry pomysł

    OdpowiedzUsuń
  3. Polscy neonaziści wykradają takie opracowania na własny użtek? Planujesz tą książkę wydać tylko w wersji papierowej? Dzisiaj bardzo tanio można wydrukować książki w drukarni cyfrowej w całkiem sporym nakładzie. Oczywiście zależy od formatu i tego czy druk jest kolorowy czy czarno-biały. Powinnaś pomyśleć też nad dobrym składem takiej książki, nad jej stroną techniczną. Pozdrawiam! Joanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. XD rosyjscy tłumaczac to google translatorem
      :D ja planuje to wydac papierowo w regularnym wydawnictwie, ale daleka droga do tego
      :D dziekuje za pozdrowionka

      Usuń
  4. Przypadkowo trafiłem na tę stronę. Masz aspiracje bycia historykiem i nawet autorem książki historycznej. Fajnie, ale za bardzo angażujesz się emocjonalnie. Wypisywanie silnie emocjonalnych komentarzy "obrzydliwa broszurka autorstwa Heidricha", czy "pisane na zlecenie Himmlera paskudztwo". To nie jest język profesjonalnego historyka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do emocjonalnego języka mam bloga, do profesjonalnego języka mam książkę, która zresztą będzie bardziej popularnonaukowa, bo nie mam wykształcenia kierunkowego i chociaż przeczytałam sporo różnych dziwnych ksiąg o metodologii, to nie zastąpi mi to 5 lat studiów historycznych. Na które się zresztą nie mam zamiaru wybrać, ze względu na dość nachalną politykę historyczną prowadzoną na uczelniach wyższych, do której nie chcę za bardzo się dokładać.
      Jestem kulturoznawcą, konkretnie filmoznawcą, którą liznął tak naprawdę więcej muzykologii niż wiedzy o filmie i nie da się ukryć, że sporo tego właśnie warsztatu jest w mojej książce. Na blogu warsztatu nie ma. Bo to internety, a ludzie tu nie lubią czytać suchych jak wiór wywodów o przepoczwarzaniu się SD na przestrzeni kolejnych lat, ale łykną to, jak się im to poda w nieco "lżejszej" formie. Zresztą i ja sama muszę odreagować gdzieś makulaturę, którą codziennie muszę przerabiać, bo jednak "Przemian Naszej Walki" czy całej twórczości so-called Dietera Schwarza nie da się łyknąć bez większych mdłości.

      Usuń